Biały Orzeł w Koronie z Krzyżem

lipiec 2, 2007 by krzysztofcierpisz

 

 

STANISŁAW STROŃSKI

BIAŁY ORZEŁ

W KORONIE

Z KRZYŻEM

VERITAS LONDYN 1954


 

Na okładce: Godło państwowe 1919-1927

POMYŁKI W DRUKU:

Str. 18 u góry brak dwu wierszy: 9. Marcin Bielski w swej „Kronice Polskiej” z roku 1564 w wydaniu drugim, uzupełnionym przez syna (Joachima itd.).

Str. 24 w połowie po 3.: trzeba usunąć wiersz: Oczywiście też…, (który jest na swoim miejscu o 5 wierszy niżej), a tutaj wstawić: Oczywiście korona bez krzyża do XV wieku, podobnie jak ówczes – ( na korona., itd).

Odbitka z tygodnika ZYCIE

Kolejność poszczególnych części w tej książeczce jest taka, w Jakiej ukazywały się one w ŻYCIU, więc dodatkowe listy prof. Haleckicgo i prof. St. Strońskiego podane są nie na końcu

lecz między dwiema głównymi częściami pracy.

Printed by: VERITAS Foundation Press. 12..Praed Mews, London…W. 2


BIAŁY ORZEŁ W KORONIE Z KRZYŻEM

W pierwszym roku wskrzeszonej niepodległości uchwalona przez. Sejm ustawa z 1 sierpnia 1919 o godłach i barwach Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. Ust. R. P. z 24 sierpnia 1919 nr 69 poz. 416) ustaliła w art. 1 jako herb Rzplitej znak wyobrażony w dołączonym do ustawy rysunku (wzór nr 1 w ustawie), przedstawia­jącym orła w koronie z krzyżem, co się powtarza w sześciu innych wzorach godeł ustalonych w tej ustawie.

W półtora roku po zamachu majowym roku 1926_ ukazało się rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z 13 grudnia 1927 (Dz. Ust. R. P. nr 115 z 28 grudnia, 1927, poz. 980) z nowymi przepisami o godłach państwowych. Wydane ono zostało poza trybem ustaw uchwalanych przez Sejm i Senat, w czasie, gdy ich nie było, w ciągu trzech miesięcznego okresu między wygaśnięciem i rozwiązaniem 28 listopada 1927 ciał ustawodawczych 1922-27 a wyborami z początku r. 1928. Rozporządzenie to w art. 1 i dodanym do niego wzorze nr 1 zmieniło herb Rzplitej, usuwając krzyż z korony.

Obecnie, na obczyźnie, Instytut Polski Akcji Katolickiej w Wielkiej Brytanii, po dwukrotnych uchwałach Swych zjazdów w r. 1952 i w r. 1953, zwrócił się do Prezydenta Rzeczypospolitej pismem z dnia 23 kwietnia 1953 o przywrócenie krzyża na koronie wieńczącej głowę orła, a o dalszym biegu sprawy zawiadomiono ze strony rządowej w doniesieniu P. Aj. Tel. (Dz. Pols. nr 66 z 18 marca 1954):

„Następnie poczęły wpływać do rządu, bądź też były ogłaszane w prasie rezolucje różnych zebrań, domagające się zrealizowania dezyderatu Polskiego Instytutu Akcji Katolickiej. Po rozważeniu całego zagadnienia, rząd wniósł na posiedzeniu Rady Naro­dowej 6 czerwca 1953 r. projekt dekretu Prezydenta R. P. o uwieńczeniu godła państwowego znakiem Krzyża, odrzucając motywację wnioskodawców, mającą na celu dyskryminację dekretu ż 1927 r. Komisja Prawnicza Rady Narodowej uznała, że projekt rządowy nie jest dostatecznie przygotowany, a nie poczytując się za kompetentną w dziedzinie historyczno-heral-dycznej i sakralnej, prosiła rząd, by poddał projekt dodatkowym studiom przez powołaną w tym celu komisję rzeczoznawców. Wobec tego minister do spraw obywateli polskich na obczyźnie zwrócił się 2 listopada 1953 r. do Polskiego Towarzystwa Historycznego w Wielkiej Brytanii o wyrażenie opinii. Towarzystwo to postanowiło porozumieć się z prezesem Polskiego Tow. Historycznego prof. O. Haleckim, jako najwybitniej­szym znawcą w tej dziedzinie. 12 stycznia 1954 r. gen. M. Kukieł nadesłał aprobowaną przez Zarząd Polskiego Tow. Historycznego w W. Brytanii opinię w sprawie zmiany godła państwowego, która brzmi jak nastę­puje…”.

Następuje orzeczenie w całości.

Orzeczenie Zarządu

Polskiego Towarzystwa Historycznego

w Wielkiej Brytanii

Orzeczenie Zarządu Polskiego Towarzystwa Histo­rycznego w Wielkiej Brytanii, które bardzo dobrze wprowadza w sprawę i to na podstawie dokładnej oczywiście jej znajomości, brzmi:

„Kwestia, czy. ma być krzyż na koronie orła w godle państwowym sprowadza się do tego, czy korona na głowie orła jest otwarta, w kształcie obręczy uwieńczonej liliami” (jak za Piastów Jagiellonów. i dalej aż do XVIII wieku), czy też zamknięta łukami, tworzącymi płaską kopułę, z kulą u szczytu, na której umieszcza się krzyż (jak za Sasów, Stanisława Augusta i później). Na koronie otwartej nie można umieszczać krzyża, gdyż brak dla niego podstawy; wyrastałby wprost z głowy orła,, co heraldycznie nie jest dopusz­czalne.

Koroną otwartą była.korona Przemysława (na jego pieczęci majestatowej) oraz korona Władysława Łokietka, którą koronowano następnych królów aż do Stanisława Augusta. W takiej koronie wyobrażano stale tego króla — na współczesnym obrazie, na pieczęciach, na grobowcu wawelskim. Na pieczęci majestatowej Kazimierza Wielkiego i król i orzeł mają koronę otwartą. Koronę otwartą znaleziono w grobowcu króla. To samo tyczy się wizerunków, pieczęci i pomni­ków królowej Jadwigi. Jagiełły i jego następców. Dopiero Zygmunt I bywa niekiedy wyobrażany w koronie zamkniętej, ale orzeł w godle państwowym zachowuje koronę otwartą; ma ją również wielki orzeł w kaplicy zygmuntowskiej na Wawelu.

Później korona zamknięta brała górę nad otwartą w podobiznach królewskich, także na pieczęciach, ale w godle na orle pozostawała otwarta. Tylko tarcze z herbami królewskimi wieńczono zwykłe koroną zam­kniętą z krzyżem Dopiero. za Augusta II korona zamknięta zastąpiła koronę otwartą i w tej postaci utrzymała się za Stanisława Augusta, przeszła na Księstwo Warszawskie i Królestwo i przejęta została, wraz ze stanisławowskim rysunkiem orła, przez wskrze­szoną Rzeczpospolitą. Dotąd orzeł na sztandarach wojskowych i na czapkach zachował taką koronę.

Gdy w r. 1927 zastąpiono w godle państwowym ten rysunek orła dawniejszym, jagiellońskim, jedynym tego motywem była skłonność, by sięgnąć raczej do tradycji Piastów i Jagielonów, nie zaś do czasów schyłkowych Rzeczypospolitej i. dać orłowi koronę, jaką koronowali się królowie: Łokietkową, Kazimierza Wielkiego i Jadwigi.

Co się tyczy strony religijnej, godzi się zaznaczyć, że Najświętsza Panna w ołtarzu Wita Stwosza jest uwieńczona otwartą koroną, taką, jaką widzimy w dzisiejszym godle państwowym.

Przywrócenie krzyża na koronie wymagałoby przy­wrócenia orłowi korony zamkniętej, a co za tym idzie odpowiedniej zmiany w rysunku głowy orła i stylowego zestrojenia. Prostszym może wyjściem byłby powrót do .rysunku głowy orła z 1919 roku. Nie ma z punktu widzenia naukowego żadnej co do tego przeszkody, gdyby to uznano za potrzebne, jak brak również argu­mentów historycznych uzasadniających konieczność takiej zmiany.”

Ogłoszenie urzędowe tego orzeczenia, z zaznacze­niem, że „przekazano je do wiadomości Polskiego Instytutu Akcji Katolickiej w Wielkiej Brytanii i Am­basady R. P. przy Watykanie”, jest na razie ostatnim znanym krokiem w tej sprawie.

Schyłkowa?… Stanisławowska?

W tym starannie ujętym orzeczeniu Zarządu Polskiego Towarzystwa Historycznego są bodaj dwie tylko nieoczekiwane uwagi, nieistotne zresztą dla sprawy, a raczej nastrojowe niż rzeczowe:

1. nastrojowo zachęcająca (na rzecz korony bez krzyża) jest wzmianka o koronie Matki Boskiej w ołtarzu Wita Stwosza, co nie ma żadnego zgoła związku z godłami państwowymi w ogóle i zwłaszcza w wieku XV, za Stwosza, gdy nie istniało jeszcze pojęcie Matki Boskiej Królowej Korony Polskiej;

2. nastrojowo odstraszająca (również na rzecz korony bez krzyża), jest uwaga o groźbie wielce urojonej wyrastania krzyża wprost z głowy orła… lub króla.

Nie ma sprawy orła z krzyżem, jest tylko sprawa korony bez krzyża lub z krzyżem i następnie umieszcze-nie tej lub tamtej na głowie lub nad głową orła.

Ale to są usterki drobne i tylko nastrojowo zabłą­kane w zwartą budowę naukowego orzeczenia.

Jedno tylko w nim i jedyne słowo, ale ważkie, budzi wątpliwości i zastrzeżenia bardzo istotne, a mia­nowicie ujemnie brzmiące powiedzenie, że korona z krzyżem należy:

„.. .do czasów schyłkowych Rzeczypospolitej… (jak za Sasów, Stanisława Augusta i później)…”

Przewodniczący Zarządu Polskiego Towarzystwa Historycznego w Wielkiej Brytanii, gen. Marian Kukiel, w krótkim liście (Dziennik Polski” nr 69 z 22 marca 1954), użył określenia podobnej treści:

„…umieszczenie krzyża na koronie wymagałoby zmiany kształtu tej korony i powrotu od korony Piastów i Jagiellonów do korony zamkniętej stanisła­wowskiej.”

Otóż to jedno i jedyne określenie, schyłkowo-stanisławowska (a ono daje orzeczeniu więcej barwy i wyrazu niż oględniej ujęte wnioski końcowe i niesie w sobie jego wydźwięk i znaczenie) nie jest zgodne z rzeczywistością naukowo zaświadczoną i ustaloną.

Bo wieku… XVI. zwanego złotym nie bez słusznych powodów, nie można żadną miarą nazwać ani stanisła­wowskim ani schyłkowym.

A korona z krzyżem poświadczona jest już od początku wieku XVI.

Więc rzut oka na świadectwa.

Pieczęcie, pieniądze, medale

XVI w. od roku 1501.

Zabytki świadectw bezpośrednio państwowych, a więc pieczęci i monet, a także w znacznej mierze medali królewskich, zebrane są i uporządkowane ostatnio w pracach prof. Mariana Gumowskiego, na tablicach podających ich odbicie, w wydanym przez dra St. Lama dziele zbiorowym „Polska, jej dzieje i kultura”, Warszawa 1937, w szczególności dla okresu po wiek XVI włącznie w tomie I

1. Pieczęć w. kor. 1501-6

Po pieczęciach z XIV i XV wieku, od Przemysława Wielkopolskiego z r. 1295 i Łokietka od r. 1320 do 1333 (Polska, jej dz. i k. t. I. str. 153) do Kazimierza Jagiellończyka (str. 249) i Jana Olbrachta (str. 219).

z koroną bez krzyża, zjawia się od początku wieku XVI, korona z krzyżem:

1.Pieczęć wielka koronna Aleksandra (1501-1506), zachowana w kilkunastu zabytkach z tych lat, z tarczą i herbami, nakryta dużą koroną z krzyżem (str. 219, nr 9).

2.Pieczęć wielka koronna Zygmunta I Starego (1506-1548), zachowana w wielu dokumentach od 1507 do 1547, z orłem na tarczy, nakrytej koroną z krzyżem
(tom I str. 299, nr 4 i por. pieczęcie wielkie koronne Zygmunta Augusta 1548-1572 i Henryka Walezego 1573-1574, z podobnym rysunkiem orła na tarczy na­ krytej koroną z krzyżem, str. 299, nr 7 i-nr 8, oraz tak samo Stefana Batorego, 1576-1586, (tom II str. 23 nry2 i 3).

2. Pieczęć w. kor. 1507-47

Od końca wieku XVI i początku XVII, w pieczę­ciach Zygmunta III i Władysława IV krzyż jest już nie tylko na koronie nad tarczą, ale także w koronie na głowie orła w tarczy (tom II str. 59, nr 2 i nr 4).

Z monet Zygmunta I Starego i następców, koronę z krzyżem poświadczają m. in:

3a. Dukat z r. 1528 z popiersiem króla w koronie z krzyżem, a na odwrocie z tarczą i herbami (M. Gumowski, Podręcznik numizmatyki polskiej, Kraków

3a. Dukaty 1528-1533

1914, str. 175 i tabl. XXIII nr 580); dwudukat z r. 1533 z popiersiem króla w koronie z krzyżem, a na odwrocie z tarczą z herbami także pod koroną z krzyżem (tamże, nr 588).



 

3b. Szeląg z r. 1528 z S pod koroną z krzyżem (tabl. XXIV, nr 603); szóstak z r. 1528 z Zygmuntem I w koronie z krzyżem (nr 619); i inne za Zygmunta I, Zygmunta Augusta i dalej (Gumowski, tabl. XXIII i nast. Polsk. dz. i k. I, 361).

3b. Szeląg 1528, szóstak 1528

Wśród medali Zygmunta I Starego i Zygmunta Augusta (M. Gumowski: Medale Jagiellonów, Kraków 1906) koronę z krzyżem poświadczają:

4.Medal Zygmunta Starego z roku 1532, dzieło Jana z Padwy, z popiersiem króla w koronie z krzyżem, a na odwrocie z orłem w koronie bez krzyża (tabl. XVI, nr 65 i str. 63 i por. Polsk. dz. k. tom. II, str. 302, nr 2),

5.Medal Zygmunta Augusta z roku 1548, dzieło Dominika z Wenecji, z popiersiem króla i obok koroną z krzyżem, a na odwrocie z orłem także w koronie z krzyżem (tabl. XX. nr 75 i str. 78).

6.Medal Zygmunta Augusta, koło roku 1568, z popiersiem króla w koronie z krzyżem, z wyrytymi na pancerzu herbami, orłem w koronie (niewidoczne na zdjęciu czy z krzyżem czy bez) i z pogonią (tabl. XXII, nr 88 i str. 87-90 wraz z ryciną bardzo podobną z tegoż czasu).


 

4. Medal Zygmunta I, 1532


5. Medal Zygmunta Augusta, 1548

6. Medal Zygmunta Augusta, k. 1568

Ryciny XVI wieku

od roku 1519

Z rycin XVI wieku najważniejsze są oczywiście te, które znajdują się w dziełach dziejopisarzy współczes­nych, znających się na rzeczy i przywiązujących wagę do sprawy godeł państwowych.

7. Maciej Miechowita (1456-1523), w najstarszym u nas druku książki dziejopisarskiej, „Chronica Polo-norum” (Kraków, 1519-1521), doprowadzonej do śmierci króla Aleksandra w r. 1506, podaje przedstawiający go drzeworyt w koronie z krzyżem, z orłem u dołu na tarczy (Polsk. dz. i kult. I. 287; wydania 1519-1521 nie ma w Brit. Mus. w Londynie; por. Estreicher, Bibl. Polsk. i Finkel, nr 6969).

7. Miechowita, 1519




8. Marcin Kromer w „De origine et rebus gestisPolonorum” (Bazylea, wyd. 1555 i 1568) daje na karcie

. tytułowej orła w koronie z krzyżem na tarczy, nad którą też jest korona z krzyżem (Martini Cromeri, De origine…, Basileae, ex Officina Oporiniana 1568, w

British Museum 590 i. 17 i 18).

8. Kromer, 1558

 


 

 


 

 

 


 

9. Bielski, 15S4 (1597)


10. Paprocki, 1578


 

Joachima ż roku 1597, obu w Krakowie u Jakuba Sibeneychera, podaje na odwrocie tytułu orła z herbem Wazów na piersi w koronie bez krzyża, na tarczy nakrytej koroną z krzyżem (wyd. 1597 w Brit. Mus. 590. k. 15, a o wydaniu z roku 1564 mówi Estreicher: „na odwrocie tytułu orzeł polski z herbami na skrzy­dłach”, tak jak w wyd. 1597).

10. Bartosz Paprocki w pierwszym herbarzu „Gniazdo cnoty” z roku 1578 na odwrocie tytułu orła z herbem Batorego na piersi w koronie bez krzyża, nakrytej koroną z krzyżem (Gniazdo cnoty…, w Kra­kowie, z Drukarniey Andrzeja Piotrkowczyka, Roku 1578, w Brit. Mus. 9915, g. 26).

11. Sarnicki, 1587 11.

Stanisław Sarnicki w swych „Annales”, wyda jnych w roku 1587-’w Krakowie, na karcie tytułowej podaje tarczę herbową z orłem i pogonią, nakrytą koroną z krzyżem (Stanislai Sarnicii Annales.., A. D. 1587, w Brit. Mus. 148, h. 4).


Miechowita, Kromer, Bielski, Sarnicki, Paprocki, (czyli wszyscy, bo Stryjkowski godła nie daje), w wielkich księgach, które nie są przygodnymi odrzutami pióra, lecz dziełami ich życia, to też niezgorsze… polskie towarzystwo historyczne XVI wieku.

Po 200, po 300, po 400 latach

Przegląd świadectw wskazuje zatem stanowczo i niezbicie, że korona z krzyżem nie jest z doby schył­kowej dopiero, lecz już z zarania XVI wieku, zaiste nie schyłkowego, ani nie jest stanisławowska dopiero, lecz już zygmuntowska.

Przed rozbiorami, w 200 i więcej lat po pojawieniu się korony z krzyżem w początku XVI wieku i jej coraz powszechniejszym przenoszeniu także na głowę orła, herb państwa jest ustalony tak jak podaje go najlepszy herbarz:

12. X. Kasper Niesiecki S. J., Korona Polska, Lwów 1728, stronica wstępna A, Herb Królestwa
Polskiego: orzeł w koronie z krzyżem. Po rozbiorach, w wieku XIX, korona z krzyżem (także na głowie orła) jest powszechna we wszelkim polskim użyciu godła państwowego, czego jedną z niezliczonych pamiątek jest:

13. Wydana w roku 1863, w czasie powstania, wParyżu, Pożyczka Ogólna Narodowa Polska (Polsk. dz.i kul. tom. III, str. 377), poświadczenie na tysiąc złotych, z orłem i pogonią na tarczy pod koroną z krzyżem.

Po wskrzeszeniu państwa, w roku 1919, w 400 z górą lat od pojawienia się korony z krzyżem, Sejm przej-muje tę puściznę wiekowi zachowuje jej ciągłość:

14. Wzór nr 1 do artykułu 1 Ustawy z dnia 1sierpnia 1919 o godłach i barwach Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. Ust. R. P„ nr 69 z 24 sierpnia 1919 poz. 416), ogłoszonej z podpisami Marszałka Sejmu W. Trąmpczyńskiego, Prezesa R. M. I. Paderewskiego, min.
St. Wojciechowskiego i in. (Patrz okładka)

Usunięcie krzyża z korony na głowie orła rozporzą­dzeniem grudniowym 1927, bez ustawy uchwalonej w Sejmie i w Senacie, z postanowienia i z odpowiedzial-nością ograniczonego grona władz pozamachowych w

19


 



 


 

 


 

12. Niesiecki, 1728

liczbie 15 podpisanych pod tym rozporządzeniem z 13 grudnia 1927 (Dz. Ust. R. P. 1927, nr 115, str, 1642: Prezydent R. P. I. Mościcki, prezes R. M. i Min, Spr. Wojsk. J. Piłsudski, Min. K. Bartel, Min. Spr. Wewn.


13. Pożyczka Narodowa, 1863

Sławoj Składkowski, Min. Spr. Zagr. August’ Zaleski, itd., razem 14 osób w składzie Rządu) było oczywiście bardzo nierozważną i zgoła lekkomyślną dowolnością, lekceważącą 400-letnlą ciągłości

Końcowe zdanie orzeczenia Zarządu Polskiego Towarzystwa Historycznego w “Wielkiej Brytanii, że nie ma ani przeszkód ani konieczności zmiany zarzą­dzenia z r. 1927, byłoby jednostronne bez zapytania: A czy w roku 1927 była konieczność usunięcia krzyża i przerwania ciągłości 400-letniej?

Dopiero odpowiedź na to daje właściwe wskazanie. Nawrót zaś do prawidłowego stanu rzeczy tym mocniej narzuca się świadomości narodowej polskiej, że osadzone w Polsce w r. 1944/45 rządy najazdu moskiewsko-komunistycznego usunęły z głowy orła, jako godła państwowego, także koronę, a najzacięcięj zwalczają krzyż.


 


 


 

Tysiąclecie

Czyżby zaś tu i ówdzie zapominano, ze chwila obecna to przeddzień tysiąclecia chrześcijaństwa, czyli krzyża, w Polsce?

To też wzgląd bardzo istotny i doniosły w tej sprawie. Miałażby Polska tę rocznicę nad rocznicami w swych dziejach święcić bez widniejącego od czterystu lat krzyża w godle państwowym? Myśli i uczucia polskie burzą się przeciw tej wyzywająco ponurej niedorzecz­ności.

Da Bóg, będziemy to wielkie tysiąclecie święcili w roku 1966 w wolnej Ojczyźnie, a wśród przygotowań do niego, wcale nie za wczesnych już dzisiaj, nie może braknąć w świadomości narodowej i następnie w posta-nowieniach prawodawczych tej chwały, że jest krzyż w naszym godle państwowym i że jest on odwieczny.

Rozwój dziejowy naszego godła państwowego był piękny, szlachetny, związany z prawdą naszegu bytu. Niczego białemu ptakowi nie ujął. A dodał na głowę orła koronę i krzyż: krzyż naszej wiary, krzyż naszego świata, krzyż naszej doli.

STANISŁAW STROŃSKI

* * *

Prof. Oskar Halecki za krzyżem w koronie

W -nrze 21 „Życia” z dnia 23 maja br. prof. Stanisław Stroński ogłosił niezwykle interesujący artykuł pt. „Biały Orzeł w koronie z krzyżem”, w którym starannie zebrał obfity -materiał historyczny świadczący o tym, że już od początku XVI wieku na pieczęciach, monetach i medalach, jak również na rycinach w dziełach najpoważ­niejszych historyków ówczesnych, pojawia się korona królewska nie otwarta, lecz zamknięta, to znaczy zaopatrzona w łuk, na którym umieszczony jest krzyż z jabłkiem królewskim jako podstawą.

W ten sposób prof. Stroński dodał cenne uzupełnienie do orzecze­nia Polskiego Towarzystwa Historycznego w Wielkiej Brytanii, podając równocześnie poważne argumenty, które przemawiają za przywróceniem na godle państwowym takiej właśnie korony, zgodnie z postulatem Instytutu Polskiego Akcji Katolickiej w Wielkiej Brytanii.

Uznając w całej pełni wartość badań, jakie przeprowadził prof. Stroński, muszę jednak wziąć w obronę orzeczenie Towarzystwa Historycznego. Czynię to, chociaż nie jestem jego autorem ani nawet współautorem. Porozumienie się ze mną przy jego opracowaniu w Londynie ograniczyło się ze zrozumiałych względów technicznych do

przesłania mi do opinii, dnia 13 listopada 1953 r., pierwszego, znacznie prostszego projeklu tego orzeczenia. Tekst nie nasunął ml żadnych zastrzeżeń, ale także w tekście ostatecznym, znacznie dokładniejszym, nie mogę się dopatrzeć żadnych nieoczekiwanych uwag ..nastrojowo zachęcających” na rzecz korony bez krzyża, a „nastrojowo odstręcza­jących” od korony z krzyżem.

Wzmianka o tym, że „Najświętsza Panna w ołtarzu Wita Stwosza jest uwieńczona koroną otwartą”, a więc bez krzyża, świadczy tylko o tym, że taka korona nie może wzbudzać zasadniczych zastrzeżeń religijnych. Uwaga zaś, że na koronie otwartej nie można umieszczać krzyża, gdyż dla braku podstawy wyrastałaby wprost z głowy orła (o głowie króla w orzeczeniu nie ma mowy), uzasadnia tylko wniosek koń­cowy, że przywrócenie krzyża wymaga też przywrócenia orłowi korony zamkniętej-

Najważniejszym jest jednak, że sprzeczność między danymi zgro­madzonymi przez prof. Strońskiego a wywodami historycznymi orze­czenia jest raczej pozorna. Wszak także to orzeczenie stwierdza, że< „Zygmunt I bywa niekiedy wyobrażany w koronie zamkniętej”, a sam prof. Stroński zwraca uwagę w komentarzu do reprodukowanych ilu­stracji zbiorowego dzieła p.t. „Polska, jej dzieje i kultura” (ilustracji dodanych w tym dziele do mojej własnej pracy o epoce Jagiellonów), że nawet wtedy, gdy na tarczy herbowej i na głowie królewskiej już widzimy koronę zamkniętą z krzyżem, korona na głowie orła jest je­szcze nieraz (czasem na jednej i tej samej rycinie) koroną otwartą bez Krzyża.

Autorówie orzeczenia Towarzystwa Historycznego uważają za naj­ważniejsze, jaką koroną koronowano naszych królów, ta zaś aż do Stanisława Augusta, a więc do czasów niewątpliwie „schyłkowych” była koroną Łokietka, Kazimierza Wielkiego i Jadwigi, koroną, która nie miała krzyża po prostu ze względu na swój styl, ówczesny, choć były to czasy o”‘najgłębszej chyba religijności. Słusznie też moim zdaniem orzeczenie, wspominając o rozporządzeniu z r. 1927, które powróciło do tej korony, nie dopatrywało się w tym żadnych motywów politycznych ani tym. bardziej antyreligijnych, lecz raczej chęci „do nawiązania do tradycji Piastów i Jagiellonów”.

Nauka historyczna, do której zwrócono się po opinię, nie może uzasadniać „konieczności” żadnej takiej zmiany. Zupełnie natomiast zgadzam się z prof. Strońskim i z Instytutem Polskim Akcji Katolic­kiej, którego inicjatywę on poparł i pięknie uzasadnił w swym zakoń­czeniu, że w chwili obecnej, gdy toczymy tak ciężką walkę o Krzyż-Chrystusa, przywrócenie tego świętego godła odpowiednio ustylizo–wanej koronie Orła Białego jest bezspornie słusznym postulatem iaeowy«n.

OSKAR HALECKI

* * *

List prof. Strońskiego

Bardzo wdzięczny jestem, a niewątpliwie nie ją tylko, p. prof. Oskarowi Haleckiemu za jego bezpośrednie uwagi w sprawie korony bez krzyża czy z krzyżem. Ustalają one przede wszystkim, że porozu-



 

mienie się z nim, na które powołano się w urzędowym doniesieniu -P.A.T.-icznej z 18 marca 1954, było tylko ułamkowe. Odpada możność wiązania każdego określenia w orzeczeniu Polskiego Towarzystwa Hi­storycznego w Wielkiej Brytanii z nazwiskiem i z odpowiedzialnością prol”. Haleckiego.

O orzeczeniu P.T.H. w W. Brytanii, podając je w całości, powie­działem dosłownie, że „bardzo dobrze wprowadza w sprawę i to na podstawie dokładnej oczywiście jej znajomości”, że jest „starannie ujęte”, że ma „zwartą budowę naukową”, czyli trudno uprzejmiej. Zaznaczyłem dwie w nim uwagi „nieistotne zresztą dla sprawy, a raczej nastrojowe niż rzeczowe” (o koronie Matki Boskiej Stwosza i o urojonym wbijaniu krzyża w głowę orła czy króla) jako „drobne uster­ki”, czyli trudno układniej. A jedyne „istotne” zastrzeżenie wypowie­działem i uzasadniłem przeciw „jednemu i jedynemu określeniu” ko­rony z krzyżem jako „schyłkowo-stanisławowskiej”, co nadało orze­czeniu wydźwięk przeciw koronie z krzyżem, a co jest niezgodne z rzeczywistością naukowo zaświadczoną, gdyż korona z krzyżem jest nie z doby schyłkowej, lecz z zarania XVI wieku i jest nie stanisła­wowska dopiero, lecz już zygmuntowska.

P. prof. Halecki w uwagach swych:

stwierdza pożytek uzupełnienia przeze mnie orzeczenia Pol­skiego Towarzystwa Historycznego w W. Brytanii i dodania uzasad­nień na rzecz korony z krzyżem;

pozostawia nietknięte moje jedyne istotne zastrzeżenie przeciw określeniu korony z krzyżem jako schyłkowej;

3- uznaje słuszność przywrócenia korony z krzyżem.

Oczywiście też, orzeczenie naukowe mogło o konieczności lub na korona Matki Boskiej w rzeźbie Stwosza, nie mogła budzić zastrze­żeń religijnych, ale gdy od XVI wieku pojawił się krzyż na koronie i trwał 400 lat,… usuwanie go musi budzić zastrzeżenia.

Oczywiście też, orzeczenie naukowe mogło o konieczności lub niekonieczności przywrócenia krzyża w koronie w ogóle nie mówić. Ale ono mówi, i to mówi, że nie ma konieczności takiej zmiany. W takim razie należało powiedzieć, czy była konieczność usunięcia krzyża w r. 1927.

Jakie były pobudki zmiany w 1927 r. ani słowem nie mówiłem i nadal nie mówię, bo nie wiem, podobnie jak nie wie orzeczenie P.T.H. w W. Brytanii, choć o tym mówi obronnie — (nawet w tym szczupłym gronie kilkunastu osób, które to postanowiły w r. 1927, jedni mogli mieć pobudki takie, a inni siakie) — ale to, że zerwanie w r. 1927 ciągłości 400-letnej krzyża na koronie było bardzo nierozważną 1 lekkomyślną dowolnością, mówię wyraźnie i stanowczo: trzeba naprawie.

STANISŁAW STROŃSKI


 

KORONA KORONACYJNA (ŁOKIETKA) Z KRZYŻEM

Uwagi o orzeczeniu Zarządu Polskiego Towarzy­stwa Historycznego w Wielkie] Brytanii w sprawie korony z krzyżem czy bez krzyża w naszym godle państwowym (por. ŻYCIE nr 21/361) ograniczyłem. ściśle do jednego dowodu. Wykazały one, że korona z krzyżem nie jest wcale schyłkowa, ni stanisławowska,, jak twierdzi orzeczenie, lecz zjawia się od początku wieku XVI i ma ciągłość z.góra 40Q~letnią, Usunięcie krzyża z korony w roku 1927 było przeto rażącą nie tylko prawnie, ale i naukowo, dowolnością.

Ograniczenie dowodu do tej jednej sprawy, 400-letniego istnienia krzyża na koronie, było wskazane dlatego, że w tym względzie świadectwa, z dokładnym podaniem lat od 1501, bez potrzeby domysłów, są niesporne, nieusuwalne, rozstrzygające.

Dlatego lepiej było odłożyć do osobnego omówienia, sprawę ważną, ale zrazu mniej uchwytną bezpośrednio i bardziej zawitkłaną, a mianowicie powołanie się orze­czenia Zarządu P. T. H. w W. Br., jako na koronę, otwartą bez krzyża, na:

„…koronę Władysława Łokietka, którą koronowa­no następnych królów aż do Stanisława Augusta.”

Prof. Oskar Halecki (por. ŻYCIE nr 26/366) sądzi,, że to był dla orzeczenia Zarządu P. T. H. w Wielkiej Brytanii, wzgląd najważniejszy.

Ale czy i to twierdzenie orzeczenia jest rzeczywiście ścisłe i pewne?

Orzeczenie zupełnie przeoczyło dane w tym wzglę­dzie, istniejące w naszej nauce, nie tylko w źródłach,, lecz już i w opracowaniu ściśle naukowym, od lat 50, bo od książki wybitnego w tej dziedzinie znawcy, dyrektora Muzeum Narodowego w Krakowie, Feliksa. Kopery, „Dzieje Skarbca Koronnego czyli insygniów i klejnotów koronnych Polski”, Kraków 1904, str. 261.


 


 

Zaginęła w r. 1794

Po okresie od początków XI do końca XIII wieku koronacyj niestałych i rzadkich (Bolesław Chrobry 1024/5, Mieszko II 1025, Bolesław śmiały 1076, Przemy­sław 1295, Wacław 1300, wszystkich w Gnieźnie), w którym dzieje korony są niepewne (w ten okres tu nie wchodzę), dopiero od koronacji Władysława Łokietka dokonanej przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Janisła-wa, 20 stycznia 1320 r. w Krakowie na Wawelu, nie­przerwane istnienie tej korony jest ustalone i pewne aż do r. 1794.

Korona Łokietka była stałą koroną koronacyjną jego następców. Dwa tylko były wyjątki: Jagiełło nie mógł się nią koronować w roku 1386, gdyż król Ludwik wywiózł ją na Węgry, więc Jagiełło sprawił nową, a tamtą odzyskał dopiero w roku 1412; August III tak samo w roku 1734, gdyż zwolennicy Leszczyńskiego wywieźli ją lub w ogóle dla bezpieczeństwa wywieziono Ją z Krakowa przejściowo do Częstochowy. Nie w Krakowie lecz w Warszawie odbyły się koronacje .Stanisława leszczyńskiego w roku 1705 inną koroną i Stanisława Augusta Poniatowskiego w roku 1764 .przywiezioną na krótko koroną z Krakowa. Poza tymi wyjątkami, korona Łokietka, przechowywana na Wa­welu, trwała przez pięć blisko wieków jako koronacyjna.

Korona Łokietka zaginęła w roku 1794, gdy po niepomyślnej bitwie Kościuszki pod Szczekocinami w czerwcu Prusacy zajęli Kraków i złupili skarbiec. Snuła się później wieść, że korony tej Prusacy nie znaleźli, gdyż ją duchowni na czas ukryli i wywieźli. W sto lat później, 1894, ogłosił O. Wacław w Krakowie, jak to miało się stać i jak to korona dotrzeć miała do dominikanów w Podkamieniu, potem do Łucka, wre­szcie do Włodzimierza, gdzie jej poszukiwały władze rosyjskie w r. 1842, ale nie znalazły, bo znowu rzekomo ktoś na czas ukrył. Po odzyskaniu niepodległości, w roku 1920, były poszukiwania polskie, przedsięwzięte urzędowo przez Bronisława Gembarzewskiego, bez wyniku.

Dość, źe korona Łokietka, później przez wieki koronacyjna, zaginęła i od 160 lat nikt jej nie widział.

Rysunek się zachował

Zanim jednak korona Łokietka zaginęła w roku 1794, złożyło się tak. że Ją bardzo dokładnie narysowano i ten rysunek się zachował.

A było to tak:

Król Stanisław August, dbając o upamiętnienie w dziełach sztuki postaci i zdarzeń z dziejów ojczy­stych, powierzył też pędzlowi Bacciarelliego m. in. wykonanie obrazu przedstawiającego Bolesława Chro­brego. Ponieważ zaś Chrobry był pierwszym królem koronowanym, uważano koronę koronacyjną za jego koronę. Tak jest nazwana m.in. w spisach z r. 1609 i 1730 („Korona pierwsza złota, Bolesława Chrobrego, której ad Coronationem zażywają, nazwana Originalis, albo Privilegiata”); tak też nazywa opis przy sposobności badania skarbca przez podkomorzego sandomierskiego Ossolińskiego w roku 1633 („Najprzód powiedział dozorca, że jest jeden sklep ze czterema żelaznemi drzwiami, w którym znaleźli srogą rzecz nietoperzów. tam jest skrzyń pięć, w których najprzód korona którą Otto cesarz darował był Bolesławowi Chrobremu lat temu 600″); gdy koronę przywieziono 22 sierpnia 1764 do Warszawy na koronację Stanisława Augusta, która odbyła się 25 września, widział ją tam prymas Wład. Al. Łubieński i zapisuje to w pamiętniku pod 25’sierpnia 1764 („oglądaliśmy koronę od Ottona cesarza ze złota czystego”); podobnie przy ostatnim badaniu skarbca pod przewodnictwem Czackiego w roku 1792 („Korona złota, originalis sive privilegiata zwana, od Ottona III cesarza Bolesławowi Chrobremu dana”). Temu związaniu korony koronacyjnej z Bole­sławem Chrobrym zawdzięcza silę zachowanie jej w rysunku.

Do zamierzonego obrazu Bolesława Chrobrego dokładny rysunek korony, trudno dostępnej, wykonał Bacciarelli sam, lub może jego uczeń Piwarski. Rysu­nek, z którego współczesny J. Szeymecler (Schein-metzler) zrobił rycinę, zachował się w Muzeum Czartoryskich w Krakowie, wraz z jednoczesnym i w tym samym celu sporządzonym rysunkiem także koro­nacyjnego t.zw. Szczerbca. Na tych rysunkach oparł J. N. Sadowski swą pracę z r. 1892 o Szczerbcu, a F. Kopera swe prace z r. 1898 i 1904 o koronie.

Jest to korona… z krzyżem:

„W każdej z płyt — opisywał ją F. Kopera w r. 1904 według tego rysunku — prawie w jednej trzeciej

wysokości artysta wyciął lilię… (Z inwentarzy wiemy,że w roku 1609 było drogich kamieni, rubinów, szma­ragdów i szafirów większych 117, mniejszych 180, pereł 90)… Ponad tym wszystkim góruje wsparte na dwu obłąkach, pod kątem prostym złożonych, jabłko sym­bolizujące świat, a na nim dopiero krzyż… Klejnot niezawodnie wspaniale się świecił i mienił w tęczowych barwach; prostotą odbijał i uwydatniał się tylko gładki i skromny krzyż, panujący nad organiczną i pełną przepychu całością…”

Obecnie można opis uzupełnić przyjrzeniem się pięknemu i dokładnemu w wykonaniu rysunkowi Bacciarelliego, bardzo dostępnie, bo odbitkę — (poda­ną tutaj jako nr 1) — dano w Aleksandra Brucknera „Encyklopedii staropolskiej”, 1939, t. I, 589-590.

Ryc. 1. Rysunek M. Bacciarelliego i obraz K.J. Wernera

Obok — (jak tutaj zdjęcie nr 1) — podał Bruckner odbitkę tej korony z współczesnego również portretu. Stanisława Augusta w stroju koronacyjnym, malarza. K.J. Wernera, w całości podanego tamże, w „Enc. starop,” I ,662, w pomniejszeniu. Pod koroną na osobnej odbitce widać czoło i brwi z portretu. Portret ten, może z roku koronacji 1764, jak podaje Bruckner, potwierdza, umyślny i dokładniejszy rysunek samej korony Baccia­relliego.’

Niesporne świadectwo tego rysunku korony, nie­długo przed jej zaginięciem w roku 1794, przedstawia­ją jako koronę z krzyżem.

Od kiedy z krzyżem?

Może jednak (nasunie się myśl) właśnie dopiero za Stanisława Augusta dodano krzyż na koronie koro­nacyjnej?

Wiadomo, że po przewiezieniu korony w roku 1764 na koronację Stanisława Augusta do Warszawy tam ją przerabiano. Niemcewicz zapisał, że „Stanisław August koronowany był koroną Chrobrego, a że była za wielka, ściśniono ją i oprawiono na nowo” (Zbiór pamiętników o dawnej Polszczę” wyd. 2, Lipsk 1838 t. III, 88-9), jak opowiadano o przeróbce w tym raczej złośliwym ujęciu, że korona pierwszego króla była za wielka dla ostatniego. W rzeczywistości powiększono jąo o dziesiąty płat Kopera, str. 227) może wskutek peruki widocznej na obrazie Wernera. Dość, że prze­rabiano.

Tu jednak trzeba przeczytać dokładnie i w całości co powiedziano później, po tej przeróbce j po koronacji, we wspomnianym już sprawozdaniu badania skarbca pod przewodnictwem Czackiego w roku 1792:

„Korona złota, originalis sive privilegiata zwana, od Ottona III cesarza Bolesławowi Chrobremu dana, z dziesięciu części złożona, przy koronacji króla Stani­sława użyta i przez niego ozdobiona z przydaniem obłąka złotego i jednej części. Kamieni drogich, więk­szych i mniejszych, jako to: Rubinów, Szmaragdów. Szafirów i Pereł było w niej osadzonych sztuk 474.”

Każde słowo w tym zwięzłym opisie jesc pouczające. Skoro dodano jedną część (portio. płat), dalsze ozdo­bienie było konieczne i dlatego liczba drogich kamieni, 474, jest większa niż podawana poprzednio w spisach. Ważniejsza Jest wzmianka, że przydano obłąk złoty. Na rysunku Bacciarelliego widać dwa obłęki pod kątem prostym złożone, jak też w opisie swym stwierdza Kopera, a skoro jeden dodano, znaczy to, że jeden już był przedtem. A jeśli był obłąk na otwartej koronie, był na nim oczywiście krzyż.

Zresztą, jak niemożliwą jest rzeczą, by sprawozda­nie z roku-1792 wspominało o dodaniu jednego płata i jednego obłęku, a nie wspominało o dodaniu krzyża, gdyby go już przedtem nie było, tak też niemożliwością jest, by w ogóle takie zdarzenie po połowie XVIII wieku uszło wzmianek współczesnych.

Więc będzie to niesporne, że krzyż na Koronie koronacyjnej Łokietka i Stanisława Augusta, poświad­czony rysunkiem Bacciarelliego i obrazem Wernera, z uwzględnieniem sprawozdania Czackiego, nie zjawił się dopiero za Stanisława Augusta.

Idźmy dalej w przeszłość.

Od początku wieku XVI, i coraz powszechniej z biegiem lat, korona królewska z krzyżem w ogóle, we wszelkim użyciu, na pieczęciach, pieniądzach, wize­runkach, z godłem państwowym włącznie, jest niespor­nie poświadczona, więc czyżby to było takie proste i zrozumiałe, żeby właśnie korona koronacyjna była wtedy bez krzyża?

Obrzęd koronacyjny, naprzód naśladowany ogólnie u nas, a później od r. 1434, dla Władysława Warneń­czyka, także ustawowo spisany według wzoru Ottona I ‘z X wieku przejętego do czeskiego wzoru Karola IV z XIV wieku, był najściślej religijny i kościelny z sakramentami, z przysięgą na klęczkach i po przysiędze ż królem leżącym krzyżem, z pomazaniem.

W słynnym pontyfikale Erazma Ciołka z roku l506 — (Erazm Ciołek, 1474-1522, znakomity huma­nista, bywalec światowy, biskup płocki od roku 1503, ta nie byle kto, a jego pontyfikał to nie byle co) — jedna z czterech miniatur poświęconych obrzędowi koronacyjnemu, przedstawia króla w majestacie po koronacji. Wśród zdjęć dołączonych przez St. Kutrzebę do książeczki „Koronacje królów i królowych w Polsce” (Warszawa, 1918) jest to zdjęcie siódme (podane tutaj w zdjęciu nr 2). Król jest w koronie z krzyżem.

Mniemanie, że w takim dziele jak pontyfikał Ciołka korona koronacyjna z krzyżem nic nie znaczy, byłoby dalekie od wskazań nauki.

Istnieje zresztą wiązadło między koroną korona­cyjną w rysunku Bacciarelliego z drugiej połowy wieku XVIII, a miniaturą w pontyfikale Ciołka z początku wieku XVI. A tym wiązadłem jest… obłąk na koronie. Z rysunku Bacciarelliego i z ostatniego sprawozdania Czackiego z roku 1792 o skarbcu wiadomo niezbicie, że drugi obłąk dodano w roku 1764 na koronację Stani­sława Augusta, czyli że przedtem był tylko jeden. Otóż na koronie miniatury Ciołka jest tylko jeden obłąk, czyli korona koronacyjna przedstawiona jest tam nie. z wyobraźni czy domysłu, lecz, jak przystało w takim

Ryc. 2. Miniatura z roku 1506 (Pontyfikał Ciołka)


 

dziele, z rzeczywistości, po dwu za Ciołka koronacjach, Jana Olbrachta1492 i Aleksandra 1501.

Jednym słowem, w początku wieku XVI, właśnie gdy z królem Aleksandrem zjawia się (por. ŻYCIE nr 21/361) korona z krzyżem na pieczęci państwowej, na pieniądzach, na rycinie postaci króla u współczesnego Miechowity, również korona koronacyjna w miniaturze pontyfikatu biskupa Ciołka z roku 1506 jest koroną z krzyżem na jednym obłęku jak dotrwa poza połowę wieku XVIII.

I to jest nie tylko zrozumiałe, ale nawet jedynie zrozumiałe. Niezrozumiałe byłoby, gdyby w XVI wieku, gdy korona z krzyżem zjawia się wszędzie w użyciu państwowym, właśnie tylko korona koronacyjna, reli­gijno-kościelna, była bez krzyża. Ale to, że krzyż korony koronacyjnej,


 

poświadczony w zaraniu XVI wieku, przenosi się coraz powszechniej na koronę wszędzie, jest samo przez się zrozumiałe.

Później, w drugiej połowie XVI wieku, jest jeszcze jedno świadectwo, nie tak bezpośrednie i ważne jak w pontyfikale Ciołka, ale także godne uwagi: Aleksandra Gwagnina.

Gwagnin (Alessandro Guagnini), urodzony w We­ronie w. roku 1538, wcześnie przybył do Polski na służbę wojskową od roku 1561, znał język polski i bardzo dobrze Polskę i dzieje jej, był pisarzem w tej dziedzinie, spolszczał i umarł w Krakowie w roku 1614. W jednym ze swych dzieł (Alexandri Gwagnini… Sarmatiae Europeae Desriptio… typis Matthiae Wirz-bietae… Cracoviae 1578…. Brit. Mus. 152. h. 1) do zarysu dziejów Polski, od czasów jeszcze dawniejszych niż najdawniejsze znane, oczywiście za- Długoszem i. innymi poprzednikami, dołącza drzeworyty, przed­stawiające kolejno władców, rzecz jasna, bez wartości świadectwa współczesnego. Wśród tych postaci, w odróżnieniu od innych. Łokietek jest w koronie z krzyżem (fol. 30 vevso, podane tutaj na zdjęciu nr 3).

Drzeworyt niewspółczesny to jeszcze niekoniecznie znaczy, że we wszystkich szczegółach bezmyślny i urojony. Gwagnin mówi obok, za Długoszem, Jak widać z treści, o koronacji Łokietka w roku 1320 w Krakowie i o umieszczeniu tam na stałe korony. Za jego czasów, przed rokiem 1578, były dwie koronacje, Walezego 1574 i Batorego 1573, a nawet podaje on obszernie (fol. 52) opis obrzędu koronacyjnego. On tę koronę Łokietka mógł widzieć, podobnie jak rysownik i jak uczony drukarz Wierzbięta. A korona na głowie Łokietka, w odróżnieniu od Innych, jest kształtem podobna w tym drzeworycie do korony w dokładnym rysunku Baccia-relliego i w mniej dokładnej miniaturze pontyfikału Ciołka.

Uproszczone i często nadużywane mniemanie, jakoby dawni pisarze wszystko robili na chybi-trafi, i zganianie na ich rzekomą dowolność wszystkiego w czambuł, nie byłoby dziś bodaj wyrazem właściwych sposobów naukowej pracy.

Czy korona koronacyjna, poświadczona z krzyżem w XVI i w XVIII wieku, była kiedykolwiek przedtem bez krzyża?

Ryc. 3. Drzeworyt z r. 1578

Nie ma w poprzednich wiekach świadectwa, by była bez krzyża, ani wskazówki, że krzyż dodano kiedykolwiek, co nie uszłoby może uwagi rocznikarzy i dziej opisów, średniowieczne korony koronacyjne krajów sąsiednich, niemiecko-cesarska i węgierska św. Stefana z początku XI wieku, królewska niemiecka z XIII wieku, czeska Karola IV z XIV wieku, są wszystkie z krzyżem choć także otwarte (F. Bock: Die Kleinodien…, Wien 1864 i por. tablice barwne), co w takiej sprawie ma znaczenie walne. Nie sposób bowiem mniemać, by w tym stanie rzeczy polska korona koronacyjna w XI czy w XIV wieku była ni stąd ni zowąd bez krzyża

Droga krzyża

świadectwa, które nigdy i nigdzie nie wskazują w Polsce korony koronacyjnej bez krzyża, ale wskazuj taką koronę bez krzyża do początku XVI wieku wyłącznie, a następnie w stopniowym zaniku, w innym użyciu państwowym, kreślą same przez się drogę rozwoju.


 

Korona koronacyjna musiała być od początku u nas, jak wszędzie u sąsiadów, z krzyżem, gdyż koro­nacja (por. fr.: le sacre) była obrzędem ściśle i wybitnie religijno-kościelnym.

Przeniesienie krzyża na koronę na głowie królów w użyciu świeckim, na pieczęcie i pieniądze, na głowę lub nad głowę orła w godle państwowym, napotykało zrozumiałe, ze względu na świeckie użycie krzyża, zastrzeżenia i opory, więc tylko stopniowo dokonywało się (w dążeniu jednak również zrozumiałym do ujedno­stajnienia) upowszechnienie korony z krzyżem w ciągu wieku XVI. jak wskazały podane poprzednio (ŻYCIE nr 21/361) świadectwa.

W dużym drzeworycie wspomnianego dzieła Gwa-gnina, przedstawiającym posiedzenie Senatu (fol. 75, z którego, tu podany jest wycinek środkowy, nr 4.) król jest, w tej świeckiej czynności, w koronie z krzyżem.

Podobnie rozwija się w godle państwowym orzeł biały w koronie. Pod koniec XV wieku Długosz w swym opisie godła — (I, 560: Esć autem totius Regni Poloniae

caput et insigne generale Aąuila alba, in capite gestans coronam auream, alis extensis in longum, per lineam auream adornatis, in campo rubeo…) -~ nie wspomina o krzyżu na koronie. W sto lat później, pod koniec XVI wieku Gwagnin, w którego książce orzeł na odwrocie karty tytułowej jest w koronie bez krzyża na tarczy a tylko z koroną z krzyżem nad tarczą, jak współcześnie w księgach Bielskiego i Paprockiego (ŻYCIE nr 21/361), jednak na chorągwi wojskowej Ziemi Krakowskiej, która była też sztandarem państwowym, do opisu takiego jak u Długosza dodaje w drzeworycie (fol. 58 verso, podanym tutaj na zdjęciu nr 5) orła w koronie z’ krzyżem. A po połowie wieku XVII biskup krakowski (1657-79) Andrzej Trzebicki, podkanclerzy koronny, sprawia do skarbca katedry na Wawelu kapę korona­cyjną z orłem w koronie z krzyżem do obrzędu korona­cyjnego kościelnego (Enc. starop. I, 661-2, podaną tutaj na zdjęciu nr 6).

Droga korony z krzyżem wiodła z korony korona-

.

Ryc. 4. Drzeworyt r. 1578

cyjnej w obrzędzie religijno-kościelnym na koronę w użyciu świeckim na głowie króla, na pieczęciach pań­stwowych, w godle państwowym nad i wkrótce na głowie orła.


 

Wyniki

Na czym oparte jest twierdzenie orzeczenia Za­rządu Polskiego Towarzystwa Historycznego w W. Br., jakoby korona koronacyjna od Łokietka do Stanisława Augusta była bez krzyża?

Na niczym.

Kopera, Kutrzeba, Bruckner, we wspomnianych pracach, w ogóle nie poruszają sprawy czy korona była z krzyżem czv bez — (ma się wrażenie lub raczej pewność, że myśl o koronie koronacyjnej bez krzyża

Ryc. 5. Drzeworyt z r, 1578

 

 

Ryc. 6. Kapa koronacyjna z XVII w. ze skarbca na Waweln

w ogóle im w głowie nie postała) — ale świadectwa i zdjęcia przez nich podane ukazują koronę koronacyj­ną z krzyżem.

Oswald Balzer w swych wykładach Historii ustroju Polski (foto-masżynopis według wykładów 1911-1930 w British Museum 9476 1. 5 str’. 110-114) przyjmuje bez

zastrzeżeń koronę Łokietka według rysunku Baccia-relltego tj. z krzyżem.

Skoro zaś w orzeczeniu Zarządu Pols. Tow. Hist. w W. Br., błędne jest twierdzenie o koronie koronacyj­nej bez krzyża i błędne jest określenie korony z krzy­żem, w rzeczywistości upowszechniającej się we wszelkim użyciu od zarania XVI wieku, jako schyłko­wej, podstawy orzeczenia tam gdzie przemawiać mają przeciw koronie z krzyżem upadają i — ze względu na powagę sprawy a zarazem niewątpliwą dobrą wolę orzeczenia — będą zapewne godnie sprostowane.

STANISŁAW STROŃSKI


 

KONIEC


SPIS TREŚCI

1. Biały Orzeł w koronie z krzyżem („życie”, nr. 21/361 z 23. V. 1954)

2. Prof. Oskar Halecki za krzyżem w koronie Białego Orła („życie”, nr. 26/366 z 27. VI. 1954)

3. List Prof. Strońskiego („życie”, nr. 27/367 z 4. VII. 1954)

4. Korona koronacyjna (Łokietka) z.krzyżem („życie”, nr. 30/370 z 25. VII. 1954)

* * *


 

SPIS RYCIN

Do art. BIAŁY ORZEŁ W KORONIE Z KRZYŻEM:

Str.


 

 


 

Pożyczka Narodowa 1863 21

Godło państwowe 1919-27 na okładce

Do art. KORONA KORONACYJNA (ŁOKIETKA) Z KRZYŻEM:

Str.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

STANISŁAW TWORKOWSKI : POLSKA BEZ ŻYDÓW

czerwiec 17, 2007 by krzysztofcierpisz

 

STANISŁAW TWORKOWSKI

 

POLSKA BEZ ŻYDÓW

 

Nakładem Stronnictwa Narodowego powiatu Warszawskiego

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

WARSZAWA 193 9.

Złożono w linotypowni Z. Źółtowskiego Druk. H. Hyndle i M. Styss, Warstawa, Zielna 41

 

 

 

 

PRZEDMOWA.

Autor niniejszej książki podał to przystępnej formie garść informa­cji i uwag w sprawie żydowskiej, o roli Żydów w Polsce i ich rozkła­dowym wpływie na społeczeństwa
chrześcijańskie.

Niechaj ta książka idzie w świat i służy każdemu, kto nad zagadnie’
niem żydowskim dotąd się nie zosta nawiał i niech dopomaga najszer­szym warstwom polskiego społeczeń­stwa do uświadomienia, jak groźnymdla naszego narodowego życia jest
niebezpieczeństwo żydowskie.

JĘDRZEJ GIERTYCH.

 

 

 

 

 

 

 


 

 

I Żydzi groźnym wrogiem Polski.

W listopadzie 1938 r. obchodziliśmy dwudziestolecie niepodległości naszej Ojczyzny. Było święto. Powiewały chorągwie narodowe. Odbyły się nabożeństwa, defilady, przedstawienia.

Tak wyglądała uroczystość niepodległości na zewnątrz, ale wewnątrz swej duszy narodowej, Polacy dobrze wie­dzą, iż niepodległość nasza jest niezupełną.

Wprawdzie wyzwoliła się Polska z niewoli trzech okrut­nych ciemięzców, którzy zatruwali nam duszę, deptali na­szą ziemię i męczyli naród polski, ale pozostał najgroź­niejszy, czwarty wróg, który się wżarł do duszy narodu polskiego, depcze naszą ziemię i zjada nasz chleb doczesny.

Tym czwartym groźnym wrogiem Polski Żydzi

 

+ + +

 

Na wybrzeżu afrykańskim istniało w starożytności miasto Kartagina, które doszedłszy przy pomocy handlu i przekupstwa do niezmiernych bogactw i potęgi, poczęło zagrażać niepodległości Rzymu.

Wpływ na rządy państwa miał podówczas mąż suro­wych obyczajów, wielki nauczyciel i reformator swego narodu – Katon. Oceniał on należycie niebezpieczeństwo grożące Rzymowi

W gorących i wspaniałych przemówieniach do ludu i senatu, lekceważącego handlujących „geszefciarzy”, na­woływał do nieubłaganej walki z Kartaginą.

Każde przemówienie Katona rozpoczynało i kończyło się słowami:

Carthago delenda est – Kartagina musi być zniszczona.

Katon osiągnął cel swoich wysiłków. Naród się ocknął w ostatniej chwili i po strasznych wojnach, kosztem nie­słychanych strat, zniszczył Kartaginę i ocalił swoją Ojczyznę.

 

+ + +

 

Pośród tych, którzy walczyli o Polskę Niepodległą i Wielką, na wzór Polski Chrobrego, stanął wolą Opatrz­ności naznaczony na duchowe przewodnictwo Narodu, wielki wskrzesiciel niepodległości naszej, Roman Dmowski

Potęgą swej woli i geniuszem rozumu przyczynił się do wyzwolenia Polski z jarzma trzech zaborców i wskazał narodowi czwartego, może najgorszego wroga, którym jest Żydostwo.

Roman Dmowski walczył z tym najeźdźcą całe życie i ludziom, wiernym Jego idei Wielkiej Polski, skupionym w Obozie Narodowym i całemu wreszcie narodowi pol­skiemu, walkę z żydostwem przekazał, jako najwięk­szy narodowy i państwowy obowiązek, bez spełnienia którego nie będzie nigdy Pol­ski prawdziwie wielkiej, prawdziwie zjednoczonej, narodowej, wiernej Chrystusowi Panu i Jego świętej Ewangelii.

Aby Polska była według testamentu Chrobrego – Polską Jagiełłów, Batorych i Dmowskich, Polską „przed­murzem chrześcijaństwa”, Polską o którą prosimy Królowę naszą i Matkę, Panienkę Jasnogórską:

… polską godziwą, Polską sprawiedliwą, Ojczyzną dla ubogich,

Polską dla Polaków, Polską Katolickiego nabożeństwa, Polską dla ludzi wolnych, sytych, czystego sumienia, uczciwości i miłosierdzia – Wielką Polską”… *)

to Naród Polski musi usunąć z pośród siebie Żydów.

Usunąć z naszej Ziemi i jej granic.

Usunąć z naszej gospodarki narodowej, handlu prze­mysłu, rzemiosła.

Usunąć z naszego ducha, z naszych szkół nauki, z książki, z pism, filmu, teatru, muzyki.

 

 

„Judea delenda est” – Żydzi muszą opuścić Polskę!

 

Z „Modlitwy o Wielką Polskę


 

 

II Żydzi przed przyjściem Zbawiciela.

 

Aby się wyzwolić z pod jarzma czwartego najeźdźcy trzeba dobrze poznać Żydów i ich historię.

Żydów powołał Pan Bóg na wiele wieków przed Chrystusem Panem, i uczynił „narodem wybranym”. Wy­branie polegało na tym, iż Żydzi mieli być na ziemi tym jedynym narodem, który miał przechowywać wiarę w prawdziwego Boga, i przygotować ludzkość na przyjś­cie Zbawiciela.

„Wybranemu narodowi” posyłał Pan Bóg świętych mężów, proroków, królów i kapłanów, którzy otrzymywa­ne od Boga prawdy zapisywali w świętych Księgach Sta-Tego Testamentu.

Naród żydowski w planach Bożych miał być, jakgdy-by szlachetną szkółką ludzką wśród dzikości pogaństwa; miał być urodzajną glebą, z której wyrośnie Mesjasz, a Mesjaszem tym, czyli oczekiwanym przez grzeszną ludzkość Bogiem – Człowiekiem, był Jezus Chrystus.

Żydzi jednak już w tych prastarych czasach, otrzymu­jąc na każdym kroku od Boga rozmaite dobrodziejstwa, lekceważyli prawa Boskie, a w momencie, kiedy im Bóg

dyktował przez Mojżesza na górze Synaj Dziesięcioro Bożego Przykazania, bezwstydnie i bluźnierczo ulepili u «stóp góry, złotego cielca i poczęli naokoło niego tańczyć, czcząc złoto, jako swego boga i cel ostateczny.

Karał ich Bóg surowo za to sprzeniewierzenie i za ich. nikczemny charakter. Oddawał w niewolę, burzył im. świątynie.

Chwilowo, pod wpływem kary Bożej Żydzi się nawra­cali, ale poprawa była nieszczera; niebawem znów powra­cali do swoich występków.

„Odrzucę was…

I dam was na urąganie wiekuiste i na sromotę wiecz­ną, która nigdy nie będzie zapomniana”. (Jeremiasz-23, 30)

Taką straszliwą karą napiętnował Bóg sprzeniewier-czego Izraela.

Wszelako Bóg wypełnił to co zapowiedział przez Pro­roków. W noc Bożego Narodzenia, przyszedł na ziemię-Mesjasz, Zbawiciel ludzkości.

W stajni Betleemskiej narodziło się z Matki – Dziewicy Dziecię Boże, Pan nasz i Bóg, Jezus Chrystus.

 

III Jezus Chrystus a Żydzi.

Jezus Chrystus przyszedł na ziemię aby odkupić ludz­kość z jej upadku, zwanego grzechem pierworodnym.

Buntowi, pysze człowieka – Adama, przeciwstawił się przez uległość woli Bożej i pokorę, Człowiek – Je­zus, ale ten Człowiek był zarazem Bogiem, który zadosucz-uczynil majestatowi Ojca za winy całej ludzkości, poczy­nając od pierwszych naszych rodziców, aż do ostatniego człowieka, który będzie żył na ziemskim globie.

Chrystus Pan nas odkupił, i przez swój Boski przy­kład i najświętszą naukę, stał się wzorem i dro­gowskazem ludzkości… Światłem, które jaśnieje pośród ciemności życia, i życiem, które nawet śmierć nie potrafi unicestwić.

W Nim jest jedyna nadzieja człowieka, jedyne wyz­wolenie z naszego zła i niemocy. Jego nauka to najdosko­nalsze prawo, które, gdyby ludzie chcieli wprowadzić w swoje doczesne sprawy, usunęłoby bezpowrotnie nie­dolę ucisk i krzywdę, i dałoby człowiekowi pokój i szczęś­cie.

Jak zachowywali się Żydzi wzglę­dem Chrystusa Pana i Jego nauki?

Od chwili wystąpienia Jezusowego, obserwowali Go z zaciekawieniem i niepokojem.

Tak, to był oczekiwany Mesjasz.

Na Nim spełniły się proroctwa. Nauka i cuda, towa­rzyszące Mistrzowi z Nazareth, również potwierdzały Boskie posłannictwo Jezusa. Żydzi jednak nie takiego oczekiwali Mesjasza.

Wbrew woli Bożej, wbrew Pismu świętemu, Mojże­szowi i prorokom, marzyli oni o Mesjaszu, który im da potęgę doczesną, potęgę złotego cielca.

Jezus gardził złotem. Urodzony w stajence, ubogi tak,-

„iż lisy mają jamy, a ptaki niebieskie gniazda, a Syn człowieczy niema gdzieby

głowę skłonił”. (Ewang. Św. Mateusza 8, 20)

głosił Ewangelię ubóstwa, miłości i pokory, a szukanie Królestwa niebieskiego postawił jako główny cel ludzkie­go życia we wszystkich jego przejawach i formach, w ro­dzinie i społeczeństwie, w ustroju narodowym i państwo­wym, w polityce, rządach i gospodarce…

Żydzi zawiedli się na Chrystusie Panu. Zawód ten rychło zamienił się w straszliwą, szatańską nienawiść.

Powstał przeciwko Jezusowi spisek, na czele którego stanęła ówczesna Najwyższa Rada Żydowska Sanhedryn – ten pierwszy zarodek lóż masońskich – która rozpoczęła nieubłaganą walkę z Bogiem – Człowiekiem, walkę, trwającą aż do dnia dzisiejszego.

Zbawiciel, którego Boskie Serce pełne było współczu­cia i wyrozumiałości dla nędzy ludzkiej, zarówno ducho­wej jak i materialnej, który przebaczył żałującej za swe winy grzesznicy i pokutującemu łotrowi na krzyżu, nie mógł znaleźć w swym sercu przebaczenia dla tych „wę­żów”, rodzaju jaszczurczego”, „obłudników pełnych nie­prawości i łupiestwa”. (Ewang. św. Mateusza 23.)

Oznajmił ludzkości, iż Żydzi utracili na wieki swe posłannictwo a ich przywódcom, faryzeuszom oświadczył:

„Wyście z ojca diabła i pożądliwości ojca waszego czynić chcecie”. (Ewang. św. Jana 8, 44),

i rzucił im przerażające, ośmiokrotne: „biada”.

Żydzi postanowili Jezusa zamordować.

Rozpoczął się najbardziej zbrodniczy proces na ziemi. Piłat, który jako namiestnik rzymski, miał wydać wyrok na Niewinnego, próbował ratować Chrystusa.

W tym celu zestawił dwie osoby, będące symbolami dobra i zła na świecie. Jezusa – Najwyższe Dobro i Świętość, oraz Barabasza – nikczemnego zbrodniarza.

Było to jakby zestawienie dwóch idei, z których jedną miał wybrać naród żydowski. Żydzi wybrali zbrodnię. Ich ideą stał się Barabasz.

Boga-Człowieka skazali na śmierć krzyżową, a niena­wiść ku Niemu przekazali następnym pokoleniom:

„Krew Jego na nas i na syny nasze”. (Ewang. św. Mateusza 27, 25).

I od tego czasu, kiedy postać Boga – Człowieka stała się dla nas najwyższą świętością, a krzyż Jego, naszą je­dyną nadzieją, dla Żydów Jezus i Jego dzieło stało się przedmiotem nienawiści.

Z całą zaciekłością, właściwą tej okrutnej, namiętnej rasie, występują przeciwko tworzącemu się Kościołowi, na co skarży się już Paweł Apostoł:

„Żydzi, którzy Pana zabili Jezusa i proroków i nas prześladowali, i Bogu się nie podobają, i wszyst­kim ludziom się sprzeciwiają, przeszkadzając nam przepowiadać poganom, iżby byli zbawieni, aby zaw­sze dopełniać grzechów swoich; przyszedł bowiem na nich gniew Boży aż do końca”. (List do Tessalo-niczan 2, 15 – 17).

Wypędzeni z ziemi obiecanej, odtrąceni od Boga, prze­stali oczekiwać Mesjasza, utworzyli sobie nową religię, za­wartą w Talmudzie, według której Żydzi są mesjaszem świata, a celem tego mesjanizmu ży­dowskiego jest zniszczenie chrystianizmu i rzucenie narodów świata pod nogi Izraela, na wieczną niewolę i pohańbienie.

Przy pomocy Antychrysta i złota dążą Żydzi do urze­czywistnienia swej pseudo-mesjańskiej idei, a tam gdzie bodaj na chwilę uda im się osiągnąć władzę, płynie stru­mieniami krew chrześcijan. Kościoły są wysadzane w po­wietrze. Stawiane są pomniki Judaszowi Iskariocie, a roz­strzeliwane posągi Chrystusa Pana; zaś w tabernakulum, w którym przechowywana jest nasza najwyższa Świętość, Jezus – Eucharystyczny, zbrodnicze ręce żołdaków wrzuca­ją wybuchające granaty (Rosja Sowiecka i Hiszpania czer­wona w 1938 r.).

 

IV. Talmud.

Chcąc naprawdę poznać kim są Żydzi, trzeba uważ­nie przeczytać księgę, która jest odbiciem duszy żydow­skiej, według której każdy Żyd myśli, działa i nienawidzi Jest to Talmud, księga przewrotno­ści i kłamstwa,

„.który, jako całość, jako kodeks życia i kodeks prawa jest jedynym w swojej potworności i nie­dorzeczności.” 1)

Księga pełna najgłupszych zabobonów, przepojona na* wskroś taką nienawiścią, jakiej my, chrześcijanie i aryj-czycy, nawet zrozumieć nie możemy.

Talmud ujmuje życie duchowe i doczesne Żyda w klamry drobiazgowych przepisów.

Każdy krok Żyda jest w tej przedziwnie potwornej książce odmierzony.

Od najmłodszych lat Żydziak w kahale słucha „mą­drości” Talmudu, która streszcza się w nakazie:

Zachować swoją odrębność i niena­widzić.

Nienawidzić przede wszystkim Jezusa Chrystusa, Je­go Najświętszą Matkę i chrześcijan. W Talmudzie jest pełno najohydniejszych bluźnierstw przeciwko Panu Jezu­sowi, nie możemy ich tu oczywiście przytaczać, ze względu na profanację naszych największych świętości.

Talmud jest tak zbrodniczą księgą, iż wielokrotnie władze świeckie i duchowne wydawały przeciwko niej su­rowe rozporządzenia. Np. Grzegorz XIII (1581 r.) na tych, którzy przechowują książki talmudyczne, naznacza karę:

…„niech ukarzą przestępcę rózgami, do galer, nawet na zawsze, na konfiskatę mienia, wygnanie i inne surowe kary”.

Podobnie wystąpił Klemens VIII (1593), potępiając

„Talmud… zawierający obelgi, bluźnierstwa prze­ciwko Bogu, Trójcy Św… Krzyżowi św… Kościoło­wi.. Stolicy Apostolskiej, oraz bezwstydne i rozpust­ne… opowiadania”

Podajemy dla uświadomienia czytelnika niektóre ustępy z Talmudu:

KIM SĄ CHRZEŚCIJANIE WEDŁUG TALMUDU?

Nazywamy się w Talmudzie: „A k u m”, czyli bał­wochwalcy. Goj, co znaczy – poganin. „N o-chrim” – obcy.

Jesteśmy „mordercami”

„Nie będzie się przyjaźnił Izraelita z akumem, dla tego, że oni są podejrzani o morderstwo”. (Księga Szulchan aruch). Jesteśmy „nierządnicy i zboczeńcy”.

„Nie należy umieszczać zwierząt w zagrodach go-gojów, ponieważ podejrzani o skłonność do czworonożnych”. (?) Jesteśmy jako zwierzęta.

„Kobieta (żydówka) jeśli wyjdzie z łaźni rytual­nej (mykwy), a zobaczy psa lub osła lub „akum” (chrześcijanina) lub świnię: powinna się z powro­tem umyć”. (Szulchan aruch).

„Stworzył ich (Bóg) w kształcie ludzi na cześć Izraela, nie są bowiem stworzeni w innym celu, jak dla służenia im (Żydom) dniem i nocą; i nie można im dać nigdy odpoczynku ni dniem ni nocą…

Nie przystoi bowiem Izraelicie, aby mu służyły zwierzęta we własnej postaci, lecz zwierzęta w po­staci ludzkiej”. (Talmud, Księga Midrasz talpiot).

„Psa więcej należy szanować niż jego (chrześci­janina)”.

„Nasienie jego (goja) uważa się za nasienie zwierzęcia”, a pożycie małżeńskie chrześcijan „jest jak parzenie się zwierząt”. (Tabnud, traktat Ganhe-drin 74 b. Tosefeta).

„.-Wszystkie dusze ich są nieczyste i zanieczysz­czają wszystkich, którzy się do nich zbliżają-.” (Księ­ga Zohar). Po śmierci dusze nasze idą do piekła.

„Odszczepiepcy, (chrześcijanie) zdrajcy idą do piekła”. (Traktat Rosz-ha-szana 17 a).

ł) Tak o talmudzie wyraził się Henryk LSwe, Żyd, który studiował i tłumaczył talmud. (Według X. Trzeciaka „Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce”).

*) Ks. Dr. St Trzeciak: „Talmud o gojach a kwestia żydow­ska w Polsce”, str. 106, 107.

 

Żyd powinien chrześcijan unikać, gdyż są: Nieczyści:

„Jeśli Żyd kupuje od „akuma” naczynie służące do stołu, odlane z metalu albo szklane… powinien je umyć w mykwie”.

Szkodliwi:

„Niech nie karmią niemowlęcia żydowskiego z karmicielki (chrześcijanki) ponieważ mleko jej zatwardza serce i wytwarza w nim złą naturę”. (Szulchan aruch część Jore, dea § 31 art. 7 Hagah).

Chrześcijanom należy szkodzić.

„Goim, jako niewolnicy, bydlęta służące synom Izraela, należą do Żyda życiem swoim i majątkiem…”

„Oszukanie” goja „jest dozwolone”. (Talmud, traktat Baba Kamma 113 b.).

„Dozwala się Żydom przyjść do akuma (chrześci­janina) jemu pożyczyć, z nim handlować znisz­czyć go”. (Szulchan aruch, część Choszen ha miszpat § 156 art. 5).

„Wolno Żydowi udawać chrześcijanina dla lepsze­go oszukania”. *) (Szulchan aruch, część Jore dea § 157 art. 2).

„Jeżeli może (Żyd) oszukać ich (bałwochwalców czyli chrześcijan), żeby go uważali za czciciela gwiazd (akuma – chrześcijanina) wtedy wolno (udawać).

Wolno Żydowi przeciw chrześcijaninowi krzywoprzy-sięgać:

„Przysiągł rabbi Akiba swojemi wargami, lecz w sercu swoim natychmiast tę przysięgę unieważ­nił”. (Traktat mały Kalia 1 b).

•) Wobec powyższego przepisu, w naszej walce z zalewem żydowskim w Polsce, powinniśmy odnosić się do Żydów chrzczo­nych z wielką rezerwą, a nawet uważać ich za niebezpieczniejszych dla Narodu i Państwa od Żydów niechrzczonych. (Oczywiście, nie dotyczy to Żydów, którzy naprawdę szczerze, dla pobudek ducho­wych przyjęli chrzest). Stwierdzamy jednak, iż szczerze nawróco­nych Żydów jest tak nieznaczny procent, iż nie możemy go brać pod uwagę.

 

„Chrześcijan należy mordować, ponieważ są ciemię-życielami_”

“Pewne jest, że niewola (Żydów) będzie trwała aż dotąd, dopóki nie zostaną wytępieni z ziemi spra­wujący rządy nad ludami, czczącymi bożków”. (Księ­ga Zohar, cz. I, 219 b.).

„Izraelita nie może nigdy według prawa swego zaniechać tępienia gojów, nie wolno im dać wcale spokoju, nie wolno zostawić żadnego miejsca”. „Gdzie Izraelici górują siłami, niegodziwością jest pozostawiać między nimi jakiego bałwochwalcę – _ani przejść nawet nie pozwólmy przez ziemię”.

…„Lecz albo niech do odstępstwa od kultu nakło­nią, albo niech zabiją”… (Majmonides, Hilhot akum, rozdz. X, § 1 i § 7).

„Żyd zabijając chrześcijanina nie grzeszy, lecz, jak uważają, składa Bogu przyjemną ofiarę”.

„Zniszcz życie klifot (chrześcijanina) i zabij je; będziesz bowiem miły Majestatowi Boskiemu, jako ten, który składa ofiarę kadzidła”. (Sefer Or Izrael 1776).

„Najlepszy wśród gojów zasługuje na śmierć”. (Aboda zara 26 b, Tosefta).

„Ze wszystkich jednak władz na ziemi najbardziej nienawistną jest władza duchowa idąca z Rzymu.

 

Żydzi wszelkimi sposobami pragną zgładzić Królestwo Rzymskie (Kościół) gdyż wtedy dopiero nastąpi wyswobo­dzenie Izraela”…4)

„W zburzeniu Rzymu leży rychłe odkupienie na­sze”. (Ceror hamor. szofetim).

*) Zrozumiałem jest dlaczego Żydzi, tam gdzie się dorwą do władzy, tak bezlitośnie mordują chrześcijan, zwłaszcza du­chownych i inteligencję.

 

Podalismy tutaj tylko niektóre zasady Talmudu, według których kształtuje się dusza żydowska.

Odsłaniają one jednak dostatecznie moralność żydow­ską; swoją potwornością mówią nam, kim są Żydzi wśród społeczeństw chrześcijańskich i jak wielkie niebezpie­czeństwo zagraża narodowi, jeśli się w nim zagnieździ żydostwo.

Jeżeli nie ma się spełnić na nas bluźniercza modlitwa, w której Żydzi modlą się w wigilię swej paschy:

„Wylej na nich (na chrześcijan) gniew swój, szał gniewu twego niech ich

ogarnie”.

tak jak się spełnia ta straszliwa modlitwa na nieszczęsnej Rosji, to musimy ten gniew szatana płynący z nienawiści, uprzedzić gniewem płynącym ze Sprawiedliwości, tym bardziej, że naród żydowski w Polsce staje się dla nas nie tylko przez wpływy swoje i bogactwa, ale przez czte-romilionową liczbę, narodem zagrażającym niepodległo­ści Polski. 5)

5) Wyczerpującą, źródłową prace o Talmudzie oraz jego tłu­maczenie wraz z tekstem hebrajskim, podaje w swym znakomitym dziele „Chrześcijanin w Talmudzie” Ks. Justyn Pranajtis oraz Ks. Dr. Stanisław Trzeciak w dziełach: „Mesjanizm a kwestja żydow­ska” i „Talmud o gojach a kwestja żydowska”.

Przytoczone przepisy Talmudu zaczerpnięte są z dzieła X. Pranajtisa.

 

V. Żydzi w Polsce.

Ze wszystkich narodów świata najbardziej jest za­grożony przez niebezpieczeństwo żydowskie naród polski. Nic w tym dziwnego, – Państwo Polskie posiada najwięk­szą ilość „narodu wybranego”. W całym świecie jest około 16 milonów Żydów, z czego na Polskę przypada przeszło 4 miliony. Załączona statystyka wykazuje, jak dalece jesteśmy zagrożeni potopem żydowskim.

Polska

- 4.000.000 (cztery miliony)1)

ponieważ ludności w Polsce jest 35 milionów, stąd Żydzi stanowią w niej największy na świe­cie procent: 11% – 12%.

1) Żydzi zresztą stale napływają do Polski. W roku 1928, jak to stwierdził p. minister spraw wewnętrznych Sławoj-Składkow-ski, wpuszczono ich z Rosji do Polski 600.000 (sześćset tysięcy), choć ich „papiery nie były w porządku”. (Der Moment z dnia 28.XI.1928. Nr. 276, podaję za Ks. Dr. Trzeciakiem „Talmud o go­jach a kwestja żydowska w Polsce”). Ostatnimi czasy, Żydzi usu–wani z państw „totalistycznych” (Niemcy, Włochy), uciekają do Polski, uważając ją za swoje „zlewisko”, wobec czego liczba 4 mi­lionów jest nieścisła i Żydów jest napewno więcej.

 

Stany Zjednoczone

- 4.500.000

Wynosi to zaledwie 3,5%, ponieważ Stany Zjed­noczone, liczą 120 milionów mieszkańców.

Rosja Sowiecka

- 2.800.000

Wynosi to przy 107 mi­lionach mieszkańców tyl­ko 1,6%. Co prawda nie­wielki ten procent stano­wi warstwę rządzącą w Rosji bolszewickiej.

Rumunia - 1.050.000

Na 18 milionów miesz­kańców Żydów 5,7%.

960.000 550.000 340.000 230.000 150.000 100.000 70.000

 

Azja 960

Afryka 550

Anglia 340

Francja 230

Holandia 150

Grecja 100

Włochy 70

W innych państwach liczba Żydów wącha się od kilku, do kilkudziesięciu tysięcy.

Z powyższych zestawień widać, iż w Polsce znajduje się największy ściek, do którego spływa żydostwo całego świata.

W samej Warszawie, która na 1.265.000 miesz­kańców liczy 353.000 Żydów2), znajduje się więcej „narodu wybranego”, aniżeli w Anglii, Francji czy innych państwach.

Co wpłynęło na to, iż ziemia nasza polska stała się do­mem zajezdnym, do którego ściąga z całego świata źydostwo?

Przede wszystkim:

Dogodne położenie geograficzne Polski, która leżąc na wielkiej równinie na drodze z Europy do Azii, stanowi wygodny punkt handlowy. Poza tym. przez Polskę biegnie sieć komunikacyjna, ułatwia­ jąca handel Zachodu ze Wschodem.

Polska gościnność, połączona z jakąś nierozumną dobrotliwością, która udzielała zawsze gościnywszelkiego rodzaju przybłędom i włóczęgom, oraz przyjmowała z otwartymi ramionami wszystko, co wyrzucały ze swych granic inne narody.

Szlachecki wstręt dawnej Polski do handlu (nie­ wątpliwie podsycany przez Żydów) i nieumiejęt­ność, połączona z niewyrobieniem handlowym w Polsce dzisiejszej.

Dzięki całkowitemu opanowaniu handlu, Żydzi stali się właścicielami kapitału narodowego, który im umożliwia wywieranie wpływu na rządy, prze­nikanie do wszystkich dziedzin życia narodowego, oraz ugruntowywanie i pomnażanie swojej liczeb­ności.

>) Przytoczoną statystykę podaję według dzieła Ks. Dr. Trzeciaka: „Talmud o gojach- a kwestia żydowska w Polsce”, atr. 346

 

STOSUNEK ŻYDÓW DO NOWEJ „OJCZYZNY”.

Jakub Lejbowicz, Frank Dobrucki, fałszywy żydowski mesjasz, przywódca Żydów polskich, agent masoński i szpieg rosyjski w jednej osobie, ojciec duchowny tak zwanych „f r a n k i s t ó w”, czyli Żydów, którzy dla łat­wiejszego podboju Polski, przyjęli (i przyjmują) chrzest, pisał w 1755 r. następujące słowa o Polsce:

„Żydzi nie mogli się mieć lepiej w Palestynie, jak ich potomkowie w Polsce.. Nie tylko przez taką lud­ność, ale także przez niesłychane swobody i rozkosze ludu żydowskiego w Polsce.. („Rozkosze” żydowskie zbiegły się dziwnie z upadkiem naszej niepodległoś­ci – mój przypisek). Ja bym ten kraj nazwał prę­dzej żydowskim, niż polskim, judzką, nie polską zie­mią, bo te miliony mieszczan i chłopów polskich dla Żydów jedynie żyją, na nich w pocie czoła pracu­ją i sam Bóg po Palestynie Polskę musiał dla Żydów na nową ziemię obiecaną a Kraków na nową Jerozo­limę przeznaczyć”.*).

Za te „swobody i rozkosze” i „pracę w pocie czoła mi­lionów mieszczan polskich i chłopów” na utrzymanie Ży­dów, Żydzi tej „Ziemi Obiecanej” i jej gospodarzom szko­dzili wszelkimi sposobami”.

Chcieli i chcą wyniszczyć naród polski oraz przekształ­cić Polskę w Judeo-Polskę, – punkt zborny i twierdzę, skąd będą wyruszać na podbój świata.

Dzieje Polski to zacięta walka tej części narodu, który będąc świadomy niebezpieczeństwa grożącego Polsce ze strony tych najgorszych i najzawziętszych naszych wro­gów, walczył z zalewem żydowskim, niestety, wspomaga­nym przez pewien odłam Polaków nikczemnie wy­sługujących się Żydom.

2) Ks. Dr. Trzectak: „Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce”, str. 347.

 

OBRONA PRZED ZALEWEM ŻYDOWSKIM.

Ślady niszczycielskiej działalności Żydów, oraz ślady walki Polaków z żydostwem, odnajdujemy w dziejach Polski.

I tak na przykład:

„Rok 1407… Popełnili dużo zbrodni i doszli do bo­gactw za pomocą lichwy… i chociaż ich… staro­sta mocno bronił (jak widzimy nie wiele się zmieniło od tego czasu – mój przyp.) to im „pod Władysławem Królem pospólstwo domy pod­paliło”.

Rok 1547. „Wypędzono ich z Rawy… ale te plu­skwy, jak się wykorzenia, choć ich wykurzą, znowu się z cuchnącego łakomstwa naszych panów wylęgną”.

Rok 1572. „Król Zygmunt August karze Żydów karą 100 tysięcy złotych za fałszowanie monet”.

Rok 1657. „W Sandomierzu dla otwartej zdrady, kazał Żydów wielki wojownik Czarniecki w pień wyciąć. .

„Mieszczanie zaś (lwowscy), którzy wiele ucierpie­li z powodu zdrady Żydów przed wojskami szwedz­kimi… wnieśli skargę i prośbę do króla Jana Ka­zimierza… by Żydzi w ich mieście mieszkać nie mo­gli. Na co król się zgodził”.

Fałszerstwo, lichwa, zdrada, demo-i a 1 i z a c j a ludu…

„Polska jest piekłem wieśniaków a Żydzi., jak czar­ni djabli w tym piekle na arendach i karczmach do­piekają ubogich wieśniaków”.4)

Takie postępowanie Żydów, zmuszało rząd i społe­czeństwo do czujności i walki. Nadmienić trzeba, iż Żydzi paraliżowali działalność ówczesnych „narodowców” wy­wierając przy pomocy złota i kobiet – żydówek wpływ na czynniki „oficjalne”. Są poszlaki i to bardzo prawdopo­dobne, iż niewygodnych swej polityce ludzi, a nawet mo­narchów, którzy zbyt ostro występowali przeciwko Ży­dom, ci usuwałi za pomocą trucizny.

 

«) Ks. Dr. SL Trzeciak: „Talmud o gojach a kwestia t. dow-«ka w Polsce”, str. 308, 309, 310.

Takie krążą wieści o śmierci dzielnego króla Olbrachta, który powagą swoją. poparł mieszczaństwo Poznania, Lwowa, Sandomierza walczące z Żydostwem, wysiedlił Żydów z Krakowa i wie­lu rozkazał stracić za szpiegostwo na rzecz Turcji „Inte­ligentnego, wykształconego i ambitnego Olbrachta znie­nawidzili Żydzi”. 5). Jan Olbracht umarł w 41 r. w zagad­kowych okolicznościach „leczony” przez nadwornego le­karza, Żyda Izaaka z Hiszpanii.

Te same podejrzenia nasuwa śmierć Aleksandra Ja-giellończyka, który zamierzał usunąć Żydów z Litwy. Le­czył go nieznanego pochodzenia „cudowny lekarz” wpędza­jąc przedwcześnie do grobu.7).

Koło wielkiego reformatora i odnowiciela Polski, Stefana Batorego, również kręcili się Żydzi, którzy wspól­nie z protestanckimi sekciarzami, chcieli króla pozyskać dla celów judeo – sekciarskich. I wielki ten król budu­jący potęgę państwa na ideałach narodowych i katolickich, umarł również nagle w okolicznościach dotychczas przez historię nie wyjaśnionych. Są przypuszczenia, że byl otruty; wśród lekarzy byli Żydzi jak: Eleazar Aszkienazy, Dawid Majer i inni

*) Antoni Zawadzki: „Polska przedrozbiorowa i Żydzi”,, str. 55, 5«.

*) A. Zawadzki: „Polska przedrozbiorowa i Żydzi” str. 59. *) Jak wyżej, str. 82, 85.

 

 

KOŚCIÓŁ KATOLICKI W POLSCE PRZECIWKO ŻYDOM.

Na czele akcji antyżydowskiej w dawnej Polsce stał Kościół Katolicki, który znając dobrze ducha i cele ży­dowskie, ostrzegał społeczeństwo polskie przed niszczyciel­ską działalnością Żydów i organizował walkę z „potopem” żydowskim.

Przytoczymy Uchwały Synodalne prze­ciw Żydom w dawnej Polsce, dodając od siebie uwagę, iż jakkolwiek wydane są przed kilkuset laty, nic nie straciły na swej żywotności i czas najwyższych, aby je Polsce dzi­siejszej przypomnieć.

Episkopat Polski zebrany na Synodzie w r. 1542 w Piotrkowie uchwala zwrócić się do króla Zygmunta Sta­rego, aby:

 

„Pomnąc na wielkie szkody i straty, jakie dzieją się Kościołowi i chrześcijańskiej ludności w całym państwie polskim z powodu przyjmowania na jego terytorium tak wielkiej liczby przewrotnych i bez­bożnych Żydów, wypędzonych z sąsiednich i innych krajów, zamknął całkowicie dostęp i napływ Żydów do Polski, zmniejszył i ograniczył ich liczbę w Pań­stwie, zabronił im wogóle osiedlania się w tych miejscowościach, w których dotąd ich wcale nie było i nie pozwolił im na wykupywanie domów z rąk chrześcijan, zobowiązując przy tym Żydów, pod groź­bą konfiskaty, do odprzedania w określonym czasie poprzednim właścicielom zpowrotem tych domów i nieruchomości, które już od nich nabyli”.

 

Synod Warszawski w r. 1561. zwraca się do króla Zygmunta aby:

„Żydów nie wyznaczano na urzędy publiczne, kie­rownicze i do poboru cła, jak się to dzieje, niestety, w wielu miejscowościach Polski”.

Synod Piotrkowski w 1589 r.

„Obowiązuje Biskupów, by wprowadzili w życie dawne ustawy, grożące karami chrześcijanom za po­sługiwanie Żydom.”

 

Synod Chełmski w 1604 r. uchwala:

„Wobec takiej przewrotności żydowskiej wszyscy wierni katolicy, pomni na odpowiedzialność przed Bogiem na Sądzie, powinni zerwać wszelkie stosun­ki z Żydami, nie popierać ich wcale i ze wszystkich sił powściągać ich niegodziwość.”

Synod Poznański w 1642 r. stwierdza:

„„Nie można tolerować już dalej wzmagającego się z każdym dniem zuchwalstwa Żydów, którzy nie-tylko przez zajmowanie się handlem i rzemiosłem pozbawiają chrześcijan środków do życia, ale nadto okazują się wrogami religii chrześcijańskiej…”

Synod Płocki w 1643 r. zaznacza:

„Ze względu na niegodziwość żydowską „słuszną jest rzeczą i zgodną ze świętymi kanonami, ażeby chrześcijanie całkowicie zerwali z żydami*

Synod Przemyski w 1723 r. głosi:

„Żydzi, ten gad jadowity, ci wygnańcy palestyń­scy, którzy już zaleli całą Ruś i szerzą się po całym Królestwie Polskiem, bogacąc się z krzywdy i wy­zysku chrześcijan, pełni pychy, nienawiści i chy-trości, stawiając sobie za główny cel swej przewrot-nei działalności: podstęp, zbrodnie i wszelkiego ro­dzaju występki, bluźnderstwa, zniewagi i wyszydza­nie tajemnic Wiary naszej świętej. Jakże nad wyraz bolesną jest rzeczą, iż wielu z pośród polskich mag­natów popiera Żydów, dając im łatwiejszy do siebie dostęp, aniżeli katolikom, łudząc się nadzieją przy­szłych zysków i pożyczek pieniężnych, od Żydów, a nie bacząc na to, że pieniądze w nieuczciwy sposób nabyte, prędko utracą i ściągną na siebie i na swoje potomstwo karę Bożą i utratę błogosławieństwa Bożego.”

Konstytucje prowincjonalne piszą:

„Wszystkim chrześcijanom pod karą klątwy na­
kazujemy, aby nie przyjmowali Żydów ani Żydówek
na uczty, ani też, aby z nimi nie odważali się jeść, ani
pić, ani też, aby z nimi nie tańczyli, ani bawili się
na weselach czy świętach, aby chrześcijanie nie ku­
powali u Żydów chrześcijanie mają być zmusze­
ni przez kary kościelne, aby się powstrzymywali od
handlu z nimi.

Książętom zaś nakazujemy, aby z tego powodu (bojkotu) nie wyrządali przykrości chrześcijanom…

„Nakazujemy usilnie, aby Żydzi nie mieszkali razem zmieszani z chrześcijanami, aby mieszkania żydów oddzielone zostało od wspólnego mieszkania chrześcijan wałem, murem albo rowem.-”

Wyjątek z Listu pasterskiego Biskupa Żmudżkiego, Józef ata Karpa z 1727 r.

„Niema na świecie drugiego narodu, któryby tak był przewrotny i zobobonny, tak wrogi i nienawist­ny wierze chrześcijańskiej jak naród żydowski, któ­rego głównym i jedynym dążeniem jest zawsze to, by podstępnie, przez kradzieże, oszukaństwa i tru­ciznę wyniszczał i rozpraszał wszelkie dobra, ma­jątki, bogactwa chrześcijan. I jakże bolesne, jednocześnie poniżające jest to, że w Polsce jest wielu takich którzy

Żydów popierają, pozwalają im na w s z y”s t k o, wydzierżawiają im cła publiczne- a nawet dobra ziemskie, poddając jednocześnie pod ich władzę ludność chrześcijańską…”

Przytoczone wyjątki z uchwał synodalnych i listów episkopatu dawnej Polski, jakżeż są wymowne w Polsce dzisiejszej. Czy można z nich coś ująć, lub grozę niebez­pieczeństwa żydowskiego pomniejszyć?

Zakończymy te głosy wielkich Biskupów Polaków, duszpasterzy naszego narodu, głosem namiestnika Chry­stusowego Benedykta XIV, przytaczając wyjątki z jego słynnej encykliki z roku 1751 wystosowanej w przededniu rozbioru Polski, do episkopatu polskiego:

„…Dowiedzieliśmy się od wiarogodnych osób, zna­jących stosunki w Polsce, jako też z uskarzania się tych, którzy w tym Królestwie mieszkają, że się tak wielka liczba żydów rozmnoży­ła” w Polsce, iż niektóre miejscowości miasta i miasteczka… teraz zrujnowane i wielką liczbą Ży­dów napełnione tak dalece, że w nich mało co znaj­duje się. chrześcijan…

(Życiom) kupiectwa i handle… staranie o publicz­nych dochodach zlecone.

Arendy, karczmy, pola, wsie w dzierżawę powie­rzone…

Ponieważ Żydzi handlem się zajmują, gdy han­dlem znaczną sumę pieniędzy nazbierają, z wielką li­chwą i wyniszczeniem pożyczają ubogim chrześcija­nom-

-z miłosierdzia do naszej społeczności przyjęci, tę nam zapłatę oddają według pospolitego przysłowia: mysz w torbie, wąż na łonie, ogień na ręku, zwykli swoim gospodarzom oddawać.

Encyklika, wskazując na niebezpieczeństwo żydowskie Ojczyźnie naszej grożące, przypomina pc stanowienia pa­pieży, nakazujące ograniczenie wpływów żydowskich i walkę z ich zalewem, (oczywiście środkami godziwymi, nie sprzecznymi z prawem Boskim, co i my głosimy) koń­czy się wreszcie apelem do Nuncjusza i Episkopatu pol­skiego, który musi się stać apelem dla dzisiejszej Polski i celem naszego narodowego wysiłku, aby:

„ze szlachetnego Królestwa Pol­skiego ta zakała i hańba (żydowska) usunięta

została”.8)

 

ŻYDZI A ROZBIÓR POLSKI

Rozbiór Polski rozpoczął się właściwie w roku 1697 z chwilą wstąpienia na tron polski Sasów. „Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa”, oto hasło przygotowujące rozbiór, hasło demoralizowania narodu, którego plon po swych przyjacielach Sasach zbierał w r. 1773 Fryderyk, król pruski Historia tych smutnych czasów wiąże się z prawdziwym najazdem żydostwa na Polskę, które opa­nowało całkowicie życie gospodarcze kraju. Już wtedy Żydzi wchodzili w spiski z naszymi wrogami szykującymi rozbiór. O ostatnim polskim królu Stanisławie Ponia-towskim, podaje Żyd, Miesis również b. ciekawą wzmian­kę: „W; jego żyłach płynęła też krew żydowska”. 9)

W czasie rozbiorów i po rozbiorach, kiedy naród pró­bował przeciwstawić się najeźdźcy, Żydzi zdradzają Pola­ków a gorliwie wysługują się naszym ciemięzcom.

Historia nam podaje następujące fakty:

•) Przytoczone wyjątki z uchwał synodalnych, listu paster­skiego, oraz wyjątek z encykliki papieża Benedykta XIV, cytuję według dzieła Ks. Dr. St. Trzeciaka: „Talmud o gojach a kwestja żydowska w Polsce”, str.: 281-285 i 296-305.

•) M. Mieses: „Polacy chrześcijanie pochodzenia żydow­skiego”, str. XL.

 

Po powstaniu w 1831 r.

„Car Mikołaj hojnie łaską swoją wszystkich Ży­dów obsypywał, szczególnie Żydów w Królestwie, którzy mu się nie mało na szkodę powstańców przy­służyli.”

„Po upadku powstania, pisze X. prof. Trzeciak, miejsce szlachty i inteligencji polskiej, która częścio­wo wyginęła, częściowo została zesłana na Sybir lub wyjechała z kraju na tułaczkę, zajęli Żydzi chrzcze­ni, którzy dla awansu przyjmowali religję chrześci­jańską; chrzciły się również i Żydówki i wychodzi­ły za mąż za chrzczonych Żydów dla podtrzymania ducha i rasy. Wielkie majątki szlacheckie zajmowali Żydzi chrzczeni, którzy dorabiali się wielkich fortun- W policji politycznej zajęci byli przeważnie Żydzi chrzczeni i niechrzczeni”… 10)

Rola Żydów w powstaniu 1863 r. jest podobna do roli w 1831 r. Żydzi służą Moskalom, denuncjują powstańców. Niekiedy ta zdradziecka robota przybiera osobliwe formy. Jedni zdradzają powstanie a drudzy stają na czele akcji powstańczej. Fakt ten tłumaczy się tym, iż powsta­nie, które było rozpaczliwą i bohaterską walką narodu przeciw najeźdźcy – odpowiadało zamiarom żydostwa, pragnącego zguby Polaków – bowiem w powstaniu ginął najlepszy element polski o co właśnie Żydom i ich sprzy­mierzeńcom chodziło.

Stąd też, gdy Żyd Artur Goldman (skądinąd skarbnik powstańczy) zdradza bohaterskiego wodza powstania 1863 r. Romualda Traugutta, to jednocześnie na czele akcji powstańczej stają Żydzi wychrzczeni: Karol Majewski i Józef Piotrówski. 11)

10)Ks. Dr. St. Trzeciak: „Talmud o gojach a kwestja żydow­ ska w Polsce”, str. 321.

11)Według Ks. prof. Trzeciaka: „Talmud a kwestja żydow­ ska w Polsce”, str.: 322 i następne.

 

Najokrutniejsi prześladowcy Polaków w okresie nie­woli, to albo Żydzi – talmudyści, albo Żydzi mieszańcy. Przecież kanclerz Bismarck okrutniejszy w tępieniu Pola-Mv od Murawiewa – Wiesziatieia, był mieszańcem żydowskim12)

 

ZYDZI A WALKA O NIEPODLEGŁOŚĆ POLSKL

W czasie walki o niepodległość narodu polskiego, Ży-dzi wystąpywali gdzie tylko mogli, aby tej niepodległości przeszkadzać,zwłaszcza niepodległości całko­witej, niezależnej od „obcych agentur”, niepodległości, która miała na celu nie małą, cherlawą, ale Wielką Polskę.

Wiemy jaką rolę odegrał przy tworzeniu granic Pol­ski, zwłaszcza w okresie traktatu Wersalskiego, wielki syn jej, Roman Dmowski. Żydzi użyli wówczas wszelkich swoich wpływów, aby nie dopuścić Romana Dmow-sMego na przedstawiciela Polski, gdyż uważali to za policzek dla siebie.

Gdy jednak mimo to Dmowski zwyciężył, Żydzi, ma­jąc wpływ na Wilsona (prezydenta Ameryki) i Lloyda Georgeła (przedstawiciela Anglii), utrudniali za wszelką cenę Dmowskiemu przeprowadzenie sprawy granic za­chodnich i sprawy Gdańska, tak jak tego. domagała się racja stanu Wielkiej PolskL Żydzi nam wówczas narzucili hańbiący traktat o mniejszościach, a gdy sejm polski w 1919 r. uchwalił odpoczynek niedzielny, poseł żydowski Grun-baum, odważył rzucić sejmowi i Polsce bezczelną groźbę:

„W tej chwili straciliście panowie Wilno, Mińsk i Galicję polską”.

Zb. Krasnowski: kwiatowa polityka żydowska”.

Dzięki bohaterstwu żołnierza polskiego, zapowiedź bezczelnego Żyda ziściła się tylko częściowo, ale to wy­starczy, aby-oświetlić stosunek Żydów, do Polski w chwili walki o Jej granice.

ŻYDZI W 1920 R.

Podobnie jak w ciągu naszych całych dziejów, ży-dostwo zdradzało Polskę i knuło przeciwko niej nieustan­ne spiski, tak i w 1920 r. w tym roku tak ciężkim i krwa­wym a jednocześnie opromienionym blaskiem „Cudu nad Wisłą”, Żydzi przeważnie odgrywali rolę nikczemnych zdrajców, dążących do wywołania w kraju anarchii, zdra­dzających na froncie i przygotowujących razem z bolsze­wikami plan zamiany Polski na Republikę Sowieckich Rad, na stworzenie z naszej Ojczyzny, państwa czerwone­go Antychrysta, w którym rolę boga, pana i władcy, podob­nie jak w nieszczęsnej Rosji, miał pełnić Żyd.

Podajemy garść suchych faktów historycznych, które lepiej od wszelkich wywodów oświetlają rolę Zydów w stosunku do Polski w tym pamiętnym roku Skorupków i Pogonowskich, roku Radzymina i Ossowa…

Wyjątki z komunikatów %. pola walki

Komunikat z dn. 18 IV 1919 r. Front Litewsko – białoruski

„…Wczorajsze walki o Lidę, były uporczywe… Pie­chota nasza musiała łamać bagnetem opór wroga, zwłaszcza suwalski pułk piechoty, który wśród cięż­kich walk ulicznych, biorąc dom za domem, oczysz­czał miasto od nieprzyjaciela.

Miejscowa ludność żydowska wspomagała bolszewików, strzela­jąc do naszych żołnierzy…”

 

 

Komunikat z dn. 19IV1919 r.

„…W walkach pod Dubienką.„ Stwierdzono w tym okręgu, że walczy po stronie bolszewickiej oddział ochotniczy żydowski z Włodawy”…

 

Komunikat z dn. 24.VIII.1920 r.

„.„Po zajęciu przez 1 dywizję Legionów dn. 22 b. m. rano Białegostoku… trwały w tym samym mie-śctie jeszcze przez 20 godzin zaciekłe walki uliczne z przybyłą na pomoc z Grodna 55-ą dywizją sowiec­ką i miejscową ludnością żydowską, która wydatnie zasilała szeregi bolszewickie.”

 

Raport dowódcy 5 p. ułanow do Szefa Sztabu Generalnego.

„…Dn. 21 czerwca 1920 r. na odcinku IV batalionu 106 p. p. na Słuczy, 3 żołnierzy Żydów przyłapano na rozmowie z bolszewikami, którzy proponowali zdra­dzić nas i wspólnie przełamać front”…

Kilka przytoczonych wyjątków z komunikatów woj­skowych, tylko w małej mierze odsłaniają zbrodniczą ak­cję Żydów w czasie wojny 1920 r.

. To ich stanowisko jest groźnym ostrzeżeniem dla Pol­ski, jak bardzo niebezpiecznym w czasie wojny jest ele­ment żydowski, odbywający służbę w wojsku polskim.

Jednym z pierwszych zadań rządu narodowego w Pols­ce jest natychmiastowe usunięcie źydostwa z naszej Armii… jako czynnika, o którym tragiczne przyżycia 1920 roku aż nadto dowiodły, iż w chwili wojny może stać się groźnym dla narodu polskiego i całości jego granic, zwłaszcza przy tak ogromnej ilości Żydów podlegających prawu służby wojskowej.

Domagajmy się usilnie usunięcia z Armii Polskiej Żydów, zarówno chrzczonych jak i wyznawców talmudu.

Ustawa o wyłączeniu Żydów z powszechnego obowiąz­ku służby wojskowej, jest konieczną dla bezpieczeństwa Państwa.

 

VI. Żydzi wychrzczeni.

 

Najniebezpieczniejszym gatunkiem Żyda jest Żyd wychrzczony. Chrzest bowiem ułatwia takiemu Żydowi przenikanie do społeczeństwa. Otwiera mu drogę do sta­nowisk, urzędów, ułatwia przenikanie do ośrodków kultu­ralnych, jednym słowem Żyd, grając obłudną rolę chrześ­cijanina, usypia czujność społeczeństwa i łatwiej przepro­wadza swoje cele.

Szczególniej groźne są dla chrześcijan masowe chrzty Żydów,-co ma miejsce zwykle wtedy, kiedy społeczeństwo zamierza otrząsnąć się z wpływów żydostwa.

Żyd przymujący chrzest dla ubocznych celów, postę­puje zgodnie z talmudem, który uczy:

„Jeżeli może (Żyd) oszukać ich (chrześcijan), że­by oni uważali go za czciciela gwiazd (akuma – chrześcijanina), wtedy wolno (udawać). (Szulchan arucłi, Jore dea § 157, art 2 Hagah).”

Słynny list księcia żydowskiego z r. 1489, pisany z Konstantynopola do Żydów we Francji, również to po­twierdza następującymi słowami:

„Powiadacie, że król Francji zmusza was zostać chrześcijaninami. Zostańcie nimi… lecz

niechaj prawo Mojżesza zostanie zachowane w sercach waszych.

Powiadacie, że zmuszają was. do wyzbycia się wa­szych ‘majątków – czyńcie wasze dzieci kupcami, aby stopniowo one odebrały chrześcijanom ich ma­jątki.

Powiadacie, że godzą na wasze życie – czyńcie wasze dzieci lekarzami i aptekarzami, aby one poz­bawiały życia chrześcijan.

Powiadacie, że burzą wasze synagogi – czyńcie wasze dzieci kanonikami i kapłanami,

aby one zburzyły ich kościoły czyńcie tak, aby

wasze dzieci zostały adwokatami, notariuszami, aby ciągle się wtrącały do spraw państwowych, abyście ujarzmiając chrześcijan, mogli świat opanować i pomścić się na chrześcijanach.

Nie uchylajcie się od spełnienia tego rozkazu, który wam dajemy, ponieważ doświadczycie sami, że z poniżonych, jakimi jesteście, dojdziecie do po-tęgi.”

 

Znane są w dziejach ludzkości zjawiska przyjmowa­niu chrztu przez gromady żydowskie, którzy tą drogą wdarli się do duszy narodu, rozłożyli ją i doprowadzili do straszliwych spustoszeń. Tak np. stało się w Hiszpanii, gdzie w XV w. tysiące Żydów przyjęło pozorny chrzest. Są to tak zwani maranowie. Przygotowali oni w przeciągu czterech wieków grunt dla najstraszliwszej rewolucji, któ­ra miała zgubić naród hiszpański i na Zachodzie Europy stworzyć nowe gniazdo Antychrysta – drugą Bolszewię. Przecież przed wybuchem rewolucji narodowej w 1936 r. pod wodzą gen. Franco, będącej obroną zdrowej części narodu hiszpańskiego przed komunizmem, na czele czer­wonej Hiszpanii stał prezydent Zamorra (żyd maran),

S. Kowalski: „Żydzi chrzczeni”, str. 21 – 22.

 

ministrami byli: de Los Rios (min. sprawiedliwości), Miguel Maura (min. spr. wew.) i inni Żydzi marani Do hiszpańskich zbirów i podpalaczy świata należał i Bela Kuhn, który po nieudanej rewolucji wę-gierskiej chciał na półwyspie Pirenejskim zrobić „interes” Izraela. Dopomagało tej zbrodniczej akcji Żydostwo świata, z patronem Blumem (Żydem) b. premie-i Francji na czele.

Straszliwa przestroga jaką dali światu Żydzi wychrz-i ich sojusznicy w Hiszpanii, powinna być groźnym upomnieniem dla Narodu Polskiego, w którym obok Ży­dów talmudystów, znajdują się tysiące Żydów wychrzezo-nyh, czyli tak zwanych „mechesów” albo „fran-k i s t ó w”.

Może ktoś nam zadać pytanie: Czy naprawdę Żyd nie może zostać dobrym chrześcijaninem, katolikiem?

Może to co piszemy o Żydach wychrzczonych jest przesadą?

Niech nam na to pytanie odpowie szczerze nawróco­ny Żyd:

„Chcąc pozostać szczerym, nie mogę wszakże za­znaczyć, że prawdziwe nawrócenie, nawet u jedno­stek spośród Żydów, jest zjawiskiem wyjątkowym i w najbliższej przyszłości, jako zjawisko częstsze, mało prawdopodobnym.

Iluż to Żydów przyjęło chrzest jedynie po to, aby utorować sobie karierę życiową, ułatwić studia, uzy­skać posadę i Ł p.

Iluż to Żydów stało się paszportowymi katolika­mi jedynie w celu poślubienia katoliczki, z miłości czy poprostu dla majątku? Jak dużo jest takich, któ­rzy wprawdzie z początku szczerze w porywie duszy przeszli na łono Kościoła, ale później coraz bardziej

się od Kościoła oddalali, wiarę utracili i stali się za­gorzałymi wrogami Kościoła…”

Faktem jest, że pomiędzy kierowniczymi jedno­stkami masonerii, wśród czynnych bezbożni­ków, socjalistów, komunistów odse­tek Żydów przechrztów jest bardzo znaczny”. 2)

Powyższe rozważania byłego Żyda, który naprawdę stał się katolikiem, potwierdza bezczelne zdanie Żyda, adwokata z Czechosłowacji, wypowiedziane na kongresie neofitów w Londynie:

„Zmienialiśmy religię, jak się zmienia skarpetki. Jestem wychrztą, bo w dzieciństwie ojciec mnie wychrzciŁ Nie jestem nawet obrzezany. Moja żona jest chrześcijanką, lecz moje dzieci są bezwyznanio­we. Nie wierzę w waszą nową wiarę, jak nie wierzę w swoją własną katolickość.” 3)

Polsce zagraza wielkie niebezpieczeństwo ze strony „mechesów”, którzy, zwłaszcza w górnych warstwach pań­stwowych, stanowią wielki procent t zw. „elity”.

Cały szereg nazwisk pozornie polskich kończących się na „ski” – nazwisk szlacheckich z herbami, należy do Żydów.

Podajemy garść popularniejszych nazwisk według ksiazki żyda Miesesa: „Polacy – chrześcijanie pochodzenia żydowskiego”: Adamowscy, Brzezińscy, Brzozowscy, Dą­browscy, Dębowscy, Dobrzańscy, Górscy, Kozłowscy, Krzyżanowscy, Lańckorońscy, Łabęccy, Majewscy, Matu­szewscy, Niedzielscy, Nowiccy, Pawłowscy Piaseccy, Rudniccy, Sobolewscy, Wołowscy Zwaniccy i in.

2) „Konwertyta w sprawie żydowskiej”, Przegląd Pow­szechny”, Nr. 7 -8 z roku 1938.

3) S. Kowalski: .Żydzi chrzczeni”, sfer. 33.

Przenikanie Żydów do inteligencji polskiej rozpoczęło sie u nas dosyć dawno. Kroniki wspomninają, iż niejaki Turczynowicz w XVIII w. ochrzcił 2000 żydówek, które powychodziły za szlachciców.

Wspomniana już działalność „mechesa” Jakuba Fran­ka, przysporzyła nam również tysiące polskich „maranów” czyłi „frankistów”.

Wyżej wspomniany żyd Mieses twierdzi, iż w r. 1791 było w Polsce 24 tysiące frankistów, liczba ta do dziś wzro-sla pięciokrotnie. Stąd „milion ludności chrześcijańskiej, w Polsce, ludności wyłącznie burżuazyjnej, albo szlachty spokrewniona z frankistami”.

Wielka ilość wychrztów wchodzących do „elity” na­wa, wyjaśnia nam fakt, dlaczego znaczna część

ej inteligencji oddana jest żydom. Dlaczego w chwili kiedy chłop polski i robotnik życie swoje oddaje w walce o wyzwolenie Polski z wpływów żydowskich, większość inteligencji nie tylko walki tej nie prowadzi, ale nawet się jej przeciwstawia. Co więcej warstwa „oświecona” (oczywiście nie cała) otacza jakąś przedziwną opieką ży-dostwo wbrew woli całego narodu polskiego.

Wiadomo: „Kruk krukowi oka nie wydziobie” a w „eli­cie** czyli warstwie kierowniczej narodu, znajdujemy właśnie znaczny procent Żydów wychrzczonych, żyjących w wielkiej przyjaźni z Żydami – talmudystami. Oni są dyrektorami banków, profesorami uniwersytetów, oni wciskają się do ministerstw i najwyższych urzędów pań­stwa. Nadają ton literaturze, prasie, sztuce.

W tym przenikaniu Żydów do duszy narodu, dopoma­ga jeszcze system t zw. „Esterek” czyli podsuwanie wyż­szym dygnitarzom i wpływowym osobistościom Żydówek ty czy cos, w tym rodzaju.

 

VII. Przenikanie Żydów do życia narodowego.

Ażeby przedstawić, jakim sposobem, gdzie i w jakim celu żydzi chrzczeni i niechrzczeni usiłują zdobyć wpływ na społeczeństwo polskie, podajemy szereg notatek z na­szej codziennej prasy; niechaj one choć w małej cząstce przedstawią grozę żydowskiego zaboru:

Warszawski Dziennik Narodowy z dn. 15. II. 1939, pisze co następuje:

„Donosiliśmy przed kilku dniami o przejściu na wiarę katolicką b. posła z B. B., a obecnego Dy­rektora Banku Gospodarstwa Kra­jowego p. Minkowskiego. Według żar-gonówki „Tugblatt” (z dn. 7 lutego 1939 r.) chrztu dokonał ks. Korniłowicz; rodzicami chrzestnymi byli: hr. Branicka i Anatol Min­ko w s k i, rodzony brat neofity, Dyrektor „Pocisku” (Fabryka amunicji).

 

Gdynia i Żydzi.

..Naród w Walce” w nr. 8 z dn. 18.DC1938 r. podaje ta­kie wiadomości z Gdyni:

„Co tylko nam się rzuca (w Gdyni) w oczy, to wszystko żydowskie, albo w żydowskiej dyspozycji A więc Łuszczarnia ryżu (zaopatruje całą Polskę w ryż – przyp. aut.), właściciele osławieni Mazurowie (Żydzi) z Warszawy.

Olejarnia – wyłącznie żydowski kapitał.

Składy zbożowe – wiadomo, eksport zboża znajduje się w Polsce nieomal wyłącznie w rę­kach żydowskich.

Stocznia gdyńska – główny dyrektor pochodzi z lwowskich Żydów, chociaż, jak powiadają, ochrzczony.

A teraz handel zamorski:

Import i eksport (to, co się sprowadza z zagranicy, lub wysyła zagranicę), eksport be­konów, masła, jaj ze znikomymi wyjąt­kami, czysto żydowski

Owoce południowe – wyłącznie żydowskie.

Towary kolonialne – sami Żydzi i to przeważnie najgorszego typu międzynarodowego.”

Żydzi w szkolnictwie.

„.Dziwne jest to, że oficjalne, nakazane przez Ministerstwo podręczniki szkolne, są pisane przez Żydów, że z ich książek dzieci polskie uczyć się będą historii polskiej i języka polskiego.

Podajemy niektóre nazwy podręczników napisa­nych przez Żydów i osoby pochodzenia żydowskiego (nazwisko pochodzenia żydowskiego podkreślamy).

Serejski M. H.: „Historia powszechna” dla I kL

St. Kostka Peliński: „Wczoraj i dziś”, wypisy na IVkL

Łoziński Emanuel (dyr. gimn. I miejskiego w Warszawie) i Kolczyńska: „Książka polska* na I kL

Auerbaeh i Dąbrowska: Disce latinae* na I kL

Cieślińska O. i Niewiarowska: „Podręcznik do ję­zyka francuskiego” kL I – IV.

Żóttowska G. i Dewitzowa: „Podręcznik do ję­zyka niemieckiego” kL I – IV.

Forelle i Raabe B.: ,3iologia” dla kL IV. i) W podręcznikach szkolnych, zatwierdzonych przez Ministerstwo do użytku szkolnego, znajdują się wiersze Żyda T u w i m a – komunizującego bluźniercy, nawołu­jącego w swoich poezjach do dezercji i rewolucji2), któ­ry w wierszu „Hagiografia” wyszydza świętych Pań­skich; w wierszu dotyczącym wojska, nawołuje:

„Rżnij karabin o bruk ulicy” co uzupełnia drugi poeta „polski”, Żyd SłonimskL:

„Odrzućcie bagnet, mundur i kask, Tornister, pas i Ładownicę, Ze śpiewem wyjdźcie na ulicę”.

W Polsce mamy 5628 nauczycieli wyznania mojże­szowego.

W samym szkolnictwie publicznym i państwowym pracuje ponad 1800 Żydów, nie licząc bezwyznaniowców i wychrzczonych…3)

+ + +

„W tym kongresie wyrzutków społeczeństwa polskie­go (dotyczy to kongresu Rady Delegatów Wojskowych Polaków w Petersburgu, który to kongres wystąpił prze­ciwko tworzeniu się wojska polskiego na wschodzie po upadku Rosji carskiej – przyp. autora), brał udział Żyd Mandelbaum-Drzewieski (pseudonim „towa-

1) „Naród w Walce” z dn. 18.IX 1938 r. 2) Na tę działalność komunistyczną zwraca uwagę „Polska w artykule p. t „Pacyfistyczna mafia” („Naród w Wal­ce” i dn. l9.II 1939 r.).

3) „Naród w Walce” z dn. 18.IX 1938 r.

 

 

rzysz Promień”). „Towarzysz” ten był komisarzem oświa­ty bolszewickiej Obecnie jest dygnitarzem w Związku Nauczycielstwa Polskiego. 4)

Szkodliwość obcowania młodzieży chrześcijańskiej z żydowską w szkole.

Uchwała 122 Pierwszego Polskiego Synodu Plenarne­go z roku 1936

„~nalega, aby wierni z prawa i obowiązku doma­gali się, by nauczanie w obecnym ustroju szkolnym odpowiadało w całości zasadom nauki katolickiej i aby młodzież nie narażało na szkody religijne i mo­ralne przez niestosowną koedukację, przez łączenie młodzieży katolickiej z żydowską

i przez powierzanie wychowania młodzieży kato­lickiej nauczycielom innowiercom”…

Całkowite usunięcie Żydów zarówno nauczycieli, jak i uczniów z polskich szkół, jest najistotniejszą potrzebą i koniecznością Narodu i Państwa Polskiego. Tymczasem w polskich szkołach uczą polską młodzież w wielu wypad­kach Żydzi, tak jak i młodzież polska musi w szkole przestawać z młodzieżą żydowską.

Z nieskończonej ilości przykładów szkodliwego wpły­wu Żydów na polską młodzież, załączamy tylko dwa przy­kłady.

Żydówki szerzą w szkole wśród swoich koleżanek komunizm.

„„Hanka (Żydówka) posiadała wiele więcej wiado­mości ode mnie… Tak powstała moja z nią przyjaźń. Cho­dziłyśmy na spacery, przychodziła do domu mego i wów­czas przygotowywała mnie do życia, „przerabiała”, jak to ona mówiła. Opowiadała mi wiele o życiu kobiet sowiec­kich, o ustroju ZSRR. Podczas spacerów w parku Pade-rewskiego, mówiła mi o polityce. Wtedy dowiedziałam się, że Hanka jest komunistką. Zaczęły się gorące przekony­wania mnie; ja miałam mniej argumentów, ale ona mnie nie przekonała. Dowiedziałam się, że na terenie szkoły jest piętnaście komunistek. Zauważyłam niezwykłą harmonię wśród nich. Teraz los mnie przerzucił do innej szkoły, a Żydówki w tamtej szkole, agitują wśród innych dziew­cząt – tak samo nieuświadomionych, jak ja_ Często zbierają owoce ze swej pracy.” 5)

4) Z niedrukowanej pracy majora J. Źychowskiego: „Histo­ria I PoL Korpusu”. Zdaje aie, że o tym samym komisarzu bolsze­wickim, p. Mandelbaumie, wspomina EL Błakiewiczówna w ksiązce „Ścieżki obok drogi”, str. 57.

Środowisko żydowskie w gimnazjach przyczyną demoralizacji uczennic.

W pierwszych dniach lutego r. b. aresztowano we Lwowie 45-letniego Żyda Henryka Rappaporta, podające­go się za adwokata, za to, iż zwabiał i sprowadzał do siebie nieletnie uczenice szkół lwowskich.

Małą odporność uczenie Polek tłumaczy „Słowo Na­rodowe” tym, iż Polki, będące mniejszością w prywatnych szkołach lwowskich, „ulegają żydowskiej supremacji…

Przydusiła je masa żydowska. Ich zainteresowa­nia zwracają się w kierunku zabaw, strojów, randek, fryzur,

„Nieodporny aryjski element w masie żydowskiej uległ nieświadomie zepsuciu”.

Kiedy młodzież próbowała się bronić i odseparo-wywać od Żydówek, „nauczycielki” Polki (?) w tej szkole niedwuznacznie i z satysfakcją upoka­rzały uczennice Polki!!.„

Wreszcie wniosek z tego ponurego procesu – procesu deprawowania duszy młodzieży polskiej w mieszanych Środowiskach żydowsko-polskich:

„Żaden proces, żadna kara choćby dożywotniego więzienia dla Żyda, żadne konferencje nauczyciel-sko – rodzicielskie, żadne usuwanie uczenie ze szkoły i ich leczenie w szpitalu, nie załatwią sprawy… nie wynagrodzą strasznej krzywdy, którą wyrządził – w tym wypadku Raport polskiemu narodowi”

„Trzeba wszystkich Żydów usunąć pod grozą od­powiedzialności za losy Narodu, wobec Boga i historii i trzeba usunąć tych także Polaków, którzy już chyba przez lekkomyślność i brak uświadomienia, pomaga­ją szerzyć Żydom w narodzie polskim moralną gan­grenę”. •)

 

Nafta a Żydzi.

Nie trzeba dowodzić, iż nafta w państwie współczes­nym odgrywa niesłychanie ważną rolę. Cała technika nowoczesna, opiera się na węglu i nafcie. Jest ona podsta­wowym czynnikiem obronności państwa. Polska pod tym względem znajduje się w szczęśliwym położeniu, posiada bowiem bogate złoża naftowe w Małopolsce.

Kto rządzi kopalniami nafty?

„Polski przemysł naftowy dzieli się na cztery główne grupy: „Standart”, założony z grupy *Vac-

•) „Warsz. Dz Narod.” z dn. 17.II 1939 r.

cum Oi1″ (Żydzi wiedeńscy) i „Standart Nobel”. 2) „Limanowa” i „Galicja” (Żydzi wiedeńscy i lwow­scy), finansowana przez „Dom bankowy Lessing,’ w Niderland Stein nad Renem. 3) „Małopolska” – potężna grupa, pozostająca w kontakcie z „Lewiata-nem” oraz 4) „Pen” (Polski Eksport Naftowy), w którym są kapitały państwowe.

Najbogatsze tereny naftowe Podkarpacia, znaj­dują się w okolicach Kropiwnika, Borysławia i Mrażnicy-., znajdują się one w rękach żydowskich, rodziny Lindenbaumów, którzy ciągną z tych tere­nów wielomilionowe zyski, o wiele większe, niż za­robek łączny wszystkich polskich kierowników, in­żynierów i rolników.

Na liście lwowskiej (masońskiej, żydowskiej) loży Bnei-Brith, znajdują się następujące nazwiska potentatów, właścicieli i dyrektorów „polskiej” nafty:

„Lipa Schutzman, wiceprezes „Krajowego T-wa Naftowego”, członek zarządu lwowskiego kahalu, właściciel kopalń.

Dr. Józef Parnas, syndyk koncernu „Małopolska”, członek lwowskiego kanału, właściciel kopalń.

Marek Aleksandrowicz, Jakub Goldman, współ­właściciele Sp. Akt „Gazy”.

Dr. Witold (?) Wiesenberg, b. syndyk koncernu „Małopolska”.

Dr. Izydor Kreisberg, zarządca fundacji „Dawi­da Lindabauma spadkobierców”.

Leon Schutzman, syn Lipy, prezes kanału Bo-rysław, właściciel kopalń.

Maurycy Freund, dyrektor „Małopolski” w Bory-sławiu.

Filip Herman, dyrektor admin. państwowego „Polminu”.

Karol Bauer, dyr. „Małopolski w Borysławiu. Zaś do „Rotary-Clubu” (organizacja masońska) należą:

5150Dr. Stanisław Schaetzel dyrektor „Krajowego T-wa Naftowego”.

Dr. Jerzy Kozicki, poseł, dyrek. koncernu „Mało­polska”.

Inż. O. W. Theisberg – Wyszvński, geolog „Pioniera”.

 

Ziemia i Żydzi.

 

„Warszawski Dziennik Narodowy” pisze w numerze z dn. 7.III.1939, co następuje:

- Ogółem w trzech województwach (stanisła­wowskim, tarnowskim, lwowskim) Żydzi są właści­cielami 150 tysięcy hektarów ziemi, dzierżawią zaś 46 tysięcy 330 hektarów”-.

Kto oddaje w dzierżawę Żydom polską ziemię?

Jako odpowiedź na powyższe pytanie, załączamy wy­jątek z artykułu „Warsz. Dz. Narodowego” z dn. 2 marca 1939 r., p. Ł: „Arystokraci, ziemianie, Żydzi. 36 tysięcy hek­tarów ziemi polskiej w Małopolsce Wschodniej w ręku Żydów”:

Woj. stanisławowskie

„Organ ministra Poniatowskiego „Zespół”, ogłasza nazwiska ziemian, którzy majątki swe puścili w dzierżawę Żydom w trzech.województwach połud-niowo-wschodnich. Oto, według „Zespołu” (nr. 6 z 12 lutego br.), nazwiska ziemian, którzy w woj. stanisławowskim zrezygnowali z gospodarowania na ziemi polskiej we własnym imieniu i w imieniu na­rodu, wśród którego żyją.

7) Według Merkuryusza Polskiego” Nr. 14 z dn. 19.III. 38 r. p. t. „inz Stanisław Szczepanowsłd pogromca masonów naf­towych”.

 

Jest ich 34, wśród nich, niestety, szereg przedsta­wicieli czołowej arystokracji polskiej. Ogółem zie-miaństwo polskie oddało w tym województwie około 12 tysięcy hektarów ziemi w ręce ży­dowskie.

Książę Andrzej i Sebastian Lubomirscy i Cecy­lia Bourbon, wydzierżawili Salomonowi Edelsteinowi majątek Wownia.

Księżna Cecylia Bourbon i Sebastian Lubomirski wydzierżawili Hellerom maj. Pukienicze.

Ks. Cecylia Lubomirska wydzierżawiła Chaimko-wi Klingerowi maj. Kawsko.

Ks. Andrzej Lubomirski wydzierżawił Mendelowi Bardachowi maj. Uhersko.

Ks. Henryk i Sebastian Lubomirscy wydzierża­wili Mendelowi Cuckerbergowi maj. Pietnkzany.

Ks. Maria Woroniećka wydzierżawiła Natnsi i Jojne Rothbaumom maj. Siechów i Uhełna.

Ks. Henryk Lubomirski wydzierżawił Maksymi­lianowi Jeemanowi maj. Tejsarów i Pczany”, i t d.

 

Woj. tarnopolskie.

Dużo gorzej pod tym względem przedstawia się sytuacja w woj. tarnopolskim, gdzie Żydom dzierża­wi majątki 51 ziemian.

Są to między innymi znowu przedstawiciele czo­łowej arystokracji polskiej, m. in. we­dług „Zespołu” (nr. 7 z 19″lutego br.):

Agenor Gołuchowski wydzierżawił Markusowi Seidmanowi folwark Gusztyn, oraz Maksymilianiwi Flatchnerowi folwark Gusztynek.

Wanda Grodacka wydzierżawiła folwark Piłat-kowice Mendlotoi Maybergerowu

Jerzy Potocki odstąpił w dzierżawę Saulotai Dy-werowi folwark Torhów” i t. d

 

Woj. lwowskie

„W województwie lwowskim na omawianej liście ziemian figuruje ich (według „Zespołu”, nr. 8 z 26 lutego far.) — 34 i 4 instytucje polskie, Żydzi władają tu 13.830 ha ziemi polskiej, dzierżawionymi od Po-laków.

Ks. Leon Sapieha wydzierżawił majątek Tarnaw-ce Żydowi Marcelemu. Grossowi.

Maria Zamoyska. wydzierżawiła folwark Cuniów Gródek Jagielloński) Żydowi Makuaom

Maria Zyberk-Plater dzierżawi folwark Bojanice oraz folw. Opułsko żydowskiej spółce Odzywolski i Miller Meilech.

Również Andrzej Zyberk-Plater i Jam. Zyberk-Plater dzierżawią fołwark Siebieczów Żydowi Eha-szotoi Ratowf i t cL.

+ + +

Polskie odznaczenia żydowskiej fabrykacji Narodowa Agencja Informacyjna donosi, że krzyże „Virtuti Militari, medale i Krzyże Niepodległości oraz or­dery „Polonia Restituta”, produkują wyłącznie firmy ży­dowskie, m.in. J. Berliner (Warszawa, plac Krasinskich 2). Polskie odznaczenia żydowskiej fabrykacji — to istot­nie skandal niebywały! Kawaler „Virtuti Militari” naraził życie, a Żyd zarabia na tym pieniądze- 6)

 

ŻYDZI W WOLNYCH ZAWODACH.

 

Żydzi w dentystyce.

Według „Dziennika Urzędowego” organu Izb lekar-sko-dentystycznych, mamy lekarzy-dentystów w Polsce następującą liczbę:

 

Izba Warszawska Izba Krakowska Izba Poznańska Izba Wileńska

Ogółem w całym Państwie

2.077

praktykuje 1.415

(Inne wyznania 153 lek. dent). »)

2ydźi w medycynie.

Medycyna, podobnie jak inne zawody, jest niesłycha­nie zażydzona. Według urzędowej statystyki, („Dziennik Urzędowy Izb Lekarskich” Nr. 7, 1938 r.), ilość lekarzy w Izbach Lekarskich Rzeczypospolitej, przedstawia się następująco:

nie pod. rzym.-kat. gr.-k. praw. prot. Żydów bezw. wyzn.

1.068 28 27 12

710 10

Krakowska

5

64

299

259

Lwowska 758 299

Łódzka 398 4

Pozn.-Pomorska 1.157 8

Śląska 409

WanŁ-Błałost Ł236 4

WiL-NowogT. 542

Czyli na ogólną liczbę wszystkich lekarzy w Polsce, która wynosi 11.846 osób, Żydów jest 4073. Nie wiemy, ilu Żydów lekarzy znajduje się w liczbie lekarzy katolików czy chrześcijan. Zapewne znaczny procent Śmiało można powiedzieć, iż Żydów (talmudystów i chrzczonych) znaj­duje się w medycynie ponad 50%.


 

 


 

•) „Naród w Walce” z dn. 5.III.1939 r.

„Naród w Walce” x da. 22X1939 r.


 

 



 

Kto „pracuje” w prasie?

„Naród w walce” w Nr. 10 z dn. 15JCII. 1938 r. pisze: ,,_. W spółce „Domu Pras y”, do której na­leżą pisma: „E x p r e s s Porann y”, „Dobry W i e c z ó r”, “D z i e ń D ob r y” i „Prze­gląd Sportowy” — pracują następujący Ży­dzi: Marschak Leopold, Jan Drobniewski (Goldner), Świeżawski, Kamil Norden (Jankla Migona), Josek Stejnert, Bergman, Bejlin, Rozenholz, Maks Soko­łów, Lipszyc, Kornkowolski, Szereszewski i inni”.

Poza wymienioną prasą brukową służą Żydom i są redagowane przy pomocy Żydów następujące pisma: „Wia­domości literackie”, „Robotnik”, „Dziennik ludowy”, „Ostatnde wiadomości”, „Piąta rano”, „Szpilki”, „Kino”, i inne.

Oczywiście wmianka o kilku brukowcach warszaw­skich i ich pracownikach, nie wyczerpują grozy, jaka zwi­sa nad Polską wskutek opanowania prasy różnego rodzaju i piśmiennictwa w ogóle, przez Żydów i ich służalców.

+ + +

Żydzi w teatrze. (Wzmianka dotycząca tylko Warszawy).

Teatr Letni: Dyrektor Szacki-Szatter (Żyd).

Teatr Narodowy (?): Kierownik literacki — Pomper Pomirowski, Stanisławski (Bartman), Broniszówna (Chwat), Kersen (Lanker), Tichówna i Lipiński Leuer— Żydzi

Teatr Polski: p. Węgierko i Billauer-Borowski, Leś-mianówna, Szyfmanówna — Z y d z L

Kierownik administracyjny teatrów miejskich Kara-siński, Pinkus, Szyfinan

 

 

 

 

 

 

 

 

 

— Żydzi”)11) „Naród w Walce” z dn. 1SJUL1939 r.

 

Żydzi w adwokaturze.

Adwokatów w Polsce jest ogółem 7.800, wtym Żydów — 4300 czyli 55%.

Aplikantów ogółem —3.600, w tym Żydów — 2.600.

Niektóre Izby adwokackie, jak naprzykład Lwowska, posiadają 85% żydów, Krakowska ma ich aż 90%.

Są miasta w Polsce, gdzie na dużą liczbę adwokatów niema ani jednego Polaka, np: w Drohobyczu jest aż 126 adwokatów Żydów, 4 adwokatów Polaków, podobno zmu­szeni są to miasto opuścić, gdyż nie mają środków utrzy­mania, choć istnieją tam wielkie instytucje państwowe,

jak „Polmin”. M)

 

Żydzi w prasie.

Niezmiernie doniosłą rolę, zwłaszcza w czasach dzi­siejszych odgrywa prasa. Ona narzuca ludziom pogląd na życie, ona karmi i wychowywa tłumy.

A w jaki sposób?

Przeczytajcie „brukowce” warszawskie, czy znajdzie­cie tam jakąś myśl, ideę?- Szpalty tych piśmideł przepeł­nione są opisami zbrodni, łajdactwem łotrostw ubranych niekiedy w powabną, humorystyczną szatę. Ma to wszyst­ko swój ukryty sens.

Kłamstwa i bzdury prasy brukowej ogłupiają czytel­nika odwodząc go od myślenia, co jest bardzo na rękę roz­maitym „reżimom” oraz żydostwu.

Karmiony brukową strawą „obywatel” zatraca poczu­cie uczciwości, charakter, głupieje i jako taki — o co cho­dzi głównie żydostwu — stanowić będzie narzędzie w rę­ka Izraela.

10) Według statystyki p. mec. Jana Optata Sokołowskiego. 56


 

+ + +

Biura, dyrektorzy, zarząd — w 90% żydowski. Pola­cy stanowią znikomy procent, pełniąc rolę woź­nych i tp.12)

 

 

 

Polska pieśń.

Od szeregu lat w całym naszym biednym kraju roz-wają tony „foxów”, „tang”, które pod względem treści, słów, jak i mełodii, są odbiciem duszy żydowskiej.

Gdy Jankiel Mickiewiczowski grał na cymbałach, to miłe rodaki tylko słuchały, teraz, gdy Żydzi grają, to już „cymbały” skaczą w takt żydowskiej muzyki i śpiewają „najmodniejsze”tanga.

 

Jakaś zaraza tych melodii i tych śpiewań padła na kraj cały i ciąży nad nim, jak straszliwa melodia chochoła grającego w „Weselu” Wyspiańskiego: „Miałeś chamie złoty róg”.

12) Według jednodniówki „W natarciu” z października 193S i broszury M. Wisniewicza „Żydzi w życiu kulturalnym Polski”

 

„Artyści”-dekoratorzy-operatorzy-sce-harzyści filmowi: Marian (?) Czauski Aleksander (?) Ford, Józef Leites, Konrad (?) Tom, Janusz Warnecki, Michał Wyszyn-ski, Seweryn (?) Steinwurzel, Jerzy (?) Steń, Alfred Niemirski, Anatol Sztera, Jerzy (?) Nell, Jacek (?) Rotmil, Stefan (?) Norris, Napoleon (tylko nie ten z Korsyki, a prawdopodobnie z Gę­siej) Sedek. Jednym słowem sami Żydzi, oprócz innych również Żydów.

 

Kina żydowskie w Warszawie:

 

Atlantic, Bałtyk, Capitol, Gasino, Colossetwn. Europa, Hollywood, Imperiał, Palladium, Pan, Kiałto, Stylowy, światowid, Victoria, Adria, Amor, Antinea, Bis, Czary, Eden, Elitę, Fama, Filharmonia, Florida, Fo­rum, Helios, Majestic, Maska, Mewa, Mucha, Nowa Tombola, Po­pularny, Raj, Rex, Rirfera, Roxy, Sfinks, Syrena, Ton, Uciecha, Unia, Wanda. (Według przytoczonej jednodniówki „W natarciu”).

 

Autorów, dekoratorów, reżyserów Żydów w teatrach warszawskich jest ogółem 35%.

 

Żydzi w filmie.

 

Kino, ten potężny środek oddziaływania na tłumy w 80% jest opanowany przez Żydów.

Szerzą też Żydzi przy pomocy twoich filmów zgni­liznę, brud, niewiarę, a w najlepszym razie bezmyślność i głupotę.

Podajemy niektóre instytucje i naz­wiska Żydów w filmie:

Rada naczelna Przemyski, Filmowego w Polsce.

Prezes, Ordyński — Blumefeld. wiceprezes, Gleisner, sekretarz, Krawicz — Żydzi. Resztę zarządu w 55% stano­wią Żydzi.

 

Polski Związek Przemysłowców Filmowych,

Prezes Gleisner, członkowie zarządu: Czaban, Gryn-baum, Jankołowicz i inni — 85% Żydów.

Związek właścicieli Kino-Teatrów.

Prezes Czarnecki (Żyd). Zarząd: Finkelstein, Dein, Częstochowski i inni — 60% Żydów.

Wypożyczalnie filmów.

„Metro-Goldwyn-Meyer”, „National Film Corpora­tion”, „Paramount Films”, „Universal Pictures Corpora­tion”. Są to wielkie międzynarodowe Koncerny filmo­we — należące przeważnie do Żydów.

Przedstawicielstwo na Polskę wyżej wymienionych Koncernów, znajduje się w ręku żydowskim.

 

Oto spis „pieśniarzy”, ulubieńców bezmyślnego tłumu „gojów” i „gojek”: Gold, Kataszek, Petersburski, Górzyń-ski, Gordon, Hemar, Włast, Kagan, Skrzypkowski, Szer-Szeń, Orliński.

A nazwy tych „pieśni”, takich rodzimych, takich rze-czywiście „naszych”: „Pod samowarem” — „Pod aba-żurem”, „Rafałek”, „Rebeka”, „Gazu! Gazu!”, „Lim. ba”, „Rumba”, „Jo-Jo” — są one jednak już przebrzmiałe. Natomiast modne, najmodniejsze, sam cymes, są melodii nowego majufesu” „Lambeth-walk”, którą w karnawale roku pańskiego 1939 tańczyli we wszystkich tanc-budach tubylcy “obywatele”, „Akum”, „Nochram”, “Edom”, „Goim” — czyli jednym słowem bracia rodacy.

Orkiestra „Polskiego Radia” pod dyrekcją p. „Zdzisła^ Grunberga – Górzyńskiego, gra na płytach gramofono-wych z firmy „Wekslef”. Dyrygent Filharmonii, p. Fitel-”berg, od „naszych”, wdzięcznie dyryguje, a nieśmiertelny, -też „nasz” — złotym krzyżem zasługi udekorowany — profesor Ludwik Urstein przy fortepianie.lS)

 

Żydzi w handlu i przemyśle.

 

Po za wartościami duchowymi, które stanowią o po­tędze narodu i jego żywotności doniosłą rolę odgrywają -w życiu narodów jego doczesne dobra.

13) Wogóle treścia „piosenek” nadawanych niekiedy „Polskie Radio” powinna sie zainteresować policja obyczajowa i za popisywanie sie pornografią pociągać do odpowiedziatoośd (np. za bezwstydną piosenkę „Czy mu dać”, którą śpiewała dawno w czasie audycji z hotelu „Bristol” Jakaś aktorica ku „zbudowaniu* drłert i młodzieży.


 

Jezus Chrystus wskazał całej ludzkosci cel najwyższy – dążenie do Boga i osiągnięcie Królestwa Niebieskiego. Jest to najwyższe dobro do którego ma dążyć jednostka, naród, ludzkość, ale wskazał człowiekowi jednocześnie i je­go cele doczesne i dobra doczesne, do których wolno mu dążyć i wolno z nich korzystać zgodnie z wolą Bożą.

Przyjdź Królestwo Twoje. Święć się Imię Twoje, mówił Jezus w najcudniejszej i najwspanialszej modlit­wie „Ojcze nasz” — ale w tej samej modlitwie prosił dla człowieka o chleb doczesny:

„Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” Chleb powszedni narodu — to jego bogactwa naturalne: ziemia, która rodzi zboże, która daje mu z swoich wnętrz bogac­twa mineralne: węgiel, sól, żelazo, złoto—

Dużo dał Dobry Bóg naszej Ojczyźnie „Chleba pow­szedniego1′ — dzięki najgłębsze cały naród Mu za to wi­nien składać…

Dlaczego jednak miliony Polaków żyją w niedoli?

Dlaczego od wielu lat musimy się uciekać do „żebra­niny” na rzecz bezrobotnych?

Dlaczego 8 milionów Polaków tuła się na obczyźnie, poszukując kawałka chleba, którego podobno brak jest w Ojczyźnie?

Główną przyczyną naszej biedy są zy d z i, ta wie­lomilionowa rzesza, która zjada nam i naszym dzieciom chleb powszedni… Te żarłoczne rekiny i pijawki, które ze krwi narodu ciągną żywotne siły dla siebie. Żydowscy kapitaliści zgarniający w swoje szpony bogactwa naszej ziemi.

61


 

Cały przemysł i handel, warsztaty pracy w ich rękach. Na procenty kapitalistów żydowskich musi pracować cały naród polski.. Żydzi posiadają skarby polskiej ziemi i obracają je wyłącznie na swoją korzyść. Wielki kapitał w ich rękach! Wielki przemysł im służy! Oni dysponują całą gospodarką narodową.

Oto co mówi statystyka:

80% Zakładów przemysłowych należy do żydów.

85% Handlu.

90% Banków.

75% Nieruchomości w miastach.14)

Dla przykładu załączamy parę wykresów statystycz­nych, które zaledwie w znikomej części odtwarzają stan posiadania źródeł handlowych i warsztatów pracy przez żydów:

Warszawa.

Według spisu z r. 1932, warsztatów rzemieślniczych w Warszawie było 16.504, z czego

chrześcijańskich 7.118 żydowskich 9.336

czyli 56%, a mianowicie:

Szklarstwo chrześcijan 48 Żydów 62

Tokarstwo 17 157

5 153

Kuśnierstwo 72 267

Krawiectwo 1.022 2.254

« n 20

*4) Ks. Trzeciak „Talmud o gojach a kwestia żydowska -w Polsce”, itr. 348.


Blacharstwo

H

144

n

%33

Tak było w 1932 r., obecnie można sądzić, że jeszcze więcej przybyło żydowskich warsztatów pracy, gdyż po­mimo rozpaczliwej walki polskiego rzemieślnika z żydow-I’4ałrim, ten ostatni coraz bardziej opanowywa życie prze-mysłowo – gospodarcze w Polsce.

Podobną statystykę daje Izba Rzemieślnicza w Łucku:
gdzie chrześcijańskich warsztatów pracy jest 8.884
żydowskich 13.262

Izba Rzemieślnicza w Brześciu nad Bugiem:
warsztatów chrześcijańskich podaje 2.975
żydowskich 7.005

Izba Rzemieślnicza w Białymstoku:

W zrzeszonych organizacjach chrześcijańskich

pracuje 1.771 w organizacjach żydowskich 7.511″)

. A jaką korzyść ma Polska z tego żydowskiego >than-dlu”, niech nam wyjaśni przytoczona statystyka żydow­skich złodziejstw i oszustw, dokonanych w przeciągu paru miesięcy 1938 r.:


 

 


1. Afera Straussa z czerwca 1938 r. strata fir­
my „Bata”

Strata innych firm

Zaległe podatki

2. Dyrektorzy żydowskiego banku spółdziel­
czego przez oszukańcze manipulacje na­
brali różnych ludzi na

106000 zł.

3225!)6 zł.

50000 zł.

400000 zł.


 

M) Ks. Trzeciak „Mesjanizm a kwestia tydowska w «tr. 102 i m


 

 

63


 


 

(Lwów, czerwiec 1938 r.).

3.Szulim Pieprz et Co wywiózł z Polski do Palestyny Zalegał z podatkami (Katowice, w maju 1938 r.).

4.Drucker, 2yd z Chrzanowa, wywiózł z Polski Sąd go uniewinnił, ale prokurator apelowal W słynnej lwowskiej aferze inwalidzkiej
najzupełniej zdrowi Żydzi pobrali jako renty ponad - .

„Pomogli” urzędnikom lwowskiej Izby Skarbowej do wykreślenia zaległości po­ datkowych na sumę W Łodzi jedna tylko szajka Szlama Bo-
rzekowskiegc nafałszowała weksli naRot, który gdy go złapali powiesił sięw celi, przed tym przewiózł dewiz na Dom Bankowy Hobzera w Krakowie ma na sumieniu około w związku z aferą dewizową.

Lubelska spółka autobusowa ukryła przedwładzami skarbowymi dochodu

P. Rosenberg (kamieniołomy i fosforyty Rachowskie) poszkodował Ubezpieczalnię Społeczną n Izaak Sterner z Będzina razem z Niem­
cem Mikolaschem przemycili towarówwartości ponad

Josek Sal, król przemytników jedwabiu Milner kupując kradzione szyny kolejo­ we na sumę Hersz Rożen — przedstawiciel monopolu zapałczanego „nadużył skarb” na Inż. Tombak czyniąc dostawy do „Skarbofennu” potknął się o Lwowski Żyd Briefer, umorzył długi róż­nych przedsiębiorców w Ubezpieczalni Społecznej na sumę

800000 zł. 410000 zŁ

658000 zł.

50000 zŁ

 

46192

zł.


 

64


 

18. No i na zakończenie przykłady łapow­
nictwa Żyda Zajdensznira na 400 zł.

19. “i Judka Ajzykowicza na …. 200 zŁ

8885538 zł.

Dziewiętnaście afer i prawie na dziesięć milionów i oszustw. Oto bardzo niekompletna próbka „państwowo-twórczej” działalności Żydów w ciągu 6 miesięcy 1938 r. A ile szwindli codziennych i ile wielkich afer niewy-krytych?*•)

Ta garść ogólnikowych liczb o żydowskich korzyś­ciach i polskich stratach ma swoją tragiczną wymowę.

Żydzi opanowali warsztaty pracy i zdobyli miasta. Na przeludnionej wsi męczy się chłop polski wyzyskiwa­ny przez Żydów, -których bogaci swoją krwawicą, a sam coraz bardziej marnieje

I nie pomoże rozkładanie podatków na raty, ani „pla­nowania” O. Zo. Nu., ani chwilowe ulgi ze strony pań­stwa, ani surowe kary za żydowskie oszustwa i zło­dziejstwa.

Żydzi muszą opuścić nasze miasta i wsie, a przy pracy w wielkiej gospodarce narodowej mu­si stanąć gospod arz-Polak!

Tę robotę prowadzi już obóz Narodowy.

Chłop narodowiec opoczyński, odrzywolski, czy łom­żyński zacisnął zęby i pięści i rozpoczął walkę o „stragan”.

Walkę tę będzie prowadził tak długo aż zwycięstwo „straganów” rozwali niezdobyte mury wielkich

»•) „Naród w Walce” z dn. 22X1939 r.
5* 65


 

vnL Sprzymierzeńcy żydowscy.

MASONERIA

Masoneria albo wolnomularstwo, jest to jedna z naj­potężniejszych na świecie organizacji, która służy Żydom w ich zbrodniczym dążeniu do zniszczenia narodów chrześ­cijańskich, Kościoła Chrystusowego i oddania władzy nad światem w ręce Izraela.

Na dowód przytaczamy słowa wybitnych masonów, które nam powiedzą o celach i dążeniach tej zbrodniczej sekty, tej judaistycznej instytucji, wychowującej złoczyń­ców i podpalaczy świata.

„Bracie! — tak mówił Wielki Mistrz masoński do „brata” Garibaldiego… — powtórz za nami najwyż­szą przysięgę; Przysięgam, że nie będę miał innej ojczyzny, jak ojczyznę powszechną (międzynaro­dówkę).

Przysięgam, że będę zwalczał z całą zaciętością zawsze i wszędzie granice narodów, granice pól, do­mów, granice rodzinne; przysięgam wywrócić choćby z poświęceniem własnego życia granice, w których zabójcy ludzkości nakreślili krwią i bło­tem Imię Boga”.

koncernów i spółek, banków — przy pomocy których Żydzi duszą naród polski swoim czwar­tym zaborem.

Judea delenda est — Żydzi z pol­skich miast i miasteczek, z handlu i rzemiosła, muszą iść precz!

 

 

67


 

Oznajmiam, że przeczę istnieniu Boga i duszy_ Niechaj naród, religia i rodzina znikną na zawsze.

„Naszym celem jest zatknięcie sztandaru na wszystkich kościołach i na Watykanie. Przyjdzie czas, gdy Chrystus, Pan niebios, kłaniać się będzie Panu naszemu, panu ziemi!!!…” (Z mowy W. Mistrza loży Włoskiej).

„Przyjdzie czas, że w tych samych kościołach, w których księża głoszą naukę Chrystusa, my nasze nauki będziemy głosić. Tam gdzie dziś rozbrzmiewa­ją głosy psalmów, będziemy słyszeć uderzenia mło­tów i wybuchy baterii”, (słowa W. Mistrza Blatina wypowiedziane w 1883 r., jak bardzo się sprawdzały, przez pewien czas w czerwonej Hiszpanii w 19368 r.).

„Walka pomiędzy katolicyzmem a masonerią jest walką bez wytchnienia i bez litości”. (Uchwała Naj­wyższej Rady Masońskiej z 1895 r.).

„Dwadzieścia wieków triumfował Galilejczyk z Nazeretu. Teraz już wybiła dla niego godzina śmier­ci”, (słowa masona Delpech’a z przemówienia w 1903 roku).

„My masoni musimy dążyć do całkowitego znisz­czenia katolicyzmu”. „Katolicyzm i masoneria wza­jemnie się wykluczają, gdy jedno triumfuje, drugie musi zginąć”.

„Nie wystarczy zwalczać wpływu duchowieństwa, pozbawić Kościół władzy… Trzeba zniszczyć raczej narzędzie, którym posługuje się kler dla ujarzmie­nia mas, to jest samą religię”.’)

2) Przytoczone teksty z oświadczeń, przemów i uchwał ma­sońskich, podajemy według książki Dr. M. Skrudlika „Masoneria w Polsce” oraz według A. G. Michael’a „Państwo w okowach masonerii”.

68


 

Załączone oświadczenia masońskie odsłaniają zupeł­nie wyraźnie oblicze tej szatańskiej sekty. Istotą jej, jak widzimy, jest dążenie do zburzenia ustroju świata opar­tego na pojęciu rodziny i narodu, a zastąpienie go między­narodówką, oraz na zniszczeniu Kościoła Rzymsko – Ka­tolickiego.

Masońska nienawiść do Jezusa Chrystusa i Jego Koś­cioła, świadczy, że ci, którzy ją głoszą są bardzo bliskimi krewnymi tych, którzy wobec Piłata krzyczeli:

„Ukrzyżuj Go! Ukrzyżuj Go!!!._ a wypuść nam Barabasza”.

Masoneria jest potężną i bardzo starą organizacją. Ja­ko Instytucja K a halna ma na celu walkę z Jezu­sem Chrystusem i jako taka istnieje od początku chrześci­jaństwa.

Pierwszą lożą masońską w tym znaczeniu był Sanhe­dryn z Annaszem i Kaifaszem na czele, skazujący Jezusa na śmierć.

Masoneria, jako wyraz dążeń Żydów do zapanowania nad światem, jest również tak stara, jak starym jest naród żydowski, który od początku swego istnienia posłannic­two dane mu przez Boga rozumiał w znaczeniu material­nym, uzurpując sobie przywilej panowania nad światem.

Świadczą o tym jej cele, sposoby działania, ceremonie, znaki, symbole, które są pochodzenia żydowskiego (np. pięcioramienna gwiazda, sześcioramienne świeczniki, bi­blia i L p.).

Różnymi drogami przeprowadza masoneria dzieło zni­szczenia Kościoła i narodów aryjskich w ciągu dziejów.

69

 

Siady jej niszczycielskiej działalności dałyby się odna­leźć w sektach i herezjach występujących przeciwko Bóstwu Chrystusa Pana (wiek IV).

W XIII wieku „działa” przez sektę Albigensów, która straszliwie spustoszyła południową Francję, mordując set­ki tysięcy wiernych i kapłanów, paląc mnóstwo ko­ściołów—

Ducha masonerii odnajdujemy w spustoszeniu, ja­kiego dokonał zbuntowany mnich z Wittenbergi, Marcin Luter, twórca protestantyzmu (wiek 16), na którym to protestantyzmie, jak na glebie urodzajnej zakorzeniła się i rozrasta masoneria współczesna.

Idealnym wreszcie dziełem masonerii, była Wielka Bewolucja Francuska (r. 1789), której kłamliwe hasła: „Wolność, równość i braterstwo”, są deklamowane przez wszystkich masonów świata.

„Pod względem organizacyjnym, masoneria jest opar­ta na zasadach hierarchicznych i posiada 33 stopnie wta­jemniczenia. Każdy mason rozpoczyna swą karierę od stopnia najniższego — pierwszego: „ucznia”. Dalej są stopnie „czeladnika” i „mistrza”.

Te trzy stopnie są jednakowe we wszystkich obrząd­kach masońskich”. a)

Masoneria działa według rytów czyli obrządków.

Najbardziej popularny i popierany obecnie przez ma­sonerię, jest ryt czyli Obrządek Szkocki (zało­żony w 1806 r. przez 5 Żydów we Francji).

*) Według B. Chełmińskiego „Masoneria w Polsce współ­czesnej”, str. 59.

70

 

Pierwszą komórkę organizacyjną stanowi t. zw. Lo­ża4), na czele której stoi „Mistrz Katedry”.

Wszystkie loże danego kraju podlegają „Wielkiej Lo­ży”, na czele której stoi „Wielki Mistrz”.

„Wielkie Loże” łączą się w „Międzynarodowe Zjedno­czenie Masońskie” z „Wielkim Kanclerzem” na czele.

Powyższa organizacja obejmuje masonów tylko 1, 2 i 3-go stopnia. Masoni wyższych stopni są zorganizowani osobno.

Masoni 33 stopnia tworzą t. zw. „Najwyższą Radę”, na czele której stoi „Wielki Kanclerz”.

Poza „Obrządkiem Szkockim”, istnieją loże, należące do „Obrządku Wielkiego Wschodu”, oraz loża przeznaczo­na tylko dla Żydów. Nosi ona nazwę „Bnei-Brith” (Syno­wie przymierza).

Wszystkie te loże „ryty”, „Zjednoczenia”, „Wielkie Rady”, jakkolwiek znajduje się w nich wielu chrześcijan i jakkolwiek pozornie służą celom politycznym czy gospo­darczym, kierowane są zasadniczo przez Żydów i służą w ostatecznym swym celu tylko Żydom.

Organizacja ta rozporządza wielkimi wpływami izło-tem. To ostatnie tłumaczy nam, dlaczego w masonerii poza Żydami talmudystami i „mechesami”, znajduje się tak wielka ilość sprzedajnych „akum”, „goim”, czyli chrześci­jan – aryjczyków.

.

Masoneria „działa” głównie wśród „możnych” tego świata. Sfera jej wpływów, to gabinety ministrów, stano-

4) Loża pochodzi od hebrajskiego słowa Jiszche”, co znaczy „pokój przyległy” (do świątyni Salomona), tak tłumaczy ten wy­raz nadrabin, mason Izaak Borchardt, cyt B. Chełmiński „Maso­neria w Polsce współczesnej”, str. 37.

U


 

wiska dyrektorów banków i wielkich przedsiębiorstw, profesorów uniwersytetu-.

Jednym słowem, masoneria obraca się wśród „elity” rządzącej państwem i bardzo często ona właśnie tę „elitę” stanowi

Specjalną opieką otacza ośrodki wychowawcze naro­du, szkolnictwo, instytucje naukowe…

Usiłuje opanować literaturę, prasę, która jej służy do urabiania poglądów tłumu…

Planowo, ostrożnie, obłudnie i skrycie prowadzi krok za krokiem niszczycielską dla Kościoła, narodu i pań­stwa robotę, a kiedy już naród zostanie dostatecznie wew­nątrz osłabiony i zarażony jadem masońskim5), masone­ria dalszą akcję przekazuje swojemu bratu — komu­nizmowi

I wtedy to na gruzach zburzonego porządku, wyrasta Synagoga szatana iw oparach chrześcijańskiej krwi, na tle łun płonących kościołów, jaśnieje złowieszcza pięcioramienna gwiazda,

MASONERIA W POLSCK

Zaraza masońska przedostała się do Polski w 16 wie­ka w formie „nowinek” protestanckich, kalwińskich, so-cyniańskich i innych.

Jej ojcami duchowymi są Włoch Socyn, Czech Kc-meńsky i cała plejada łotrów i zdrajców, którzy ułatwiali „masonowi” Karolowi Gustawowi zalew i zniszczenie Pol­ski szwedzkim „Potopem”.

6) Masoneria opadła ducha narodu, odbiera mu «sily, ener­gie, odwagę i oddaje go w ręce obcych potęg, jak tego mieliśmy ostatnio dowód z Czechami.

72

 

 


 

Usadowiła się natomiast na dobre masoneria w Polsce za czasów masonów – królów Augusta I i Augusta Mocnego.

Dokonała ona w porozumieniu z Prasami, po uprzed­
nim moralnym zniszczeniu Polski, zbrodni jej rozbioru,
co było potrzebne masonerii -kahałowi w wal­
ce z „semper fidelis” (zawsze wierną) Polską, ostoją Kato­
licyzmu i co było potrzebne masonerii — Żydom dla urze­
czywistnienia przepowiedni Franka o Polsce „nowej ziemi
obiecanej” do której od czasów rozbiorów poczną dążyć
Żydzi z całego świata.

Masoneria w Polsce Niepodległej odgrywa znaczną ro­lę. Stykają się w naszej Ojczyźnie obrządki: „Szkocki” i „Wielki Wschód” oraz żydowski Bnei – brith”. Wpływy masońskie przenikają niektóre dziedziny naszego życia, wprowadzając do niego dezorganizację i zamęt.

Fałszywymi deklaracjami o „mocarstwowosci”, „zjed­noczeniu”, „patriotyzmie” (przyodziewając się nawet w sza­ty „katolickie” czy „antysemityzmu”), uwodzą dobrej woli i wielkiej naiwności „obywateli”, kłócą naród, tamując je­go naturalny pęd do rozwoju i wielkości Masonerii zale­ży w tej chwili na tym aby była Polska, ale ani narodowa, ara wielka, ani tym bardziej prawdziwie katolicka.

Masoneria chce żeby Polska była Judeo – Polską. W tym kierunku zmierzają jej plany i wysiłki i dla osiąg­nięcia tego celu, wszelkimi sposobami osłabia naród polski

Kto należy w Polsce do masonerii?

Jakie nazwiska, wywierające wpływ na bieg nasze­go politycznego i gospodarczego życia, należą jedno­cześnie do tej przeklętej, żydowskiej sekty?- Z wielu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Obr. Stanisław Schaetzeł, dyrektor „Krajowego T-wa Naftowego”.

Dr. Jerzy Kozicki, poseł, dyrek. koncernu „Mało*

Inż. O. W. Theisberg – Wyszyński, geolog “Pio-

Ziemia i Żydzi.

Warszawski Dziennik Narodowy” pisze w numerze z dn. 7.III.1939, co następuje:

_ Ogółem w trzech województwach (stanisła­wowskim, tarnowskim, lwowskim) Żydzi są właści­cielami 150 tysięcy hektarów ziemi, dzierżawią zaś 48 tysięcy 330 hektarów*-Eto oddaje w dzierżawę Żydom polską ziemię? Jako odpowiedź na powyższe pytanie, załączamy wy­jątek z artykułu „Warsz. Dz. Narodowego” z dn. 2 marca 1939 r., p. t: „Arystokraci, ziemianie, Żydzi 36 tysięcy hek­tarów ziemi polskiej w Małopolsce Wschodniej w ręku Żydów”:

Woj. stanisławowskie.

„Organ ministra Poniatowskiego „Zespół”, ogłasza nazwiska ziemian, którzy- majątki swe puścili w dzierżawę Żydom w trzech.województwach połud-niowo-wschodnkh. Oto, według „Zespołu” (nr. 6 z 12 lutego far.), nazwiska ziemian, którzy w woj. stanisławowskim zrezygnowali z gospodarowania na ziemi polskiej we własnym imieniu i w imieniu na­rodu, wśród którego żyją.

7) Wedlug „Merkuriusz Polskiego” Nr., 14 z dn. 19.III. 39 r. p. t. inz. Stanisław Szczepanowski pogronica masonów naf-


Jest ich 31, wśród nich, niestety, szereg przedsta­wicieli czołowej arystokracji polskiej. Ogółem zie-miaństwe polskie oddało w tym województwie około 12 tysięcy hektarów ziemi w ręce ży­dowskie.

Książę Andrzej i Sebastian Lubomincy i Cecy­lia Bourbon, wydzierżawili Salomonowi Edelsteinowi majątek Wownia.

Księżna Cecylia Bcmrbon i Sebastian Lubomirki wydzierżawili Hellerom maj. Pukenicze.

Ks. Cecylia Lubomirska wydzierżawiła Chaimko-. wi Klingerowi maj. Kawska

Ks. Andrzej Lubomirski wydzierżawił Mendelowi Bardachowi maj. Uherzko

Ks. Henryk i Sebastian

wili Mendewowi Cuckerbergowi

Ks. Maria Woroniecka wydzierzawila Natusi i Jojne Rothubaumom maj. Siechów i Uhełna.

Maksymi­ i t d.

Ks. Henryk Lubomirski wydzierzawil Maximilianowi Jeemanowi maj Tejsarów i Pezany.

Woj. tam opolskie

„Dużo gorzej pod tym względem przedstawia, się sytuacja w woj. tarnopolskim gdzie żydom dzierzawi majatki 51 ziemian.

Są to między lanymi znowu przedstawiciel czolowe arystokracji po 1 s k i e j, m. in. dług „Zespolu” (nr. 7 z 19 Lutego br):

Markusowi

Agenor Goluchowski wydzierżawił Markusowi Seidmamowi fołwark Guszyn oraz M. Flasckmtrowi folwark Gustynek Wanda Grodzicka wydzierżawiła folwark Pilato-wice Mendlowi Maybergerowi.

Jerzy Potocki odstąpił w dzierżawę Saulowi Dy-werowi folwark Tarnów” i t d_


 

53


 

Woj. lwowskie

„W województwie lwowskim na omawianej liście ziemian figuruje ich (według „Zespołu”, nr. 8 z 26 lutego far.) — 34 i 4 instytucje polskie, Żydzi władają tu 13.830 ha ziemi polskiej, dzierżawionymi od Po-laków.

Ks. Leon Sapieha wydzierżawił majątek Tarnaw-ce Żydowi Marcelemu. Grossowi.

Maria Zamoyska. wydzierżawiła folwark Cuniów Gródek Jagielloński) Żydowi Makuaom

Maria Zyberk-Plater dzierżawi folwark Bojanice oraz folw. Opułsko żydowskiej spółce Odzywolski i Miller Meilech.

Również Andrzej Zyberk-Plater i Jam. Zyberk-Plater dzierżawią fołwark Siebieczów Żydowi Eha-szotoi Ratowf i t cL.

*

Polskie odznaczenia żydowskiej fabrykacji Narodowa Agencja Informacyjna donosi, że krzyże „Virtuti Militari, medale i Krzyże Niepodległości oraz or­dery „Polonia Restituta”, produkują wyłącznie firmy ży­dowskie, m.in. J. Berliner (Warszawa, plac Krasinskich 2). Polskie odznaczenia żydowskiej fabrykacji — to istot­nie skandal niebywały! Kawaler „Virtuti Militari” naraził życie, a Żyd zarabia na tym pieniądze- 6)

ŻYDZI W WOLNYCH ZAWODACH.

Żydzi w dentystyce.

Według „Dziennika Urzędowego” organu Izb lekar-sko-dentystycznych, mamy lekarzy-dentystów w Polsce następującą liczbę:


 

rzym-kat 555 żydów 711 288 „ 489 354 „ 367 210 510

Izba Warszawska Izba Krakowska Izba Poznańska Izba Wileńska

Ogółem w całym Państwie

2.077

praktykuje 1.415

(Inne wyznania 153 lek. dent). »)

2ydźi w medycynie.

Medycyna, podobnie jak inne zawody, jest niesłycha­nie zażydzona. Według urzędowej statystyki, („Dziennik Urzędowy Izb Lekarskich” Nr. 7, 1938 r.), ilość lekarzy w Izbach Lekarskich Rzeczypospolitej, przedstawia się następująco:

nie pod. rzym.-kat. gr.-k. praw. prot. Żydów bezw. wyzn.

1.068 28 27 12

710 10

Krakowska

5

64

299

259

Lwowska 758 299

Łódzka 398 4

Pozn.-Pomorska 1.157 8

Śląska 409

WanŁ-Błałost Ł236 4

WiL-NowogT. 542

Czyli na ogólną liczbę wszystkich lekarzy w Polsce, która wynosi 11.846 osób, Żydów jest 4073. Nie wiemy, ilu Żydów lekarzy znajduje się w liczbie lekarzy katolików czy chrześcijan. Zapewne znaczny procent Śmiało można powiedzieć, iż Żydów (talmudystów i chrzczonych) znaj­duje się w medycynie ponad 50%.


 

 


 

•) „Naród w Walce” z dn. 5.III.1939 r.


•) „Naród w Walce” x da. 22X1939 r.


 

 


 

54


55


 

Kto „pracuje” w prasie?

„Naród w walce” w Nr. 10 z dn. 15JCII. 1938 r. pisze: ,,_. W spółce „Domu Pras y”, do której na­leżą pisma: „E x p r e s s Porann y”, „Dobry W i e c z ó r”, “D z i e ń D ob r y” i „Prze­gląd Sportowy” — pracują następujący Ży­dzi: Marschak Leopold, Jan Drobniewski (Goldner), Świeżawski, Kamil Norden (Jankla Migona), Josek Stejnert, Bergman, Bejlin, Rozenholz, Maks Soko­łów, Lipszyc, Kornkowolski, Szereszewski i inni”.

Poza wymienioną prasą brukową służą Żydom i są redagowane przy pomocy Żydów następujące pisma: „Wia­domości literackie”, „Robotnik”, „Dziennik ludowy”, „Ostatnde wiadomości”, „Piąta rano”, „Szpilki”, „Kino”, i inne.

Oczywiście wmianka o kilku brukowcach warszaw­skich i ich pracownikach, nie wyczerpują grozy, jaka zwi­sa nad Polską wskutek opanowania prasy różnego rodzaju i piśmiennictwa w ogóle, przez Żydów i ich służalców.

*

Żydzi w teatrze. (Wzmianka dotycząca tylko Warszawy).

Teatr Letni: Dyrektor Szacki-Szatter (Żyd).

Teatr Narodowy (?): Kierownik literacki — Pomper Pomirowski, Stanisławski (Bartman), Broniszówna (Chwat), Kersen (Lanker), Tichówna i Lipiński Leuer— Żydzi

Teatr Polski: p. Węgierko i Billauer-Borowski, Leś-mianówna, Szyfmanówna — Z y d z L

Kierownik administracyjny teatrów miejskich Kara-siński, Pinkus, Szyfinan — Żydzi”)11) „Naród w Walce” z dn. 1SJUL1939 r.

57


 

Żydzi w adwokaturze.

Adwokatów w Polsce jest ogółem 7.800, w tym Żydów — 4300 czyli 55%. Aplikantów ogółem — 3.600, w tym Żydów — 2.600.

Niektóre Izby adwokackie, jak naprzykład Lwowska, posiadają 85% żydów, Krakowska ma ich aż 90%.

Są miasta w Polsce, gdzie na dużą liczbę adwokatów niema ani jednego Polaka, np: w Drohobyczu jest aż 126 adwokatów Żydów, 4 adwokatów Polaków, podobno zmu­szeni są to miasto opuścić, gdyż nie mają środków utrzy­mania, choć istnieją tam wielkie instytucje państwowe,

jak „Polmin”. M)

*

Żydzi w prasie.

Niezmiernie doniosłą rolę, zwłaszcza w czasach dzi­siejszych odgrywa prasa. Ona narzuca ludziom pogląd na życie, ona karmi i wychowywa tłumy.

A w jaki sposób?

Przeczytajcie „brukowce” warszawskie, czy znajdzie­cie tam jakąś myśl, ideę?- Szpalty tych piśmideł przepeł­nione są opisami zbrodni, łajdactwem łotrostw ubranych niekiedy w powabną, humorystyczną szatę. Ma to wszyst­ko swój ukryty sens.

Kłamstwa i bzdury prasy brukowej ogłupiają czytel­nika odwodząc go od myślenia, co jest bardzo na rękę roz­maitym „reżimom” oraz żydostwu.

Karmiony brukową strawą „obywatel” zatraca poczu­cie uczciwości, charakter, głupieje i jako taki — o co cho­dzi głównie żydostwu — stanowić będzie narzędzie w rę­ka Izraela.

10) Według statystyki p. mec. Jana Optata Sokołowskiego. 56


 

Biura, dyrektorzy, zarząd — w 90% żydowski. Pola­cy stanowią znikomy procent, pełniąc rolę woź­nych i tp.12)

*

Polska pieśń.

Od szeregu lat w całym naszym biednym kraju roz-wają tony „foxów”, „tang”, które pod względem

treści, słów, jak i mełodii, są odbiciem duszy żydowskiej.

Gdy Jankiel Mickiewiczowski grał na cymbałach, to miłe rodaki tylko słuchały, teraz, gdy Żydzi grają, to już „cymbały” skaczą w takt żydowskiej muzyki i śpiewają „najmodniejsze” tanga.

Jakaś zaraza tych melodii i tych śpiewań padła na kraj cały i ciąży nad nim, jak straszliwa melodia chochoła grającego w „Weselu” Wyspiańskiego: „Miałeś chamie złoty róg”.

12) Według jednodniówki „W natarciu” z października 193S i broszury M. Wisniewicza „Żydzi w życiu kulturalnym Polski”.

„Artyści”-dekoratorzy-operatorzy-sce-harzyści filmowi: Marian (?) Czauski Aleksander (?) Ford, Józef Leites, Konrad (?) Tom, Janusz Warnecki, Michał Wyszyn-ski, Seweryn (?) Steinwurzel, Jerzy (?) Steń, Alfred Niemirski, Anatol Sztera, Jerzy (?) Nell, Jacek (?) Rotmil, Stefan (?) Nor-ris, Napoleon (tylko nie ten z Korsyki, a prawdopodobnie z Gę­siej) Sedek. Jednym słowem sami Żydzi, oprócz innych również Żydów.

Kina żydowskie w Warszawie: Atlantic, Bałtyk, Capitol, Gasino, Colossetwn. Europa, Hollywood, Imperiał, Palladium, Pan, Kiałto, Stylowy, światowid, Victoria, Adria, Amor, Antinea, Bis, Czary, Eden, Elitę, Fama, Filharmonia, Florida, Fo­rum, Helios, Majestic, Maska, Mewa, Mucha, Nowa Tombola, Po­pularny, Raj, Rex, Rirfera, Roxy, Sfinks, Syrena, Ton, Uciecha, Unia, Wanda. (Według przytoczonej jednodniówki „W natarciu”).

59


 

Autorów, dekoratorów, reżyserów Żydów w teatrach warszawskich jest ogółem 35%.

Żydzi w filmie.

Kino, ten potężny środek oddziaływania na tłumy w 80% jest opanowany przez Żydów.

Szerzą też Żydzi przy pomocy twoich filmów zgni­liznę, brud, niewiarę, a w najlepszym razie bezmyślność i głupotę.

Podajemy niektóre instytucje i naz­wiska Żydów w filmie:

Rada naczelna Przemyski, Filmowego w Polsce.

Prezes, Ordyński — Blumefeld. wiceprezes, Gleisner, sekretarz, Krawicz — Żydzi. Resztę zarządu w 55% stano­wią Żydzi

Polski Związek Przemysłowców Filmowych,

Prezes Gleisner, członkowie zarządu: Czaban, Gryn-baum, Jankołowicz i inni — 85% Żydów.

Związek właścicieli Kino-Teatrów.

Prezes Czarnecki (Żyd). Zarząd: Finkelstein, Dein, Częstochowski i inni — 60% Żydów.

Wypożyczalnie filmów.

„Metro-Goldwyn-Meyer”, „National Film Corpora­tion”, „Paramount Films”, „Universal Pictures Corpora­tion”. Są to wielkie międzynarodowe Koncerny filmo­we — należące przeważnie do Żydów.

Przedstawicielstwo na Polskę wyżej wymienionych Koncernów, znajduje się w ręku żydowskim.

58


 

Oto spis „pieśniarzy”, ulubieńców bezmyślnego tłumu „gojów” i „gojek”: Gold, Kataszek, Petersburski, Górzyń-ski, Gordon, Hemar, Włast, Kagan, Skrzypkowski, Szer-Szeń, Orliński.

A nazwy tych „pieśni”, takich rodzimych, takich rze-czywiście „naszych”: „Pod samowarem” — „Pod aba-żurem”, „Rafałek”, „Rebeka”, „Gazu! Gazu!”, „Lim. ba”, „Rumba”, „Jo-Jo” — są one jednak już przebrzmiałe. Natomiast modne, najmodniejsze, sam cymes, są melodii nowego majufesu” „Lambeth-walk”, którą w karnawale roku pańskiego 1939 tańczyli we wszystkich tanc-budach tubylcy “obywatele”, „Akum”, „Nochram”, “Edom”, „Goim” — czyli jednym słowem bracia rodacy.

Orkiestra „Polskiego Radia” pod dyrekcją p. „Zdzisła^ Grunberga – Górzyńskiego, gra na płytach gramofono-wych z firmy „Wekslef”. Dyrygent Filharmonii, p. Fitel-”berg, od „naszych”, wdzięcznie dyryguje, a nieśmiertelny, -też „nasz” — złotym krzyżem zasługi udekorowany — profesor Ludwik Urstein przy fortepianie.lS)

Żydzi w handlu i przemyśle.

Po za wartościami duchowymi, które stanowią o po­tędze narodu i jego żywotności doniosłą rolę odgrywają -w życiu narodów jego doczesne dobra.

13) Wogóle treścia „piosenek” nadawanych niekiedy „Polskie Radio” powinna sie zainteresować policja obyczajowa i za popisywanie sie pornografią pociągać do odpowiedziatoośd (np. za bezwstydną piosenkę „Czy mu dać”, którą śpiewała dawno w czasie audycji z hotelu „Bristol” Jakaś aktorica ku „zbudowaniu* drłert i młodzieży).

40


 

Jezus Chrystus wskazał całej ludzkosci cel najwyższy – dążenie do Boga i osiągnięcie Królestwa Niebieskiego. Jest to najwyższe dobro do którego ma dążyć jednostka, naród, ludzkość, ale wskazał człowiekowi jednocześnie i je­go cele doczesne i dobra doczesne, do których wolno mu dążyć i wolno z nich korzystać zgodnie z wolą Bożą.

Przyjdź Królestwo Twoje. Święć się Imię Twoje,

mówił Jezus w najcudniejszej i najwspanialszej modlit­wie „Ojcze nasz” — ale w tej samej modlitwie prosił dla człowieka o chleb doczesny:

„Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” Chleb powszedni narodu — to jego bogactwa naturalne: ziemia, która rodzi zboże, która daje mu z swoich wnętrz bogac­twa mineralne: węgiel, sól, żelazo, złoto—

Dużo dał Dobry Bóg naszej Ojczyźnie „Chleba pow­szedniego1′ — dzięki najgłębsze cały naród Mu za to wi­nien składać…

Dlaczego jednak miliony Polaków żyją w niedoli?

Dlaczego od wielu lat musimy się uciekać do „żebra­niny” na rzecz bezrobotnych?

Dlaczego 8 milionów Polaków tuła się na obczyźnie, poszukując kawałka chleba, którego podobno brak jest w Ojczyźnie?

Główną przyczyną naszej biedy są zy d z i, ta wie­lomilionowa rzesza, która zjada nam i naszym dzieciom chleb powszedni… Te żarłoczne rekiny i pijawki, które ze krwi narodu ciągną żywotne siły dla siebie. Żydowscy kapitaliści zgarniający w swoje szpony bogactwa naszej ziemi.

61


 

Cały przemysł i handel, warsztaty pracy w ich rękach. Na procenty kapitalistów żydowskich musi pracować cały naród polski.. Żydzi posiadają skarby polskiej ziemi i obracają je wyłącznie na swoją korzyść. Wielki kapitał w ich rękach! Wielki przemysł im służy! Oni dysponują całą gospodarką narodową.

Oto co mówi statystyka:

80% Zakładów przemysłowych należy do żydów.

85% Handlu.

90% Banków.

75% Nieruchomości w miastach.14)

Dla przykładu załączamy parę wykresów statystycz­nych, które zaledwie w znikomej części odtwarzają stan posiadania źródeł handlowych i warsztatów pracy przez żydów:

Warszawa.

Według spisu z r. 1932, warsztatów rzemieślniczych w Warszawie było 16.504, z czego

chrześcijańskich 7.118 żydowskich 9.336

czyli 56%, a mianowicie:

Szklarstwo chrześcijan 48 Żydów 62

Tokarstwo 17 157

5 153

Kuśnierstwo 72 267

Krawiectwo 1.022 2.254

« n 20

*4) Ks. Trzeciak „Talmud o gojach a kwestia żydowska -w Polsce”, itr. 348.


Blacharstwo

H

144

n

%33

Tak było w 1932 r., obecnie można sądzić, że jeszcze więcej przybyło żydowskich warsztatów pracy, gdyż po­mimo rozpaczliwej walki polskiego rzemieślnika z żydow-I’4ałrim, ten ostatni coraz bardziej opanowywa życie prze-mysłowo – gospodarcze w Polsce.

Podobną statystykę daje Izba Rzemieślnicza w Łucku:
gdzie chrześcijańskich warsztatów pracy jest 8.884
żydowskich 13.262

Izba Rzemieślnicza w Brześciu nad Bugiem:
warsztatów chrześcijańskich podaje 2.975
żydowskich 7.005

Izba Rzemieślnicza w Białymstoku:

W zrzeszonych organizacjach chrześcijańskich

pracuje 1.771 w organizacjach żydowskich 7.511″)

. A jaką korzyść ma Polska z tego żydowskiego >than-dlu”, niech nam wyjaśni przytoczona statystyka żydow­skich złodziejstw i oszustw, dokonanych w przeciągu paru miesięcy 1938 r.:


 

 


1. Afera Straussa z czerwca 1938 r. strata fir­
my „Bata”

Strata innych firm

Zaległe podatki

2. Dyrektorzy żydowskiego banku spółdziel­
czego przez oszukańcze manipulacje na­
brali różnych ludzi na


106000 zł.

3225!)6 zł.

50000 zł.

400000 zł.


 

M) Ks. Trzeciak „Mesjanizm a kwestia tydowska w «tr. 102 i m


 

63


 

(Lwów, czerwiec 1938 r.).

3. Szulim Pieprz et Co wywiózł z Polski do

Palestyny

Zalegał z podatkami

(Katowice, w maju 1938 r.).

4. Drucker, 2yd z Chrzanowa, wywiózł

z Polski

Sąd go uniewinnił, ale prokurator apelowal

W słynnej lwowskiej aferze inwalidzkiej
najzupełniej zdrowi Żydzi pobrali jako
renty ponad - .

„Pomogli” urzędnikom lwowskiej Izby
Skarbowej do wykreślenia zaległości po­
datkowych na sumę

W Łodzi jedna tylko szajka Szlama Bo-
rzekowskiegc nafałszowała weksli na

Rot, który gdy go złapali powiesił się
w celi, przed tym przewiózł dewiz na

Dom Bankowy Hobzera w Krakowie ma

na sumieniu około

w związku z aferą dewizową.

Lubelska spółka autobusowa ukryła przed
władzami skarbowymi dochodu

P. Rosenberg (kamieniołomy i fosforyty
Rachowskie) poszkodował Ubezpieczal-
nię Społeczną na

Izaak Sterner z Będzina razem z Niem­
cem Mikolaschem przemycili towarów
wartości ponad

Josek Sal, król przemytników jedwabiu

Milner kupując kradzione szyny kolejo­
we na sumę

Hersz Rożen — przedstawiciel monopolu
zapałczanego „nadużył skarb” na

Inż. Tombak czyniąc dostawy do „Skar-
bofennu” potknął się o

Lwowski Żyd Briefer, umorzył długi róż­
nych przedsiębiorców w Ubezpieczalni
Społecznej na sumę


800000 zł. 410000 zŁ

658000 zł.

50000 zŁ

 

46192

zł.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

64


 

18. No i na zakończenie przykłady łapow­
nictwa Żyda Zajdensznira na 400 zł.

19. “i Judka Ajzykowicza na …. 200 zŁ

8885538 zł.

Dziewiętnaście afer i prawie na dziesięć milionów i oszustw. Oto bardzo niekompletna próbka „państwowo-twórczej” działalności Żydów w ciągu 6 miesięcy 1938 r. A ile szwindli codziennych i ile wielkich afer niewy-krytych?*•)

Ta garść ogólnikowych liczb o żydowskich korzyś­ciach i polskich stratach ma swoją tragiczną wymowę.

Żydzi opanowali warsztaty pracy i zdobyli miasta. Na przeludnionej wsi męczy się chłop polski wyzyskiwa­ny przez Żydów, -których bogaci swoją krwawicą, a sam coraz bardziej marnieje

I nie pomoże rozkładanie podatków na raty, ani „pla­nowania” O. Zo. Nu., ani chwilowe ulgi ze strony pań­stwa, ani surowe kary za żydowskie oszustwa i zło­dziejstwa.

Żydzi muszą opuścić nasze miasta i wsie, a przy pracy w wielkiej gospodarce narodowej mu­si stanąć gospod arz-Polak!

Tę robotę prowadzi już obóz Narodowy.

Chłop narodowiec opoczyński, odrzywolski, czy łom­żyński zacisnął zęby i pięści i rozpoczął walkę o „stragan”.

Walkę tę będzie prowadził tak długo aż zwycięstwo „straganów” rozwali niezdobyte mury wielkich

»•) „Naród w Walce” z dn. 22X1939 r.
5* 65


 

vnL Sprzymierzeńcy żydowscy.

MASONERIA

Masoneria albo wolnomularstwo, jest to jedna z naj­potężniejszych na świecie organizacji, która służy Żydom w ich zbrodniczym dążeniu do zniszczenia narodów chrześ­cijańskich, Kościoła Chrystusowego i oddania władzy nad światem w ręce Izraela.

Na dowód przytaczamy słowa wybitnych masonów, które nam powiedzą o celach i dążeniach tej zbrodniczej sekty, tej judaistycznej instytucji, wychowującej złoczyń­ców i podpalaczy świata.

„Bracie! — tak mówił Wielki Mistrz masoński do „brata” Garibaldiego… — powtórz za nami najwyż­szą przysięgę; Przysięgam, że nie będę miał innej ojczyzny, jak ojczyznę powszechną (międzynaro­dówkę).

Przysięgam, że będę zwalczał z całą zaciętością zawsze i wszędzie granice narodów, granice pól, do­mów, granice rodzinne; przysięgam wywrócić choćby z poświęceniem własnego życia granice, w których zabójcy ludzkości nakreślili krwią i bło­tem Imię Boga”.

67

koncernów i spółek, banków — przy pomocy których Żydzi duszą naród polski swoim czwar­tym zaborem.

Judea delenda est — Żydzi z pol­skich miast i miasteczek, z handlu i rzemiosła, muszą iść precz!


 

Oznajmiam, że przeczę istnieniu Boga i duszy_ Niechaj naród, religia i rodzina znikną na zawsze.

„Naszym celem jest zatknięcie sztandaru na wszystkich kościołach i na Watykanie. Przyjdzie czas, gdy Chrystus, Pan niebios, kłaniać się będzie Panu naszemu, panu ziemi!!!…” (Z mowy W. Mistrza loży Włoskiej).

„Przyjdzie czas, że w tych samych kościołach, w których księża głoszą naukę Chrystusa, my nasze nauki będziemy głosić. Tam gdzie dziś rozbrzmiewa­ją głosy psalmów, będziemy słyszeć uderzenia mło­tów i wybuchy baterii”, (słowa W. Mistrza Blatina wypowiedziane w 1883 r., jak bardzo się sprawdzały, przez pewien czas w czerwonej Hiszpanii w 19368 r.).

„Walka pomiędzy katolicyzmem a masonerią jest walką bez wytchnienia i bez litości”. (Uchwała Naj­wyższej Rady Masońskiej z 1895 r.).

„Dwadzieścia wieków triumfował Galilejczyk z Nazeretu. Teraz już wybiła dla niego godzina śmier­ci”, (słowa masona Delpech’a z przemówienia w 1903 roku).

„My masoni musimy dążyć do całkowitego znisz­czenia katolicyzmu”. „Katolicyzm i masoneria wza­jemnie się wykluczają, gdy jedno triumfuje, drugie musi zginąć”.

„Nie wystarczy zwalczać wpływu duchowieństwa, pozbawić Kościół władzy… Trzeba zniszczyć raczej narzędzie, którym posługuje się kler dla ujarzmie­nia mas, to jest samą religię”.’)

2) Przytoczone teksty z oświadczeń, przemów i uchwał ma­sońskich, podajemy według książki Dr. M. Skrudlika „Masoneria w Polsce” oraz według A. G. Michael’a „Państwo w okowach masonerii”.

68


 

Załączone oświadczenia masońskie odsłaniają zupeł­nie wyraźnie oblicze tej szatańskiej sekty. Istotą jej, jak widzimy, jest dążenie do zburzenia ustroju świata opar­tego na pojęciu rodziny i narodu, a zastąpienie go między­narodówką, oraz na zniszczeniu Kościoła Rzymsko – Ka­tolickiego.

Masońska nienawiść do Jezusa Chrystusa i Jego Koś­cioła, świadczy, że ci, którzy ją głoszą są bardzo bliskimi krewnymi tych, którzy wobec Piłata krzyczeli:

„Ukrzyżuj Go! Ukrzyżuj Go!!!._ a wypuść nam Barabasza”.

Masoneria jest potężną i bardzo starą organizacją. Ja­ko Instytucja K a halna ma na celu walkę z Jezu­sem Chrystusem i jako taka istnieje od początku chrześci­jaństwa.

Pierwszą lożą masońską w tym znaczeniu był Sanhe­dryn z Annaszem i Kaifaszem na czele, skazujący Jezusa na śmierć.

Masoneria, jako wyraz dążeń Żydów do zapanowania nad światem, jest również tak stara, jak starym jest naród żydowski, który od początku swego istnienia posłannic­two dane mu przez Boga rozumiał w znaczeniu material­nym, uzurpując sobie przywilej panowania nad światem.

Świadczą o tym jej cele, sposoby działania, ceremonie, znaki, symbole, które są pochodzenia żydowskiego (np. pięcioramienna gwiazda, sześcioramienne świeczniki, bi­blia i L p.).

Różnymi drogami przeprowadza masoneria dzieło zni­szczenia Kościoła i narodów aryjskich w ciągu dziejów.

69


 

Siady jej niszczycielskiej działalności dałyby się odna­leźć w sektach i herezjach występujących przeciwko Bóstwu Chrystusa Pana (wiek IV).

W XIII wieku „działa” przez sektę Albigensów, która straszliwie spustoszyła południową Francję, mordując set­ki tysięcy wiernych i kapłanów, paląc mnóstwo ko­ściołów—

Ducha masonerii odnajdujemy w spustoszeniu, ja­kiego dokonał zbuntowany mnich z Wittenbergi, Marcin Luter, twórca protestantyzmu (wiek 16), na którym to protestantyzmie, jak na glebie urodzajnej zakorzeniła się i rozrasta masoneria współczesna.

Idealnym wreszcie dziełem masonerii, była Wielka Bewolucja Francuska (r. 1789), której kłamliwe hasła: „Wolność, równość i braterstwo”, są deklamowane przez wszystkich masonów świata.

„Pod względem organizacyjnym, masoneria jest opar­ta na zasadach hierarchicznych i posiada 33 stopnie wta­jemniczenia. Każdy mason rozpoczyna swą karierę od stopnia najniższego — pierwszego: „ucznia”. Dalej są stopnie „czeladnika” i „mistrza”.

Te trzy stopnie są jednakowe we wszystkich obrząd­kach masońskich”. a)

Masoneria działa według rytów czyli obrządków.

Najbardziej popularny i popierany obecnie przez ma­sonerię, jest ryt czyli Obrządek Szkocki (zało­żony w 1806 r. przez 5 Żydów we Francji).

*) Według B. Chełmińskiego „Masoneria w Polsce współ­czesnej”, str. 59.

70


 

Pierwszą komórkę organizacyjną stanowi t. zw. Lo­ża4), na czele której stoi „Mistrz Katedry”.

Wszystkie loże danego kraju podlegają „Wielkiej Lo­ży”, na czele której stoi „Wielki Mistrz”.

„Wielkie Loże” łączą się w „Międzynarodowe Zjedno­czenie Masońskie” z „Wielkim Kanclerzem” na czele.

Powyższa organizacja obejmuje masonów tylko 1, 2 i 3-go stopnia. Masoni wyższych stopni są zorganizowani osobno.

Masoni 33 stopnia tworzą t. zw. „Najwyższą Radę”, na czele której stoi „Wielki Kanclerz”.

Poza „Obrządkiem Szkockim”, istnieją loże, należące do „Obrządku Wielkiego Wschodu”, oraz loża przeznaczo­na tylko dla Żydów. Nosi ona nazwę „Bnei-Brith” (Syno­wie przymierza).

Wszystkie te loże „ryty”, „Zjednoczenia”, „Wielkie Rady”, jakkolwiek znajduje się w nich wielu chrześcijan i jakkolwiek pozornie służą celom politycznym czy gospo­darczym, kierowane są zasadniczo przez Żydów i służą w ostatecznym swym celu tylko Żydom.

Organizacja ta rozporządza wielkimi wpływami izło-tem. To ostatnie tłumaczy nam, dlaczego w masonerii poza Żydami talmudystami i „mechesami”, znajduje się tak wielka ilość sprzedajnych „akum”, „goim”, czyli chrześci­jan – aryjczyków.

.

Masoneria „działa” głównie wśród „możnych” tego świata. Sfera jej wpływów, to gabinety ministrów, stano-

4) Loża pochodzi od hebrajskiego słowa Jiszche”, co znaczy „pokój przyległy” (do świątyni Salomona), tak tłumaczy ten wy­raz nadrabin, mason Izaak Borchardt, cyt B. Chełmiński „Maso­neria w Polsce współczesnej”, str. 37.

U


 

wiska dyrektorów banków i wielkich przedsiębiorstw, profesorów uniwersytetu-.

Jednym słowem, masoneria obraca się wśród „elity” rządzącej państwem i bardzo często ona właśnie tę „elitę” stanowi

Specjalną opieką otacza ośrodki wychowawcze naro­du, szkolnictwo, instytucje naukowe…

Usiłuje opanować literaturę, prasę, która jej służy do urabiania poglądów tłumu…

Planowo, ostrożnie, obłudnie i skrycie prowadzi krok za krokiem niszczycielską dla Kościoła, narodu i pań­stwa robotę, a kiedy już naród zostanie dostatecznie wew­nątrz osłabiony i zarażony jadem masońskim5), masone­ria dalszą akcję przekazuje swojemu bratu — komu­nizmowi

I wtedy to na gruzach zburzonego porządku, wyrasta Synagoga szatana iw oparach chrześcijańskiej krwi, na tle łun płonących kościołów, jaśnieje złowieszcza pięcioramienna gwiazda,

MASONERIA W POLSCK

Zaraza masońska przedostała się do Polski w 16 wie­ka w formie „nowinek” protestanckich, kalwińskich, so-cyniańskich i innych.

Jej ojcami duchowymi są Włoch Socyn, Czech Kc-meńsky i cała plejada łotrów i zdrajców, którzy ułatwiali „masonowi” Karolowi Gustawowi zalew i zniszczenie Pol­ski szwedzkim „Potopem”.

6) Masoneria opadła ducha narodu, odbiera mu «sily, ener­gie, odwagę i oddaje go w ręce obcych potęg, jak tego mieliśmy ostatnio dowód z Czechami.

72


 

Usadowiła się natomiast na dobre masoneria w Polsce za czasów masonów – królów Augusta I i Augusta Mocnego.

Dokonała ona w porozumieniu z Prasami, po uprzed­
nim moralnym zniszczeniu Polski, zbrodni jej rozbioru,
co było potrzebne masonerii -kahałowi w wal­
ce z „semper fidelis” (zawsze wierną) Polską, ostoją Kato­
licyzmu i co było potrzebne masonerii — Żydom dla urze­
czywistnienia przepowiedni Franka o Polsce „nowej ziemi
obiecanej” do której od czasów rozbiorów poczną dążyć
Żydzi z całego świata.

Masoneria w Polsce Niepodległej odgrywa znaczną ro­lę. Stykają się w naszej Ojczyźnie obrządki: „Szkocki” i „Wielki Wschód” oraz żydowski Bnei – brith”. Wpływy masońskie przenikają niektóre dziedziny naszego życia, wprowadzając do niego dezorganizację i zamęt.

Fałszywymi deklaracjami o „mocarstwowosci”, „zjed­noczeniu”, „patriotyzmie” (przyodziewając się nawet w sza­ty „katolickie” czy „antysemityzmu”), uwodzą dobrej woli i wielkiej naiwności „obywateli”, kłócą naród, tamując je­go naturalny pęd do rozwoju i wielkości Masonerii zale­ży w tej chwili na tym aby była Polska, ale ani narodowa, ara wielka, ani tym bardziej prawdziwie katolicka.

Masoneria chce żeby Polska była Judeo – Polską. W tym kierunku zmierzają jej plany i wysiłki i dla osiąg­nięcia tego celu, wszelkimi sposobami osłabia naród polski

Kto należy w Polsce do masonerii?

Jakie nazwiska, wywierające wpływ na bieg nasze­go politycznego i gospodarczego życia, należą jedno­cześnie do tej przeklętej, żydowskiej sekty?- Z wielu

73


 

względów nie można jeszcze dziś tego ujawnić. Wyjaśni to dopiero przyszła historia

Wielkiej Narodowej Polski.

* *

Dekret Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 24 listo­pada 1938 r. rozwiązał masonerię w Polsce… Jak dalece dekret zostanie wprowadzony w życie — przyszłość nam powie?.-

PRZYBUDÓWKI MASONERII

Należy wspomnieć o tym, iż masoneria lubi się wy­ręczać rozmaitymi organizacjami, które z nią sympaty­zują, lub wręcz stanowią jej przybudówki.

Do takich przybudówek masońskich należą w Polsce:

„Liga obrony praw człowieka i obywatela”.

„Klub polityczny kobiet postępowych”.

„Związek esperantystów”.6)

„Y. M. C. A.” („Imcia” — związek Młodzieży chrześ­cijańskiej, oczywiście protestanckiej).

„liga reformy obyczajów”, założona przez osławione­go patrona „Poradni świadomego Macierzyństwa” w których „radzą”, jak niszczyć moralność chrześcijańską w rodzinie i społeczeństwie, członka P. A. L.-u (Pol­skiej Akademii Literatury) — Boya-Zeleń-s k i e g o.

•) „Esperanto0, jest to język międzynarodowy, w ohydny sposób zlepiony z języków różnych narodów przez Żyda Zamen-hofa. Język ten ma ułatwić usunięcie różnic i granic narodów, dla łatwiejszego urzeczywistnienia żydowskiej międzynarodówki. „Wdzięczna” Warszawa uczciła sprytnego żyda za ten wynalazek, nadając jednej z ulic nazwę „Ludwika (?) Zamenhofa”.

74


 

“Rotary- Kluby”.

Te ostatnie bardzo się szerzą w Europie (ostrzegał wojskowych francuskich przed ich szpiegowską działalnoś­cią marszałek Petain; podobnie Niemcy — zabronili woj­skowym należeć do tej organizacji).

W Polsce „Rotary – Kluby” są bardzo rozgałęzione i należą do nich wybitni przedstawiciele różnych insty­tucji i zawodów.

„Rotary – Klub” jest organizacją masońską skupiają­cą „braci” w imię ,4deałów gospodarczych”.

Według oświadczeń rotariańskich: „moralność ro-tariańska nie zna narodowości ani religii” przez co otwiera podwoje protestantom, katolikom, Żydom, chrześcijanom, buddystom itd.7)

Sekty.

Tym samym mniej więcej celom, co i masoneria, służą rozmaite związki pseudoreligijne, walczące z Kościołem. Katolickim w Polsce, jak:

„Polski narodowy kościół katolicki” — założony przez Hodura.

„Starokatolicki kościół mariawitów” — błuźniercza sekta założona przez Kowalskiego.

„Starokatolicki kościół Rzeczypospolitej Polskiej” — założony przez Farona.

„Kościół metodystów” — Badacze Pisma św.” i inne.

7) Z przemów założycieli i wybitnych rotarianów. B. Cheł­miński „Masoneria w Polsce współczesnej”.

75


 

KOŚCIÓŁ RZYM – KAT. WOBEC MASONERII.

Masonerię potępił: Klemens XII w 1738 r. w encyklice eminenti” zabraniając wiernym w imię świętego posluszenstwa należenia lub współdziałania z masonerią pod

karą klątwy kościelnej, zastrzeżonej samemu papieżowi

Papież Pius VII potępia masonerię w encyklice „Eccleaa” r. 1821. To samo czynią papieże: Leon XII, Pius IX, Leon XIII

Prawo Kanoniczne powiada:

„Należący do sekty masońskiej, jak również do innych tego samego gatunku organizacji… podlegają klątwie kościelnej, zastrzeżonej Stolicy Apostolskiej”. (Can. 2335).

Pius XI, wielki przyjaciel Polski w swoim przemó-”Wieniu do pielgrzymki polskiej w dniu 4 października 1929 r. ostrzegał przed masonerią:

„Muszę was ostrzec, jak niegdyś Chrystus ostrze­gał apostołów, mówiąc do nich: Czuwajcie i módlcie się. Czuwajcie, gdyż grożą wam niebezpieczeństwa i zasadzki podstępne; wróg wszelkiego dobra, które­go Chrystus Pan nazwał bramami piekielnymi, nie śpi, ale czuwa i działa wśród was. Mam tu na myśli przede wszystkim sektę masońską, która szerzy swe przewrotne zasady i zgubne wpływy również w Pol­sce, usiłując w szczególności zniszczyć waszą świętą i cenną spuściznę duchową i religijną, która stanowi moc i chlubę waszą.

Dlatego też powtarzamy, czuwajcie, gdyż wróg nie śpi, a więc i wam nie wolno zasypiać”. )

Czuwamy!!!

•) Przybudówki masonerii, Rotary-Kluby, Sekty według Dr. M. Skrudiika „Masonerja w Polsce”.


 

DL

Socjalizm.

Socjalizm jest organizacją służącą celom żydowskim. Twórcą socjalizmu był potomek rodu rabinów, Karol Marks, oraz jego pomocnicy Żydzi: Lassale, Bernstein,. Mojżesz Hess.

Ci Żydzi żyjący w ubiegłym stuleciu wykorzystali zjawisko powstawania t zw. proletariatu, czyli ludzi sku­piających się przy wielkich fabrykach, bowiem wiek 19* był wiekiem niesłychanego rozwoju wielkich fabryk, któ­re potrzebowały mnóstwa robotników.

Robotnicy ci, wyzyskiwani niejednokrotnie w sposób-wołający o pomstę do Boga, stanowili element niespokoj­ny, łatwo zapalny i wskutek doznawanych krzywd żądny walki i zemsty.

Nędzę i wyzysk oraz słuszne pragnienie polepszenia swej doli, Żydzi postanowili wyzyskać dla swoich celów-

Karol Marks pisze dzieło pod tytułem: „Kapitał” — będące do dnia dzisiejszego katechizmem socjalizmu. Żyd’: ten swymi hasłami socjalistycznymi wywołał wielką re­wolucję w umysłach… i dał szerokim masom nową religię-, opartą na podstawach gospodarczych.

TT


 

Istotą relgii socjatistetycznej jest materializm czyli że nic nie istnieje poza światem doczesnym, oraz że celem człowieka jest jego dobrobyt materialny.

Wprowadzenie w życie „marksizmu” zamienia masy ludzkie w stado zwierząt, walczących o swój byt doczesny.

Człowiek, który przestanie wierzyć w Boga i nie uzna­je odpowiedzialności przed Nim po śmiereci, wyzwala z sa­mego siebie najokrutniejsze i najbardziej podłe zwierzę.

Odebrać ludziom wiarę w Boga — to zmienić ludzkość w jakiś zespół najdzikszych bydląt — to wywołać pow­szechną rewolucję, w której wyginą „goje” na rzecz Izraela.

To na sztandarze czerwonym od krwi bratobójczej umieścić godło nowej wiary, pięcioramienną gwiazdę Salomona.

O tym, że socjalizm miał na celu przede wszystkim walkę z Chrystusem Panem, świadczą uchwały „Kongresu socjalistycznego w 1868 r. w Brukseli, który postanowił, że religia i pismo św. mają być zastąpione przez kult tych znakomitych mężów, którzy największe położyli zasługi w sprawie podniesienia materialnego dobrobytu ludz­kości. 1)

„Religia jest to wymysł i fantazja ludzka” — mówił Marks. Odrzucenie religii i zabicie w duszy ludzkiej wiary w Boga i w nieśmiertelność duszy, było dotąd dla prze­wrotnych Żydów świetnym narzędziem do zdemoralizowa­nia tysiącznych rzesz, którym, odbierając wiarę w Boga, jedyną ostoję i pokrzepienie w ciężkim życiu, dawano nie­nawiść i hasło niszczycielskiej „walki klas”.

1) W. Cathrein „Socjalizm, badanie jego podstaw i możli­wości”, str. 21.

78


 

Drugą ideą niszczycielską, którą Marks opętał tłumy czerwonych, „gojów”, było wmówienie w nich, iż nie ist­nieje ani naród, ani ojczyzna.

Na kongresie w Londynie 1864 r. Marks rzucił hasło, drukowane po dzień dzisiejszy w nagłówku „naszego” „Robotnika”:

„Proletariusze wszystkich krajów łączcie się”.

Tak powstały pierwsze szeregi ludzi bez ojczyzny. Ży­dzi cisnęli im wiarę w jakąś „międzynarodówkę” i dla idei tej „międzynarodówki”, która jest niczym innym, jak dążeniem żydostwa do władzy nad światem, każą robotni­kowi socjaliście walczyć i ginąc.

* * «

Polska Partia Socjalistyczna, czyli t. zw. P. P. S., po­dobnie jak jej towarzyszki innych krajów, służy w znacz­nej mierze celom żydowskim i jest pod kie­rownictwem Żydów. Nie może zresztą być ina­czej. „Przyjaźń między Żydami i nie-Żydami na polu so­cjalizmu jest akurat tak stara, jak sam socjalizm…

„Nikt nie wziął tak poważnie socjalizmu, jak Ży­dzi i nikt mu się nie oddał w takiej mierze, ciałem duszą, jak Żydzi”, tak stwierdza dr. Jehojszue Gotlib.’)

Pierwszego maja, każdego roku, wylewają się na uli­ce, brudną falą czerwonych płacht tłumy „towarzyszy” z Gęsiej, Dzikiej, Ludwika (?) Zamenhoffa, esperantysty, i Majzelsa, rabina. Międzynarodówka żydowska, wroga, nienawistna… Wznoszą się ku górze zaciśnięte pięści Or­kiestry grają hymn międzynarodowy — zapowiedź pano­wania Izraela. Ale obok Żydów idzie ręka w rękę robotnik Polak. Idzie młodzież, dzieci… Ciemne, ogłupiałe falangi

2) Zb. Krasnowski „światowa Polityka Żydów”, str. 14.

79


 

braci rodaków. Nieszczęsne narzędzie w ręku podpalaczy świata, niszczycieli religii, narodu, Polski, narzędzie w rę­ku Żydów.

Socjalista nie może być chrześcijaninem, a tymbar-dziej katolikiem. Socjalizm i chrystjanizm, są to pojęcia zupełnie sprzeczne i wzajemnie się wykluczające.

„Jeśli socjalizm, jak zresztą wszystkie błędy, za­wiera źdźbło prawdy (czemu zresztą Papieże nigdy nie przeczyli), opiera się jednak na swoistej teorii

0 społeczeństwie, której z prawdziwym chrystianiz-
mem pogodzić nie można. Socjalizm religijny, socja­
lizm chrześcijański są pojęciamy sprzecznymi w sobie;
Nikt nie może jednocześnie być dobrym katolikiem

i prawdziwym socjalistą”,

powiedział Ojciec św. Pius XI w swej słynnej Encyklice „O odnowieniu ustroju społecznego”.3)

Socjalista nie może być dobrym Polakiem, ponieważ socjalizm nie uznaje narodu i państwa narodowego i dąży do zastąpienia ojczyzny przez „międzynarodówkę”. Socja­lista w Polsce wogóle nie zasługuje nawet na miano prawdziwego Polaka, bowiem idzie ręka w rękę z ży-dostwem, tym „czwartym najeźdźcą” i spełnia jego zle-. cenią.

„Naprzeciw falang socjalistycznych (tych, w których są aryjczycy, nie „mechesy”, mający w metrykach rubry­kę: katolik), wychodzą robotnicy-narodowcy, zrzeszeni w organizacji „Praca Polska”. Idą z hymnem miłości:

„Patrząc w Polski Znak i Krzyż”, zbrojni w gorące polskie serce.

•) Encyklika Piusa XI „Quadragesimo anno”. 80


 

„Towarzyszu”!-Bracie!— Opamiętaj się! ~ My z tobą walczyć nie będziemy kulą rewolwerową z za węgła, jak ongiś walczyłeś na placu Grzybowskim czy Teatralnym. My też robotnicy, twoi bracia, tylko nie na służbie Żydów i marksizmu, ale na służbie Boga i Polski.- My też wal­czymy z wyzyskiem i niesprawiedliwością… Pójdź z na­mi!.. W naszym ustroju nie będzie walki klas. Nie będzie kapitalistów i nędzarzy. Nie będzie wyzyskiwaczy i wy­zyskiwanych. W naszym ustroju będzie obowiązywało Prawo, któremu będą musiały podporządkować się wszyst­kie warstwy i wszystkie klasy narodu.- „Będziesz miłował Pana Boga swego nade wszystko a bliźniego swego, jak siebie samego”.

Prawo wielkiej, katolickiej, spra­wiedliwej, narodowej Polski

«*

 

Komunizm.

 

Ostatnim etapem walki, którą Izrael prowadzi o wła­dzę nad światem jest komunizm. Jest to najokrop­niejsza forma „ludzkiego zbydlęcenia” jak określił komu­nizm, pierwszy wielki jego pogromca w Europie, gen. Jó­zef Dowbor-Muśnicki

Komunizm jest typowym produktem duszy ży­dowskiej.

Poprzez zgniliznę masońską, rozkład socjalistyczny, poprzez „marksizm” i różne „fronty ludowe” poprzez osła­bienie wiary, poderwanie powagi Kościoła, rozprężenie obyczajów, jednym słowem poprzez zatrucie jadem żydowskim duszy społeczeństwa, prowadzą Żydzi świat do komunizmu.

Ciąży już nad nim, jak potworna zmora ten szatan czerwony,pięcioramienna gwiazda świecąca w oparach ponurych zbrodni na Wschodzie, w sąsiednim kraju rosyjskim. Dogasa wprawdzie jej światło na zacho­dzie, w Hiszpanii, dzięki bohaterstwu żołnierzy Franca, ale znów świta to w tym, to w innym kraju Europy… Pow­szechna rewolucja komunistyczna to kres marzeń Izraela, Żyda — wiecznego tułacza.

82


 

Sami się zresztą do tego przyznają. W Rosji, według słów Żyda p”rof. Brukusa w chwili wybuchu rewolucji: „ukazało się całe mnóstwo żydowskich .młodzieńców komu­nistów, których uczyniono komisarzami nowej władzy komunistycznej…”

Komuniści wówczas mieli nieograniczone pełno­mocnictwo nad życiem i śmiercią ludności, 1)

A jak wykorzystali to „nieograniczone” pełnomocnic­two nad życiem i śmiercią ludności”, (rosjan aryjczyków i chrześcijan), powiedzą nam suche liczby; one mają naj­lepszą wymowę:

W ciągu piętnastolecia rządów żydowskich tj. od ro­ku 1918 — 1933 w Bolszewii zostało: — rozstrzelanych 3.884.000 (trzy miliony osiemset osiemdziesiąt cztery ty­siące) ludzi. Zesłanych na wyspy Sołowieckie, (co jest w ogóle gorsze od śmierci) 7.100.000 (siedem milionów sto tysięcy) ludzi, w czym 4 miliony chłopców, 2 miliony ro­botników, 20.000 dzieci nieślubnych, 30.000 duchownych.

Statystyka rozstrzelanych z roku 1923 wykazuje na­stępujące stany:

 

Biskupów

28

l) Zbigniew Krasnowski „światowa polityka żydowska”.

83



 

Kto te straszliwe zbrodnie czynił? Kto katował nie­szczęsne ofiary w lochach czerezwyczajki? Kto przed śmiercią męczył, wrzucając nagiego skazańca do celi w któ­rej znajdowało się tysiące zgłodniałych szczurów? Kto dusił gorącem stu stopni, lub zamrażał powolnym ochła­dzaniem temperatury, kto wbijał na pal, obdzierał ze skó­ry, rozkoszował się widokiem krwi, powolnego, nieraz po kilka dni trwającego w straszliwych mękach konania, kie­dy skazańcowi odcinano powoli kawałki ciała, spalano na wolnym ogniu, zmuszano do jedzenia słonych lub bar­dzo słodkich rzeczy a później patrzono na jego strasz­liwą śmierć z pragnienia wody?..

W maju 1928 r. .Journal de Geneve” podał informację byłego dyrektora Czerwonego Krzyża, (dr. J. Ladygiań-skiego), w której czytamy, że Żyd Bela Kuhn stra-cić kazał w Teodozji 7 tysięcy 500 osób, w Symferopolu 12 tysięcy, w Sewastopolu 10 tysięcy, w Kerczu 6 tysięcy, w Jałcie 5 tysięcy…

Ogólną liczbę zamordowanych z rozkazu Beli Kuhna na Krymie, Rosjan i Tatarów obliczają na 60 do 70 ty­sięcy”…

Nawet żydowski „Haint” z dn. 30.IV.1928 r. pisze:

„Bela Kuhn popełnił na Krymie tyle okrucieństw > że moskiewska władza centralna musiała go odwo­łać”.9)

Ten sam Bela Kuhn wywoływał w 1921 r. na Węgrzech rewolucję i tam skazywał na śmierć tysiące Węgrów.

Przeklętego tego Żyda – diabła – zboczeńca widzimy znów w roku 1936 w Hiszpanii, gdzie z rozkazu Komin-

*) Zbigniew Krasnowski „Socjalizm, Komunizm, Anar-chizm”, str 142.

84


 

temu podpala Hiszpanię i każe mordować, mordować, mordować…

Ale takich Kuhnów było i jest w Rosji sowieckiej ty­siące. Aby nie być gołosłownym przytoczymy szereg naz­wisk na najwyższych urzędach Bolszewii.

Kondsarjat Spraw Zagranicznych.

Scheiman, Lewin, Rosenholz, Litwinów (komisarz, właś­ciwe nazwisko Mair Henoh Wałach, syn rabina z Białego­stoku) Sokołnikow-Brilant, Jakubowicz.

Komisariat Robactwa. Icek Feingold, Kojon, Biełenki, Bołotin (Żydzi).

Komisariat Wojny.

Jonas Jakir (naczelny wódz armii na Ukrainie) gen. Pis-man, szef wojsk; gen. Chripin, szef sztabu lotnictwa; Ga- szef polityczny armii

Ambasady:

Paryż (Zyd Dowgialewskij)

Rzym (Żyd Lewin)

Praga (Żyd Ororiew)

Bukareszt (Żyd Ostrowski)

Waszyngton (Żyd Skwirskij)

Twórcami bolszewizmu byli w 99% sami Żydzi: Tro-cki (Bronstein) Stekłow (Nahamkies), Martow (Zeder-baum), Zinowjew (Apfelbaum), Kamieniew (Rosen-feld), Suchanow (Gimeł) i t d.*)

*) Podajemy tylko kilkanaście nazwisk różnych dygnitarzy sowieckich, według książki Zb. Krasnowskiego kwiatowa Poli-

85′


 

Niech nam czytelnik wybaczy, że go zmuszamy do czytania nazwisk tych zbirów, najochydniejszych gadów i podpalaczy świata. Ale to czynimy dlatego, żeby udowod­nić, iż komunizm jest zbrodniczą sektą w której Ży­dzi odgrywają główną role. Celem jej jest przede wszyst­kim urzeczywistnienie idei mesjanizmu żydowskiego: zniszczenie narodów świata i oddanie ich w wiekuistą nie­wole Izraela.

Dla uzupełnienia tych wiadomości dodajemy fakt, iż rewolucja komunistyczna w Rosji została wywołana za pieniądze żydowskie następujących wielkich firm i ban­ków: Jakub Schiff (Ameryka), Kuhn, Loeb et Camp. (Za­rząd tej spółki stanowią: Schiff, Warburg, Kahn, Hanauer-Guggenheim, Max Breitung, — sami Żydzi). *)

Do roku 1927 Żydzi amerykańscy dostarczyli Żydom w Bolszewii na trzymanie narodu rosyjskiego w niewoli 100 milionów dolarów.

Cel komunizmu w Rosji zgodnie z planami żydostwa narazie został osiągnięty.

Zniszczono zupełnie duszę 90 milionowego narodu, który niepewny jutra, spodlony, bezwolny, zmarnowany do szczętu pod względem materialnym, biernie poddaje się władzy zbrodniarzy, sadystów i obłąkańców.

Zniszczono zupełnie religię i wszelaką moralność. Pog­wałcono wszelkie prawa, naturalne, Boskie i ludzkie.-Dzisiaj nad tą nieszczęsną krainą śmierci, głodu i wsze-

tyka Żydowska”. Dygnitarze ci rządzili Rosją w różnych łatach, między 1917 — 1938 r. Niektórzy z nich zostali rozstrzelani przez Stalina w wyniku walk o wpływy i władze. Obecnie Rosją rządzą również w 90% żydzi.

*) Ks. Dr. SŁ Trzeciak „Mesjanizm a kwestia żydow­ska, str. 173.

86


 

takiej j niedoli, czerwienieje krwawa pięcioramienna Gwiazda— symbol władzy Antychrysta—

„Idea Mesjańska” Żydów zatriumfowała w tym prze­rażającym kraju… Czy na długo?..

KOMUNIZM W HISZPANII.

W chwili gdy to piszemy (10.III. 1939 r.), bohaterskie oddziały armia narodowej pod wodzą gen. Franco, obroń­cy Hiszpanii i Europy od pożogi komunistycznej stoją pod bramami Madrytu. Dobiega końca trzyletnia bratobójcza walka. 5) Przeżywaliśmy ją w Polsce, każdy po swojemu.

My, narodowcy, całą duszą współczując nieszczęsnemu narodowi i życząc mu zwycięstwa. Zresztą, wiara w zwy­cięstwo nie opuszczała nas nigdy_

Przeżywali ją również swoiście nasi „frontowcy” zwo­lennicy Stalina, Beli Kuhna Azany i Caballero—

Nasi czytelnicy liberalnych, komunizujących postępo­wych, socjalistycznych pism w stylu „Robotnika”, „Dzien­nika ludowego” i całej tej czerwonej prasy, usiłującej niektórym tumanom z nad Wisły wmówić, że rewolucja „frontu ludowego” to walka biednych robotników i naro­du Hiszpańskiego z faszyzmem, rasizmem, generałem Franco, który sprzedał Hiszpanię it i

Załączony list katolików hiszpańskich do katolików całego świata, zebranych w Budapeszcie na Kongres Eucharystyczny w 1937 r. rzuca nam światło na istotne cele komunistycznego szatana.

*) Zwycięstwo narodu hiszpańskiego nad komunizmem i za­kończenie wojny, zostało uroczyście ogłoszone dn. 2 kwietnia 1939 r.

87


 

Oto symbol nieszczęsnej — Bogu Najwyższemu niech będą dzięki — zwycięskiej już dziś Hiszpanii.

Symbol Hiszpanii rządzonej przez żydowski komu­nizm. Oto straszliwa zemsta żydowska za to, że przez kil­kaset laty Hiszpanie ratując kraj przed zalewem żydow­skim starali się usunąć uciążliwych przybyszów.

Oto robota maranów, czyli po polsku frankistów, po­stępowców, liberałów, masonów, komunistów i całej tej zbrodniczej kliki, Żydów i ich nikczemnych sprzymie­rzeńców.

Trzeba było dopiero „Cudu Alkazaru” i męczeństwa całego narodu i straszliwej ofiary krwi, ofiary milionów istnień, aby zatriumfowała narodowa, katolicka Hiszpania.

KOMUNIZM W POLSCE.

O komunizmie w Polsce dzisiejszej tylko wspomnimy. Jest to widomy znak opatrzności Bożej, czuwającej nad naszym narodem, iż będąc w sąsiedztwie z Bolszewią i po­siadając wewnątrz kraju taką olbrzymią masę żydowską, dotychczas nie poddaliśmy się wpływom komunistycznym.

Zarówno bohaterska postawa całego narodu w r. 1920 zadającego śmiertelny cios komunie na polach walki, oraz cały szereg wartości duchowych polaków, strzegą dostępu tej antychrystowej bestii do organizmu Polski

Ale to nie powinno wytwarzać w nas mniemania, iż komunizm nam nie grozi Jako dowód przytoczymy małą statystykę z działalności komunizmu w Polsce, która nam również powie, kto tą akcją zbrodniczą kieruje.

„W roku 1935 w W-wie na 4.000 aresztowanych za działalność komunistyczną, było 3.600 Żydów, czyli 90%.

1 stycznia 1937 roku W-wska „komunistyczna partia Polski” liczyła 70% Żydów, a 30% Polaków.

98


 

Związek młodzieży komunistycznej ” liczył 85% Żydów, a 15% Polaków.

Wyroki sądowe Warszawskiej Apelacji skazały za komunistyczną działalnośc w roku 1937

 

w styczniu

87,5% Żydów,

12,5%

Powyższa statystyka procentowa, mniej więcej, od­powiada statystyce w całej Polsce.

Ostatnie wybory do rad miejskich w Polsce, wy­kazały zwłaszcza w wielkich miastach, jak w W-wie i w Łodzi wielki wzrost t zw. „frontu ludowego”, którego ostatecznym rezultatem jest komunizm.3)

Komunizm pozornie walczący z socjalizmem, popie­ra go w walce z ruchem narodowym, mamy na to wiele dowodów. O jednym z nich donosiła prasa, omawiając wybory do rady miejskiej w Gdyni

„Walka wyborcza była niezwykle zażarta. Olbrzymie wrażenie wywołały dwie ulotki przed-

7) Ks. Dr. St Trzeciak „Talmud o gojach a kwestia żydow­ska”, str. 145.

8) W Warszawie na ogólną ilość 100 mandatów, socjaliści otrzymali 27 mandatów. Żydzi 20; w Łodzi na ogólną ilość 79 man­datów, socjaliści otrzymali 33, Żydzi 17.


 

wyborcze narodowców, w których czytamy: „Wczo­raj (t. j. w sobotę — red.) w wieczornych godzinach zawezwało radio sowieckie w Mińsku wszystkich ko­munistów w Gdyni, by solidarnie oddali głosy na listę socjalistyczną nr. 2. Po przemówieniu jednego z komu­nistów polskich, zarecytowano wiersz komunisty polskiego Langiego, w którym zaatakowano Polską Marynarkę Wojenną. Całość zakończono pozdrowie­niem czerwonej Gdyni, oraz nadzieją rychłego zwy­cięstwa „bratnich proletariuszy polskich w Gdyni”. Polacy! Fakt powyższej niesłychanej interwencji obcego państwa w nasze wewnętrzne sprawy jest rzeczą, do której napiętnowania brak nam poprostu ‘ słów: Powyższy apel jednakże sowieckiej stacji wy­kazał jasno, że między czerwoną amsterdamską mię­dzynarodówką, oraz Trzecią Międzynarodówką Ko­munistyczną musi istnieć porozumienie. Rozumiemy teraz, skąd płyną fundusze na akcje czerwonych w Gdyni”.*)

Bestia komunistyczna nie śpi. Owszem, żyje i rozmna­ża się głównie w wielomilionowej masie żydowskiej oku­pującej Polskę.

Polska musi poprowadzić wielką i zdecydowaną poli­tykę opartą na głębokich zasadach moralnych i oparciu się tylko o własny naród…

Do tego potrzebne jest wielkie odrodzenie wewnętrzne odrodzenie, które zapoczątkował Obóz Narodowy głoszący hasło najważniejsze i najistotniejsze w naszym polskim życiu.

9) Warsz Dz Nar. 100

 

XL . Zakończenie.

Drogi mój bracie Polaku, który masz jeszcze złudze­nia co do grozy niebezpieczeństwa żydowskiego.

Ty, czytelniku „Robotnika”, „Dzienników Ludowych” i innych brukowców, osłaniających żydostwo i ich sprzy­mierzeńców…

Ty, „obywatelu”, co łazisz po żydowskich sklepach i kumasz się z Żydami.

Ty, socjalisto, wychodzący na ulicę pierwszego maja.

Ty, postępowcu, liberale, walczący z ruchem na­rodowym!

Pragniemy, aby ta broszura dostała się do twoich rąk (o ile oczywiście posiadasz odrobinę dobrej woli i trochę polskości w sercu)

i abyś przejrzał!!!

Aby się obudziło w Tobie polskie serce, które zatraciłeś w ciasnych, brudnych ulicach Zamenhofów, czy rabinów Majzelsów, tych wszystkich zażydzonych ulicach naszych miast i miasteczek.

101

Abyś te swoje serce odnalazł, a otrząsnąwszy się z „opium”, jakim są Żydzi i ich idea, odnalazł drogę.do

WIELKIEJ POLSKI.

Ksiazka niniejsza, a raczej szereg pogawędek tu i ów­dzie wypowiedzianych, mają jeden cel: aby obudzić w Twoim sercu niespokojne pytanie: — Czy możliwe jest, aby to wszystko co przeczytałem, było prawdą?

Jeżeli się obudziło w Tobie to pytanie, to dobrze, bar­dzo dobrze! Wiedz, że to wszystko jest prawdą.

Prawda, choć może w sposób prosty, nie nauko­wo i pobieżnie podana.

Może zarzuci nam ktoś, iż książka nie podaje spo­sobów walki z żydowskim zalewem. Narazie ma ona na celu obudzenie sumień tych Polaków, którzy jeszcze śpią i nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństwa.

Są chorzy, którzy nie uświadomili sobie swej choro­by i to jest właściwie najgorsze, bo choroba ich niszczy bez ratunku. Gdy sobie uświadomią swój stan — to będzie pierwszy krok do uzdrowienia.

Jeżeli niniejsza książka obudzi w twym sercu nie­pokój, ale nie bardzo temu wszystkiemu co w niej podane wierzyst, nie uciszaj się wewnętrznie, jak to czynią lu­dzie, którym potrzebny jest spokój do dobrego trawienia po sutym obiedzie… Czytaj obszerniejsze prace o Żydach, masonach, socjalistach, komunistach, pisane wyczerpu­jąco, podające fakty, liczby i daty.

Żeby ci ułatwić znalezienie odpowiedniej lektury, podaję szereg książek, których przeczytanie napewno otworzy.twój wzrok, którym trochę niedowi­dzisz i twój słuch, którym nie wszystko słyszysz.

102

 


 

Ale przede wszystkim, niechaj obwiń się w tobie polskie serce, niech żywiej zatętni wiarą w nadchodzącą już lepszą Polskę, która

Jdzie w skier powodzi, depcząc podłość, jaka i brud”.

Polskę, której symbolem jest Krzyż Chrystusowy i Miecz Chrobrego.

Polskę, która światłem Wiary Chrystusowej i mocą na­rodowego, ducha spełni swe posłannictwo i zgasi pięcioramienną gwiazdę Antychrysta.

 

 

KSCLund 2001

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

LIST KATOLIKÓW HISZPAŃSKICH •)

(„Życie Eucharystyczne w Hiszpanii”). Katolicy Hiszpańscy do katolików całego świata, zebra­nych 10 Budapeszcie u stóp Jezusa, Syna Bożego. Pokój mech będzie z wami.

Z ociekłych krwią okopów i z pól niedawno zwolnio­nych od tyranii wroga, wszyscy jeszcze pod znakiem woj­ny, mającej na celu obronę świętej sprawy Pana naszego Jezusa Chrystusa, spoglądamy na was ze zazdrością, jak się korzycie przed Nim na tym pełnym zapału zgromadze­niu waszego Kongresu Eucharystycznego.

W tej uroczystości wielkiej rodziny katolickiej zgła­szamy dzisiaj udział my, bracia wasi nieobecni. Listem niniejszym pragniemy złączyć z waszym hołdem powszech­nym szczególną daninę naszych cierpień narodowych.

Wierzymy, że to święto Sakramentu Miłości jest wy­borną sposobnością do wymiany uczuć braterskich i pi­szemy do Was w nadziei, że zrozumiecie, jak wśród stra­szliwego oręża spragnieni jesteśmy ciszy Pokoju Chry-

Wy składacie Jezusowi hołdy duchowe, my chcemy wam objaśnić, jak adorujemy Go bardziej przez męczeń­stwo ciał naszych.

Już dość dawno temu, jak nasz Ojciec święty ogłosił istnienie szerokiego spisku bezbożnego komunizmu prze­ciw Kościołowi nieśmiertelnemu. Na tle oczywistej sprze­czności między kłamliwymi oświadczeniami polityków, a wyraźną wymową faktów, uwypukla się w szczególniejszy sposób śmiałość i odwaga naszego Papieża, który, nie da-

•) W tłumaczeniu ks. Jeza „Wiadomości Archid. Warszaw-skiej, Listopad, 1939 r.

jąc się podejść podobieństwem wyrażeń, potępił tak jas­
no i stanowczo nowoczesnego antychrysta, którym jest
bezbożny komunizm. - ,

Uważamy za obowiązek powiedzieć wam w obliczu powszechnej obłudy w polityce i w prasie, że wojna hisz­pańska wybuchła samorzutnie i logicznie. Chcielibyśmy wam opisać mnóstwa profanacyj tabernakulów zniszczo­nych w pasie czerwonym. Na miejscu Najświętszego Ciała naszego Zbawiciela, umieszczono granaty, albo inne przed­mioty wybuchające, zaznaczając tym samym wyraźnie, że religię miłości chcą zastąpić religią nienawiści.

Niejednokrotnie próbowały stacje radiofoniczne euro­pejskie wprowadzić opinię w błąd i skierować ją przeciw nam, przedstawiając wydarzenia krwawe w sposób zu­pełnie samowolny i niezgodny z rzeczywistością.

Zebrani u stóp Jezusa – Hostii zechciejcie przyjąć od nas wyjaśnienia co do prawdziwego ich przebiegu i celu.

Tabernakulum było ulubionym celem ataków mark­sistowskich w Hiszpanii We wszystkich rabunkach i sy­stematycznych podpalaniach kościołów w strefie czerwo­nej, szukało żołdactwo Jezusa i wobec Niego dopuszczało się szatańskich i najdzikszych zniewag. Setki razy depta­no Hostie wśród straszliwych bluźnierstw. Często, gdy ka­płan oczekiwał męczeńskiej śmierci, zmuszało go żoł­dactwo do przypatrywania się świętokradzkim zniewagom tego, co stanowi główny cel istnienia kapłaństwa i jego działalności

W Leridzie, żołdak odziany w święte szaty niósł wśród najwstrętniejszych orgii Komunię świętą do kobiet pu­blicznych. W Walencji w konfesjonałach umieszczonych na ulicy, przedrzeźniano głośno sakrament pokuty, po czym udzielano szyderczo komunii świętokradzkiej przechod­niom.

Żołdacy przebrani w szaty kościelne urządzili wstręt­ne procesje we wsiach prowincji Santander; w okopach czerwonych można było zobaczyć nędzników, którzy wa­łęsając się, małpowali obrzędy religijne

Z obrusów kościelnych robiono bieliznę dla żołdactwa; do spania przykrywali się ornatami i kapami kościelnymi; z konfesjonałów sporządzono stoły do uczt wyuzdanych z prostytutkami.

Ci, nędznicy, których nieuczciwa brukowa prasa osła­nia, ożywali nieraz publicznie naczyń świętych do celów najobrrydliwszych.

Ci prawdziwi nieprzyjaciele Chrystusa wysilali się na to, aby przedmioty kultu religijnego przeznaczać do róż­nych* świętokradzkich celów. Z paten robiono popielnicz­ki, z kościołów sypialnie, magazyny, knajpy, sale balowe.

Pomijamy tu umyślnie wzmianki o zamordowaniu tysięcy księży i biskupów. Ale chcemy zaprzeczyć, że te zbrodnie miały za powód lub pretekst politykę.

Używano wszelkich sposobów, zawsze daremnie – dzięki Miłosierdziu Bożemu – aby niewinne ofiary zmu­sić do bluźnierstwa lub zaprzeczenia Jezusa Chrystusa. Kobiety i dzieci ze sfery czerwonej były wprawiane do ciągłego i świadomego bluźnierstwa.

W wielu wypadkach stwierdzono, że ofiary morder­ców niemiały na sumieniu żadnego przestępstwa, prócz odprawienia albo słuchania Mszy świętej, ukrycia przed­miotów kultu religijnego lub poprostu, że wierzyły po katolicku.

Wściekłość antychrześcijańska milicjantów doszła do tego stopnia szału, że zwraca się szczególnie przeciwko ka­mieniom ołtarzowym (portatylom), o których im powie­dziano, że są niezbędne do odprawiania Mszy świętej.

Może ujrzycie tu i ówdzie afisze, którymi zalała świat propaganda bolszewicka. Lecz czy moglibyście przypusz­czać, że przyklejono je na murach klajstrem, sporządzo­nym w kielichach, które zawierały w sobie krew Boga-Człowieka?

Instynkt ludowy, nie dający się oszukać kłamliwymi deklaracjami ministrów lub fałszywymi •afiygpiwi, posta­wił wojnę hiszpańską na jej prawdziwym terenie, uznając ją za sprawę religijną. Komuniści hiszpańscy pokazali, że Papież ma słuszność. Oni Jezusa Chrystusa, oni Ciało Jego najświętsze bez przerwy atakują.

Z wielką boleścią połączoną z radością, oznajmiamy wam o męczeństwie tego, który był Prezydentem Adoracji nocnej w Hiszpanii i prawdziwą duszą Kongresu Eucha­rystycznego w Madrycie, Mgr-a Józefa Gabilan. Chwała pierwszemu męczennikowi Nieustającego Komitetu Kon­gresów Eucharystycznych Międzynarodowych!

Ogłaszamy z przymSeszką dumy chrześcijańskie} i braterskiej szczerości, że Chrystus panuje nadal we wszystkich zakątkach Hiszpanii katolickiej, i gdy wy Go radośnie widzicie zstępującego wśród pieni do waszych monstrancji, cała zbolała Hiszpania katolicka pociesza się-adoracją tegoż Boga, obecnego na korporałach papiero­wych, albo pod postaciami świętymi, którym nadano for­mat opłatków aptecznych.

Męczeński kler Hiszpanii umiał się mnożyć stosownie do potrzeby. Za cenę jego krwi i dzięki jego bohaterstwu, odprawia się Ofiara święta od Pirenejów do Gibraltaru, z większą pobożnością n5ż kiedykolwiek.

Pewien kapłan z odwagą bohatera konsekrował w cza­sie Mszy, godnej starochrześcijańskich katakumb, te Ho­stie, a doskonała organizacja z niesłychanym męstwem

91/

wzięła, na siebie rozdawanie wiernym tego Chleba aniel­skiego.

Dziecko 11-letnie z koszykiem jarzyn na ramieniu po­trafiło rozdać potajemnie więcej niż 150 tysięcy Komunii Używano też do tego celu młodzieży z Akcji Katolickiej, -oraz zakonnic, oczywiście, przebranych.

Pewien ksiądz 87-letni odprawiał Mszę św. codzienni* o godz. 2-giej lub 3-dej nad ranem. Wierni szli na nia bo so, po ciemku, by nie budzić sąsiadów komunistów. Są ta­cy księża, którzy chcąc odprawić Mszę św., byli wożeni autem zamknięci w kufrze.albo którzy brnęli w śniegu po kolana w nocy kilometrami w tym samym celu. Zdarzało się, że wierni odbywali podróż dłuższą niż 200 kilometrów, zeby przyjąć Komunię św.

Dnia 8 grudnia w uroczystość Niepokalanego Poczę­cia Najśw. Maryi Panny, rozdano w Barcelonie więcej niż 150 tysięcy Komuntii w pudełeczkach aptecznych, albo karmelkowych, które wręczano z pozorną obojętnością. nieprzyjaciele Chrystusa patrzyli na to, nie przypuszcza­jąc, że znajdują się na ulicy w pobliżu Tego, który był po-chą duszy dla cierpiących tłumów wiernych.

Rozbijano na kawałki złote drzwiczki tabernakulów, lecz piersi każdego z nas są niezwyciężonym przybytkiem, a każda ulica obszerną świątynią.

W czasie waszej chwalebnej procesji w Budapeszcie wspomnijcie na liczne podróże, które ten sam Pan nieba odbywa przez ulice czerwonej Hiszpanii, oczekując z uf­nością na dzieci swoje, nieraz wśród niekończących się -walk ulicznych.

Często, gdy niemożliwe jest odprawienie Mszy św, odczytuje się w rodzinie modlitwy mszalne, albo inne, które są wskazane przez bieżące wypadki.

Wiadomo, z jakim wzruszeniem przyjął świat mość przed niedawnym czasem, że w Alkazarze Toledańskim, gdzie nie było żadnego odczytywał jeden z odważnych żołnierzy Mszę św., nie dawała wprawdzie tym legendarnym bohaterom Ciała Pańskiego, ale przynajmniej Jego błogosławieństwo i po­moc widoczną.

Cała strefa czerwona jest nieustannym cudem. Jak to bywało zawsze w dziejach Kościoła, kwitnie w niej wiara, bo jest zroszona krwią Męczenników.

Ale najpiękniejszym z kwiatów, które się składają na bukaet, jaki możemy złożyć Jezusowi Chrystusowi, jest życie Eucharystyczne w więzieniach czerwonych, które choć obrzydliwe i wstrętne, są świadkami najwznio­ślejszych przykładów i scen najbardziej podniosłych i wy­branych; trzeba wierzyć, że na tych miejscach dusze sta­ją się tym piękniejszymi, im na gorsze zniewagi i upoko­rzenia narażone są ciała.

W tych więzieniach zakaźnych, wbrew woli wrogów,, jest obecny Bóg, który w Budapeszcie mieści się w wię­zieniu złotym Waszej monstrancji.

Nam dostarczyli monstrancji czerwoni kaci, ale wię­zienie za więzienie, może Jezus woli to w pudełku z kar­tonu, w chusteczce haftowanej, w korporale z papieru lub małej szklaneczce kryształowej.

Nikt nie powinien wiedzieć, jak Bóg wszedł do czer­wonych więzień; ale jest kapłan, który w swoim oddziale rozdał w ciągu dwóch miesięcy 800 Komunii Inny jedne­go dnia rozdał 150. Dzięki adresom i organizacji są więzie­nia, w których bywa dzienne więcej niż 300 Komunii św.

Mszę świętą, odprawia się tam gdzieś w ciemnym kąciku, albo odmawiając modlitwy w czasie krótkich prze­chadzek. Chleb do Mszy św. zjawia się – choć go brak dc*

22

jedzenia, tak samo wino, które tam uchodzi za zbytek nieosiągalny. I tak Więzień Boski króluje w ciemnościach nad więźniami, gdzie każde serce jest Mu lampką, i każda ‘ warga modlitwą.

Nie brak tam świętych godzin, odczytywanych dla wynagrodzenia za grzechy ludzkie. Znamy pomysłowe spowiedzie oczyszczające dusze w oczach dozorców wię-aień. Chcemy, aby wiedziano, bo sprawa warta cierpienia, ze są więzienia, gdzie oni asystowali, nie wiedząc o tym, do Mszy pasterskiej w Boże Narodzenie i do procesji, tak a nas znanej i tradycyjnej w Boże Ciało. Przechadzka na podwórzu więziennym nie była wtedy bezładną i hałaśli­wą jak w inne dni, lecz ku zdumieniu i wielkiej złości strażników, więźniowie wszyscy szli w milczeniu wzdłuż muru pełni uszanowania za więźniem, który niósł ukryte­go na piersiach Chrystusa, Syna Bożego. Każdy trzymał w ręku kwiat lub liść zielony, gdyż nawet tu, uroczystość musiała być klasycznie hiszpańską procesją z kwiatami.

Ponieważ dzięki szczęśliwej niekonsekwencji istnieje w więzieniu pewna wolność dla manifestacji religijnych, przybierają one rozmiary nieprawdopodobne. W jednym z nich rozdano do czerwca fantastyczną liczbę 54.000 Ko­munii, tylko pomiędzy mężczyzn, co rzuca dostateczne światło na jakość więźniów i na zapał ich męczeński w sto-sunku do Boga i Ojczyzny.

Pobożność uwięzionych niewiast w więzieniach kobie­cych nie była mniejszą. Często zakonnica zastępuje kapła­na nieobecnego, odczytując „Mszę św.”, która zaczyna się modlitwą a kończy się szlochaniem.

Jest jeden moment, który wszyscy byli więźniowie opisują z przerażeniem, mianowicie rozstrzelanie”. A jed­nak nawet w tych chwilach tragicznych nierzadko się zdarza, że pogoda kapłana, czasem z pozwoleniem straż*

nilów, przynosi pokój temu, który idzie go

w wieczności. Nie wierzcie w kłamstwa, jakie szerzą o nas w śwfe-cie. Niezadługo będziemy mogli udowodnić dokumentami prawdziwość wszystkich twierdzeń naszych, które przyj­mijcie na słowo od braci waszych w Jezusie Chrystusie.

Pozostaje nam udzielić wam z nadzwyczajną radością jeszcze nieco wiadomości o rozkwicie cudownym życia Eucharystycznego w naszej Hiszpanii narodowej, gdzie wszyscy od naczelnego zwycięskiego wodza, aż do na jpo-korniejszego dziecka korzą się przed Majestatem Bożym.

W Hiszpanii są przyznane Bogu Eucharystycznemu najwyższe honory. Szefowi państwa prezentuje wojsko broń, wśród dźwięków hymnu narodowego, stojąco. Bogu oddaje się honory klęcząco i tylko Bóg otrzymuje je w ten sposób.

Nasi żołnierze niosą ze sobą Boga zastępów. Wśród błota rowów strzeleckich, czy na szczycie świeżo zdobyte­go bagnetami wzgórza, Jezus sprawuje Ofiarę Swego Cia­ła i Krwi po dwakroć zbawczej.

Wielu z naszych żołnierzy komunikuje codziennie, in­ni często. Kapelan wojskowy przez Mszę św. wysłuchaną ze wzruszeniem, wprowadza Chrystusa na nowo do tych wsi & miast, które były pozbawione kościołów.

Nie brak w pierwszej linii środowisk, w których żoł­nierze przystępują do Stołu Pańskiego co tydzień i chcie­libyśmy przesłać wam liczne listy żołnierzy w przekładzie, pełne wprawdzie błędów ortograficznych, ale przepojone uczuciami religijnymi

W chwilach niebezpieczeństwa Najświętszy Sakra­ment dawał odwagę oblężonym miastom, jak Oviedo, Te-rueL Ilekroć wydarzenia wojenne zagrażały niebezpie­czeństwem niektórym kościołom, dowódcy zarządzali prze-

95.





 

Andrzej Niemojewski: DUSZA ŻYDOWSKA W ZWIERCIADLE TALMUDU

czerwiec 17, 2007 by krzysztofcierpisz

Andrzej Niemojewski

DUSZA ŻYDOWSKA

W ZWIERCIADLE TALMUDU

Warszawa — 1914

Nakładem autora (Marszałkowska 55 m. 8)

Wszystkie prawa zastrzeżone

Druk L. Bilińskiego I W. Maślankiewicza

Andrzej Niemojewski

DUSZA ŻYDOWSKA

W ZWIERCIADLE TALMUDU

Talmud jest jedynym źródłem, z którego

żydostwo wypłynęło, jest gruntem, na którym

żydostwo istnieje, i jest duszą żywiącą,

która żydostwo kształtuje i utrzymuje.

Samson Raf. Hirsch

TALMUD MÓWI:

Kto widzi domy gojowskie zamieszkałe, mówi: “Pan zburzy dom pysznego!” A kto widzi zburzone, ten mówi: “Boże pomsty! Objawił się Pan, Bóg zemsty!”

Talmud Babiloński, Berachot 58 b.

A OBROŃCY TALMUDU MÓWIĄ:

Talmud uczył żydów życzliwości i uczynności dla narodów współzamieszkałych.

Samson Raf. Hirsch.

1. CZYM JEST TALMUD DLA ŻYDÓW.

“Talmud jest jedynym źródłem, z którego żydostwo wypłynęło, jest gruntem, na którym żydostwo istnieje, i jest duszą żywiącą, która żydostwo kształtuje i utrzymuje”.

W tak lapidarny i zachwytliwy sposób określa dziejowe znaczenie Talmudu Samson Hirsch, zastanawiając się nad jego stosunkiem do żydostwa i do społecznego stanowiska jego wyznawców (Ueber die Beziehung des Talmuds zum Judentum und zu der sozialen Stellung seiner Bekenner, Frankfurt n. M. 1884, str. 5).

Opinje Samsona Hirscha przytacza Strack w swej ściśle naukowej pracy “Einleitung in den Thalmud” ( Lipsk 1900, wyd. 3-cie, str. 93 i nast.). Zalicza go do najwybitniejszych mężów żydostwa “Jutrzenka”, warszawski “tygodnik dla Izraelitów polskich” ( N 24 z dn. 13 grudnia 1861 r. na str. 191 ).Żydostwo, mówi dalej Samson Hirsch, “jest jako formacja historyczna nawskroś produktem nauki talmudycznej”. Talmud wpoił żydom wszystkie cnoty dnia powszedniego, Talmud nauczył ich “posłuszeństwa i wierności dla władców i władz, a życzliwości i uczynności względem narodów współzamieszkałych”, “a jeżeli gdziekolwiek żydzi zo-

bojętnieli dla Talmudu, zaraz się to odbiło ujemnie na ich właściwościach”.

“Kto rozumie Talmud, rozumie wszystko”, pouczał na głębokiej Litwie Jozue Majmon swego syna Salomona, późniejszego filozofa, polecając mu usilnie studjowanie Talmudu ( Autobiografja Salomona Majmona, przekład polski L. Belmonta, Warszawa 1913, str. 22 ).

Strack stwierdza, iż żydzi prawowierni używają wyrażenia “Święty Talmud” (Einleitung, str. 93). Tak się o nim wyraża żydowski “Przegląd Codzienny” z 27. I. 1914.

Gdy zagranicą uczeni hebraiści, odpierając groźne ataki na Talmud, starali się wykazywać, że niezmiernie trudno jest określić z powodu licznych sprzeczności, co w Talmudzie obowiązuje a co nie obowiązuje ( Ludwig Stern, Ueber den Talmud, Wuerzburg 1875 ), gdy Strack tłomaczył, iż jest rzeczą “całkiem opaczną” podawać różne spotykane w Talmudzie mniemania rabinów za “naukę Talmudu” i pociągać za nie do odpowiedzialności całe żydostwo (Einleitung, str. 96), gdy najusilniej popierał takie Stracka mniemanie Bischoff i starał się wykazać, że Talmud jest “dyskusją”, która rzadko się kończy “niewątpliwą decyzją” (Thalmud-Katechismus, Lipsk 1904, str. 35), i gdy warszawski “Izraelita” wedle tych wskazań wszelkich sił dobywał, aby bronić Talmudu na gruncie naszym (N* 46 i 47 z r. 1913), szczersza a może tylko naiwniejsza ” Jutrzeka” warszawska, gdyż wtedy nikt u nas Talmudu nie rozpatrywał, w N* 24 z 13 grudnia 1861 roku przypomniała prawidło, wedle którego najsprzeczniejsze mniemania talmudystów mają znaczenie słowa bożego: “hallo osrin behallo metirin, alo wealo duwre elohim chaim”, “Ci zabraniają, a tamci pozwalają, jedno i drugie są to wyrazy Boga żywego” ( str. 191 ).

2. TALMUD JAKO ŻYWA KSIĘGA ŻYCIA.

Całe środowisko żydowskie jest przesycone Talmudem i talmudyzmem, to jest literą i duchem Talmudu.

“Jeżeli w innych wyznaniach wychowanie religijne ludu ogranicza się na samym tylko wykładzie katechizmu mniej lub więcej obszernym, stanowiąc w ten sposób małą bardzo stosunkowo cząstkę ogólnego wykładu”, powiada redakcja “Jutrzenki” w N* 24 z 13 grudnia 1861 roku, “to wychowanie religijne współwyznawców naszych daleko ważniejszą w ogólnym planie nauk odgrywa rolę”. A dalej mówi, że jest to najpierw konieczne ze względu na wielką ilość przepisów obowiązujących każdego żyda, a następnie dlatego, iż wstyd jest uchodzić w kwestjach religijnych za nieokrzesańca (am haarec). To właśnie było przyczyną, że gminy żydowskie utrzymywały od wieków szkoły talmudyczne (str. 89).

Istotnie, przepisów tych, regulujących życie żyda w każdej chwili dnia, jest mnóstwo przerażające. Zwykle mówi się o 613 przepisach, czyli o 248 nakazach, gdyż wedle żydów tyle członków ma ludzkie ciało, oraz o 365 zakazach, albowiem tyle żył doliczyli się rabini w ludzkim ciele (Loewe, Schulchan-Aruch, przedmowa do przekładu niemieckiego, Wiedeń 1896, wyd. 2-gie, t. I, str. XIV).

Ale w rzeczywistości przepisów tych jest daleko więcej. “Piske Tosafot, wymieniające tylko najważniejsze, wyliczają aż 5931 przepisów obowiązujących”, powiada Eryk Bischoff (Thalmud-Katechismus, str. 40).

Jaką grozą są otoczone niektóre z tych przepisów, świadczy Orach Chajim § 4 art. 19: “Kto kazał sobie puścić krew z pleców a nie dokonał ablucji rąk, będzie się bał przez siedm dni; kto się ogolił a nie dokonał ablucji rąk, będzie się bał przez trzy dni; kto sobie obciął paznokcie a nie dokonał ablucji rąk, będzie się bał przez dzień, wcale nie wiedząc, dlaczego się właściwie boi”. Ablucje te mają charakter czysto magiczny; chodzi o odpędzenie złego ducha, który się specjalnie czepia rąk (art. 2). Gdy brak wody, można zmyć ręce “piaskiem, żwirem lub trocinami” (Berachot 15a).

Otóż ” nieokrzesańcem” (am haarec) jest żyd, który nie zna tego rodzaju odczyniań magicznych.

“Przepisy dotyczące czystości (rytualnej) były jedną z przyczyn podziału narodu (żydowskiego) na ludzi, znających i zachowujących zakon, i na ludzi nie znających i nie zachowujących zakonu. Pierwsi odłączyli się od prostego ludu i starali się nie dotykać osobników, uchodzących za nieczystych”, powiada Pereferkowicz w przypisku do swego przekładu Talmudu (Tałmud, Petersburg 1904, t. VI, str. III).

Dziecko żydowskie zaczyna naukę religji od 5-go roku życia i uczy się do 16-go. Młodzież pozostaje w chederze często aż do zawarcia związków małżeńskich (Leo Belmont, w N* 30 “Myśli Niepodległej”, str. 828).

Nie mniemajmy, by wskutek tego dziecko żydowskie traciło zmysł handlowy. Słusznie całkiem pisze Edward Żukowski: “W rodzinie żydowskiej dziecinne zabawki wyobrażają: kramiczki, różne towary, monety i t.p., któremi bawiąc się dzieci, grają w handle i lichwiarstwo. Przez co już z najmłodszych lat wdraża się w nie chętka i przebiegłość do zarobkowania handlarskiego; a rodzice cieszą się, zachęcają i gładzą po główce synalka, kiedy temu uda się okpić podejściem swego rówieśnika” (Judztwo, Kraków 1885, str. 267). O dawaniu monet córkom dla zabawy wspomina Choszen Hamiszpat § 227 art. 18.

Do chederów posyła swe dzieci na naukę 9/10 masy żydowskiej, złożonej przeważnie z wrogich wszelkiemu postępowi chasydów. W początkach r. 1905 było w Warszawie 206 chederów dla chłopców i 19 dla dziewczynek. Prócz tego istnieje szereg rozmaitych niższych i wyższych zakładów naukowych czysto talmudycznych — rządowych, religijnych gminnych i prywatnych (Z dziejów gminy starozakonnych w Warszawie, Warszawa 1907, t. I, str. 35 — 40).

“W wielu domach zamożnych Izraelitów, poświęcających się wyłącznie badaniom Talmudu i nauk rabinicznych, natrafić można po kilkanaście uczni ubogich rodziców, kształcących się w poznawaniu teologji i wyższych dzieł rabinicznych”, pisała w r. 1861 “Jutrzenka” w N* 2 z 12 lipca.

Toteż talmudystów-szperaczy “nie potrzebujemy odszukiwać w archeologji: mamy ich po dziś dzień w każdej prawie gminie żydowskiej, a mianowicie w prowincjach słowiańskich w tak znacznej liczbie, iż żadnej uwagi na siebie nawet nie zwracają” (N* 25 “Jutrzenki” z 20. XII. 1861).

“Jutrzenka” przyznaje, że wychowanie czysto talmudyczne odcina żydów od wszelkiego związku “z postępem zewnętrznej cywilizacji europejskiej” (N* 24 z 13. XII. 1861). Wyraz “zewnętrznej” wydrukowano dla podkreślenia kursywem, jak gdyby “wewnętrzny” związek istniał. I rzeczywiście, inteligencja żydowska, skupiająca się dokoła “Jutrzenki”, nietylko wierzyła w istnienie związku “wewnętrznego” Talmudu z intelektem Europy, ale głosiła, że na każdym kroku Talmud wyprzedził go o długi szereg wieków.

W dziedzinie objaśniania zjawisk natury Talmud “w zupełnej pozostaje zgodzie z najświeższemi rezultatami badaczów przyrody”, pisze z niezrozumiałą wprost dla nas pewnością siebie S. Słonimski, matematyk, autor pierwszej “Astronomji popularnej” według systemu Kopernika, napisanej po hebrajsku, i wynalazca maszyny rachunkowej, za którą otrzymał nagrodę z funduszu Demidowa w Petersburgu (Encyklopedja Orgelbranda, Warszawa 1902, t. XIII, 559). Genjusz talmudystów, powiada dalej, ubiegł wielkiego Newtona w zakresie rozejrzenia się w mechanice ciał niebieskich, a w zakresie humanitarnego prawa” o ośmnaście wieków filantropów ucywilizowanej Europy” (”Jutrzenka” N* 1 i 2 z 5 i 12 lipca 1861 r.).

Bezprzykładne to samochwalstwo żydowskie, popierane niestety przez najwybitniejszych hebraistów i orjentalistów zagranicznych, o czym będzie niżej, którzy umieją niekiedy wprost karczemnemi wymysłami przy równoczesnym zaklinaniu się na honor odstraszać wszelkich krytyków Talmudu, np. Strack, używający względem przeciwników takich słów, jak ” verlogener und gehaessiger Mensch”, “załgany i ziejący nienawiścią człowiek”, a swoje informacje pieczętujący za pomocą “meine Ehre als Mann und Gelehrter”, więc “honorem mężczyzny i uczonego” (Einleitung, str. 95 i IV) — uwypukli się należycie, gdy wspomnę, że Talmud dopuszcza najstraszliwsze samosądy i pozwala zabić podstępnie każdego żyda, który działa na korzyść gojów ze szkodą materjalną żydów (Choszen Hamiszpat § 388 art. 15 i inne).

Jaki klimat duchowy panował w dzielnicy żydowskiej Warszawy, świadczy historja Szkoły Rabinów. W r. 1837 rabin Liwszyc denuncjuje dyrektora tej szkoły, Eisenbauma, że domownicy jego w każdy szabas “zapalają świece i gaszą”, że w całym jego domu niema ani jednego “noża mlecznego”, że tam “potrawy mięsne stawiają razem z mlecznemi na jednym obrusie” i t.p. Skargi takie popiera ośmiu alumnów szkoły, co więcej, ludzie dojrzali “z klasy inteligentnej”, a co najgorzej, że dla “intryg” (Z dziejów gminy, str. 62 — 63).

Jeżeli chodzi o wyprzedzanie Europy, to w r. 1894 B. W. Segel notuje w samej Galicji około 20 głośniejszych tylko cadyków-cudotwórców (O Chasydach i chasydyzmie, Wisła, t. VIII, 689).

“Z głębi minionych dni wynurza się przed okiem naszego ducha obraz starego kabalisty z posępnego Krakowa albo hiszpańskiego Ghetta, otulona ciemnym płaszczem ze spiczastą czapką futrzaną na głowie, z pod której spływają białe loki skroniowe (peos [kąty] = pejsy, przyp. autora), gdy rozdzielona broda srebrzysta ściele się na piersi. W niskiej pracowni śród ciszy północnej widzimy tę postać przy czerwonożółtym świetle siedmioramiennego świecznika świętego, menorah, które pełza po ścianach, po półkach z olbrzymiemi foljantami i odbija się w metalu instrumentów astrologicznych… oraz pada na dziwne znaki rozłożonej na stole dębowym księgi kabalistyczne], do której starzec zbliża się w postawie uroczystej” (Dr. Erich Bischoff, Die Kabbalah, Lipsk 1903, str. III).

Wspomniana wyżej szkoła rabinów w Warszawie, istniejąca w takim klimacie duchowym i pod opieką takich upiorów, wydała wprawdzie dzięki poparciu społeczeństwa polskiego uczniów, którzy potym zostali adwokatami, lekarzami i literatami polskiemi (Z dziejów gminy, str. 87 — 93), ale których charakter, honor, sumienie i prawdomówność z nielicznemi wyjątkami na zawsze zostały fenomenalnie zagwożdżone.

Jeszcze 8 kwietnia 1861 roku Baer Meisels, rabin okręgów warszawskich, poskramiając gwałty tłumu żydowskiego, dokonywane w zamiarze “wzmocnienia świętych przepisów religji”, jak mag egipski zaczarować chciał przesądne a rozbestwione pospólstwo żydowskie, wykazując mu na podstawie kabalistyki liczbowej, że właśnie Nowy Rok 5622, który nastał, każe raczej myśleć “o ratowaniu biednych”, gdyż “liczbowe jego znamię” jest “ulehachios lew nidchoim” (1).

Ogół polski nie zrozumiał tego magicznego argumentu. Werset “ulehachios lew nidchoim” znaczy” i pokrzepiać serce przygnębionych”. Dla ” ratowania biednych” byłby może właściwszy werset z Psalmu LXVIII, 11: ” i nagotowałeś dla biednych wedle twej dobroci, Boże”. Ale to nie dałoby z liter alfabetu hebrajskiego liczby 5622, albo 622, jak się podług zasady “prat” wypisuje w sposób skrócony liczbę roku (p. moje Studjum o Gematrji, N* 8 “Bibljoteki samokształcenia, z 15. IV. 1904). Tymczasem wartość liczbowa wersetu, przytoczonego przez rabina Meiselsa, tak się przedstawia:

waw = 6

lamed=30

he = 5

chet = 8

jod = 10

[suma] 59

z przeniesienia: 59

waw = 6

taw = 400

lamed = 30

bet = 2

nun = 50

[suma] 547

z przeniesienia: 547

dalet = 4

kaf = 20

alef = 1

jod = 10

mem = 40

[suma] 622

—————————————-

1) “W dniu 26 sierpnia (7 września) tłum starozakonnych, zebrawszy się na Nalewkach przy sklepie kupca Natansona, żądał z natarczywością, ażeby sklep jego, otwarty w święto żydowskie, został zamknięty. Tłum ten, dopuściwszy się gwałtu przez wybicie szyb, rozszedł się nie prędzej, aż po zamknięciu sklepu. Ani napomnienia policji, ani perswazje starszego Rabina, nie zdołały nań wywrzeć żadnego skutku i skłonić do posłuszeństwa; przytrzymani wówczzs główni sprawcy gwałtu wyswobodzeni zostali przez tłum, przyczym kilku niższych stopni z policji i żandarmów czynnie pokrzywdzono”. Tłum szalał także w innych częściach miasta. Demonstracje powtórzyły się nazajutrz (”Jutrzenka” N* 11 z 13. IX. 1861).

Ten argument magiczny, użyty w odezwie oficjalnej, jest jednym z dowodów, że religja żydowska i jej więź etyczna znajduje się jeszcze w stadjum magji, o czym następnie będę miał dużo do powiedzenia. Jakże to przytym znamienne, że inteligencja żydowska, grupująca się dokoła “Jutrzenki”, przyjęła taki fakt milkliwie i pozwoliła mu uwiecznić się na łamach “tygodnika dla Izraelitów polskich”, pouczającego świat, że genjusz żydowski wyprzedził o kilkanaście wieków wielkiego Newtona i filantropów XVIII wieku ucywilizowanej Europy!

3. WYCHWALANIE TALMUDU I ŹYDOWSTWA.

Temu sięgającemu nieba samozachwytowi żydowskiemu, jak powiedziałem, stale podbijał bębenka pewien typ zagranicznych orjentalistów i hebraistów, który mimo wysokiej nieraz wiedzy rozsiał w nauce mnóstwo błędów faktycznych, rażąco niezgodnych z źródłami, rozpatrywanemi objektywnie.

Nie da się zaprzeczyć, że Talmud, jak wszelkie dzieło wieków, zawiera nieraz sentencje ładne i rozsądne, np. “Świat stoi na trzech rzeczach: na sprawiedliwości, prawdzie i pokoju”, albo “Ludzie podobni są do traw na polu: gdy jedne zazielenią się, drugie więdną”, albo “kiedy skrzynia pusta, puka do drzwi kłótnia”. Ale takich “błysków świetlnych” Talmudu rabin Stern ze Sztuttgartu zebrał zaledwie tyle, że zmieściły się na 76 stronniczkach, licząc w tym już 9 stronniczek przedmowy, maluchnego wydania Reclama lipskiego (J. Stern, Rabbiner, Lichtstrahlen, aus dem Talmud, Lipsk, Universal-Bibliothek N* 1733) gdy tymczasem sam Talmud Babiloński liczy 12 tomów in folio o ściśle 2947 arkuszach, przyczym, rzecz dziwna, paginacja tych foljantów została we wszystkich wydaniach ta sama. Otóż z tak olbrzymich zbiorów dobywać aforyzmy niby perełki ze śmietnika wielkiego i pokazywać je Europie, a milczeć lub przeczyć, że śmietnik zatruwa stosunki całych krajów, jak Galicja, Królestwo Polskie, Litwa, Ruś, Rosja — nie należy do przedsięwzięć, zasługujących na miano uczciwych.

W Anglji, w jednym z najpoważniejszych perjodyków naukowych Emanuel Deutsch ogłasza Studjum o Talmudzie, w którym istotnie niepospolita wiedza orjentalistyczna walczyła o lepsze z bezprzykładnym panegiryzmem i daltonizmem moralnym. Niechaj to oświetli jeden przykład. Żydzi mają zawsze w swej uczuciowości coś histerycznego, co zresztą stwierdziła taka powaga, jak Charcot, a co przytacza taki obrońca żydów, jak Ludwik Krzywicki w swym “Systematycznym kursie antropologji” (Warszawa 1902, str. 212). Otóż Deutsch każe nam się zachwycać takim ustępem: “Bądź raczej prześladowanym, aniżeli miałbyś być prześladowcą… Wół bywa napadany przez lwa, koza przez tygrysa, owca przez wilka, a Bóg (?) powiedział: będziecie mi nosili ofiary nie z tych zwierząt, które prześladują, ale z tych, które są prześladowane” (Co to jest Talmud, przekład polski, Warszawa 1905, str. 140). Bajeczne! Więc żydek palestyński miał może do świątyni jerozolimskiej pędzić korne stada wilków? Albo wieść za grzywę lwa? Albo prowadzić na postronku tygrysa, powiadając do kapłana: zarżnij to mile zwierzątko i zjedz? Nie Bóg tu wybierał zwierzęta jadalne, ale kapłan żydowski, pilnie bacząc, aby były “bez makuły” (Leviticus IV, 28). Przed kilku laty czytaliśmy w gazetach wiadomość o pewnym rabinie z Zawiercia, że błogosławił spadające na żydów prześladowania. Talmud je tu wielbi także. Sprytni rabini wiedzą, że nic tak żydów nie trzyma w mroku wstecznictwa, jak prześladowanie, gdyż zacieśnia się więź antropologiczna i kwitnie dalej starzyzna, na którą się Izrael urządził.

Studjum Deutscha natychmiast przetłomaczył, objaśnił i wydał w r. 1869 p. t. “Talmud” kaznodzieja warszawski Izaak Kramstück, który w r. 1852 wystąpił z pierwszym kazaniem polskim, wywołując oburzenie śród fanatyków, uważających usunięcie niemczyzny za zamach na religję, a nie zyskując poparcia śród warstw światlejszych (Encyklopedja Orgelbranda, Warszawa 1900, t. VIII, 577). Dlaczegóż tak się spieszył ów szlachetny zresztą człowiek z wydaniem Studjum Deutscha? Albowiem Deutsch twierdził, że “Miszna wolna jest od wszystkich prawie wad, które szpecą kodeks rzymski” (str. 49 wyd. 1869), oraz wyniósł na szczyty “metafizykę i moralność Talmudu” (str. 67). Wykazawszy, że nieszczęśliwy Talmud był “palony więcej niż sto razy” (str. 8), unosił się nad Reuchlinem, jego obrońcą, o którym równocześnie mówi, że głosił “prawdę hebrajską”, i że “nie znał wcale” Talmudu (str. 10); wszelako Deutsch przemilczał, iż Reuchlin był kabalistą i ze względu na kabałę a nie etykę Talmudu stanął po stronie “prawdy hebrajskiej” (porów. Bischoff, Kabbalah, str. 36 — 37). W r. 1905, kiedy gorejący nacjonalizm żydowski zacierał ostatnie ślady polonizacyjnej pracy Izaaka (a na kilka zaledwie lat przed wystąpieniem jego syna Zygmunta przeciw Świętochowskiemu w obronie przeciwpolskiego litwactwa), pracę tę panegiryczną wydano powtórnie p. t. “Co to jest Talmud” (Warszawa 1905).

Jakże nie mieli zamieszkali w kraju naszym żydzi unosić się nad szlachetnością i mądrością Talmudu oraz nad sobą, patrząc równocześnie z uśmiechem wyniosłej pogardy na wszystkie inne wyznania i na całe społeczeństwo polskie, kiedy głośny uczony paryski, Salomon Reinach, w głębokim poczuciu “odpowiedzialności moralnej” oświadczył w swej książce “Orpheus”, iż zupełnie nie może zrozumieć “animozji Jezusa” przeciwko sekcie Faryzeuszów, “których idee całkiem były zgodne z jego ideami” (Paryż 1909, wyd. 5-te, str. X i 302). Jakżeż nie mieli rozpływać się nad sobą żydzi warszawscy, kiedy Reinach, wspomniawszy w Talmudzie tylko “słodycz i miłość ludzkości” (?), rozdeklamował się z emfazą akademickiego Cyrano de Bergerac, iż “wielkim tytułem do sławy” żydów jest to, że “aż do Reformacji byli w Europie bodaj jedynym ludem, przechowującym ideę jedności bożej” — co najpierw niebardzo jest prawdą — “oraz nie przyjęli irracjonalnego Kreda nicejskiego” (str. 303), ale, o czym Reinach milczał, zmywali sobie kilkanaście razy dziennie ręce w braku wody “piaskiem, żwirem lub trocinami” dla odpędzenia od palców złych duchów. A chociaż Reinach stwierdził następnie, że dużo jest jeszcze śród żydów ciemnoty, wszelako znalazł ją głównie u “chasydów” (str. 310), wszędzie zresztą widząc objawy racjonalizmu.

Wobec takich dymów kadzidlanych żydzi warszawscy, których umysłu nie dotknął nigdy pług krytyki rzeczowej, musieli popaść w stan upojenia. Wychowani w klimacie duchowym środowiska, które uroczyście jeszcze co roku obchodziło “Urodziny świata” (”Jutrzenka” N* 10 z 4. IX. 1861), które nie zapominało o “mlecznych nożach” i pilnie zamykało sklepy w szabas, aby się nie narazić na gwałty motłochu współwyznawców, gdy stawali się ludźmi dojrzałemi, wyzbywali się w Warszawie, jak Młodoturcy w Paryżu, albo Murzyni w Nowym Jorku, różnych lęków magicznych, ale nie przeszli szkoły honoru, prawości, prostości i poszanowania swego sumienia, bo nikt go w nich nie zbudził. Nie przeżyli wraz z ludami aryjskiemi epoki rycerstwa średniowiecznego, humanizmu, renesansu, wieku oświecenia, doby romantyzmu; żyli w klimacie duchowym świata, kierującego się zasadą, że “gdy rubel dostanie się do kasy ogniotrwałej, to całkiem jest podobny do tego, którego tam spotkał, i żaden z nich nie powie, jaką drogą tam się dostał”. Otóż żydzi warszawscy mogli wybębnić medycynę, inżynjerję, prawo, ekonomję polityczną, filozofję, liberalizm, socjalizm i co kto chce, ale DUSZY ich nic nie zmieniło, co sami instynktownie czuli, gdyż mając do czynienia z najbardziej oddanym sobie Polakiem, wprost fatalistycznie czekali momentu, kiedy w nim zbudzi się… antysemita, jak z niepokojem wyczekuje guwernantka chwili, kiedy jej elew, wpadłszy w pasję, zawoła: “A pani coś mi opowiadała o tych bocianach!” Żydzi inteligentni Warszawy mogli, jak niedawno zmarły Stanisław Mendelson, wyjść z Ghetta, zatoczyć wielką elipsę wszystkich kombinacji intelektualno-djalektycznych, w której to elipsie suma promieni wodzących z każdego punktu jej poprowadzonych była zawsze stała, i wrócić — do Ghetta z tą samą duszą talmudysty. Ludzie ci bezwiednie całkiem brali swój antykatolicyzm za liberalizm, a swój antygoizm za supranacjonalizm. Tej złudzie zabawnej ulegał zarówno poprawiający poetów w zakresie czystości polszczyzny żyd-lekarz, który wytykając szlachcie herby, dawał równocześnie obrzezywać swych synów niechlujnym mohelom, choć sam wedle tego, jak go na uniwersytecie wymustrowano, onego szlachcica operował aseptycznie — jak i nieuk-agitator, kaleczący polszczyznę, który podbuburzał robotnika polskiego przeciw “klerykallyzmowi” i “białłej gęszy” tej “spodllonej buhżuazyji pollskej”, ale w Dzień Sądny przekradał się do bóźnicy, a na Talmud patrzył, jak na “Das Kapytal” Karola Marxa, którego naturalnie tak nie czytał, jak nie czytał Talmudu, bo to, co z niego otrzymał, unosiło się niejako w powietrzu, owiewało go w domu, w kole rodzinnym, w gronie przyjaciół, na ulicy, w restauracji z napisem na szybie “koszer” i t.p.

4. NIETYKALNOŚĆ TALMUDU.

Toteż jako fakt niewątpliwy stwierdzić należy, że dla żydów wszystkich warstw, zamieszkałych na ziemiach naszych i wogóle na wschodzie Europy, Talmud jest dotąd powagą nienaruszalną.

Niech mi wolno będzie przytoczyć kilka charakterystyczniej szych faktów.

Próba krytyki Talmudu na konferencji w kwestji żydowskiej Związku Młodzieży w dniu 28 maja 1907 roku w sali Muzeum Przemysłu i Rolnictwa w Warszawie wywołała śród zebranych tam żydów wrzawę nieopisaną. Młodzież żydowska, podająca się za postępową, rzuciła się na krytyka z laskami; “byliby go zlinczowali, gdyby nie interwencja reszty zgromadzenia” (N* 22 “Izraelity” z 7. VI. 1907).

Artykuły moje o Talmudzie wogóle, a o Szulchan- Aruchu w szczególności spowodowały gwałtowne protesty warszawskiego “Izraelity”, (poczynając od N* 26 z 5. VII. 1907 r. aż do ostatniego, czyli N* 47 z 21. XI. 1913, kiedy go sami wydawcy zawiesili), co było tym ciekawsze i znamienniejsze, że pozostawał pod redakcją człowieka, który przedtym założył w Paryżu miesięcznik “Panteon” dla walki z katolicyzmem i który był owym krytykiem Talmudu w d. 28 maja 1907 r. U żydów tłum rządzi i doprowadza w krótkim czasie “niesforne” jednostki do porządku. Gdy w marcu 1910 roku zjawiłem się na wieczorze dyskusyjnym Zjednoczenia Postępowego w kwestji żydowskiej z tomem Talmudu w ręku, aby odeprzeć arogancki i niesłuszny zarzut żydów, stawiony pisarstwu polskiemu, iż fałszywie cytuje Talmud, przedstawiając go w świetle błędnym, prezydjum, prócz jedynego przewodniczącego złożone wtedy jeszcze z samych lekarzy i adwokatów żydowskich, ‘nie pozwoliło mi na ten temat mówić (N* 130 “Myśli Niepodległej”, str. 445).

W tym czasie publicysta i poeta Leo Belmont wystąpił w dzielnicy żydowskiej z krytyką etyki talmudycznej. Powstała na jego prelekcji taka awantura, że ledwie zdołał schronić się do dorożki i jeszcze w tej dorożce tłum go napastował.

Przeciwko ks. J. B. Pranajtisowi za jego ściśle naukowe Studjum “Christianus in Talmude Judaeorum” z nieopisaną pasją wystąpiła “Nowa Gazeta” w N* 507 z 3. XI. 1913, fałszując wszystkie cytaty z bezprzykładną wprost bezceremonjalnością, co wykazałem jej źródłowo w publikacji “Ksiądz Pranajtis i jego przeciwnicy”, a co zostało zauważone przez różne pisma i “Nowej Gazecie” wytknięte, ona zaś nawet nie próbowała się usprawiedliwić z tak hańbiącego zarzutu. Jest to tym bardziej zastanawiające, że tak postąpił organ, podający się za wzór liberalizmu, postępowości, niezależnego i uczciwego myślenia, redagowany przez znanego ekonomistę, wzywającego młodzież do walki z chrystjanizmem a specjalnie z katolicyzmem, z nacjonalizmem i szowinizmem polskim, i drukującego wciąż rozmaite protesty tej — ślepej moralnie — młodzieży, w imię — wyższego typu moralności prywatnej i publicznej!

Warszawski “Dzień” w N* 295 w notatce “Skandal na odczycie” pisał: “W sobotę (13. XII. 1913) wieczorem jakiś pisarz żargonowy H. Cajtlin wygłosił w warszawskim “Hasomirze” hebrajskim odczyt p.t. “Etyka Talmudu”. Podczas odczytu, na którym byli naturalnie sami żydzi, powstały krzyki, wołania i gwizdanie. Prelegent z trudnością zakończył odczyt, po którym wznowił się skandal”.

5. WYZNANIE MOJŻESZOWE CZY TALMUDYCZNE.

Nazywanie religji naszych żydów “mozaizmem” a żydów ludźmi “wyznania mojżeszowego” albo “starozakonnemi” jest właściwie błędne i nie wytrzymuje krytyki, pojmowanej źródłowo.

Nazwy te stosowałyby się słusznie do Samarytanów i Karaitów, istotnych czcicieli Starego Testamentu i nie posiadających żadnych innych ksiąg świętych. Z większym prawem mógłby nawet chrystjanizm rościć pretensje do “starozakonności”, albowiem nie wypaczył Dekalogu, jak go wypaczyli żydzi. Ale chrystjanizm, zachowując cześć dla Starego Zakonu, oparł się na Nowym, żydzi zaś, zachowując również cześć dla Starego Testamentu, oparli się na Talmudzie.

Ale w samym Talmudzie znajdują się różne a całkiem wyraźne potwierdzenia faktu, iż usuwano Biblję w cień. Rabini uczyli, iż sławny rabbi Eliecer kazał uczniom dzieci swe sadzać między kolana uczonych a nie dawać im czytać, to znaczy nie dawać czytać Pisma (Berachot 28b).

Bischoff w swym “Thalmud-Katechismus” zebrał kilka wyraźniejszych jeszcze twierdzeń: “Kto Pismo czyta, ma coś, a nic, ale kto czyta Misznę, ma przyjemność i nagrodę”, Baba Mecja 33a. “W Zakonie są rzeczy ważne i nieważne, ale słowa uczonych w piśmie są jednako ważne”. “Jest bardziej karygodne występować przeciw słowom rabinów, niż Tory”, Sanhedryn XI, 3. “Kto narusza słowa rabinów, winien śmierci”, Erubin 21b.

I tu się zjawia przepis zdumiewający: “Wszystkie księgi Pisma Świętego kalają ręce” (Miszna, Jadaim IV, 5).

Talmud w świetle życia religijnego naszych żydów rozpatrywany stanowi pod każdym względem podstawę odrębnej religji a przynajmniej odrębnego wyznania. Mamy tu odrębną kosmogonję, odrębne pojęcie Boga, bezkapłańskość i odrębną etykę.

Rozumie się, że do tych wniosków nie dojdziemy, studjując dzieła uczonych żydowskich, jak Salomon Reinach, który nicuje na każdym kroku chrystjanizm, koloryzuje judaizm, a milcząc o Talmudzie i fatalnych właściwościach żydów, wartość wszystkich narodów mierzy tylko tym, jak te narody wychodziły z żydami. Toteż musi dokonać się nowa rewizja źródeł i z nich jedynie trzeba będzie wysnuć sobie prawdę.

Reinach powiada w swym “Orpheusie” (str. 343), że chrześcijanie źle przestrzegali swe przepisy idealne. Temu zaprzeczyć się nie da. Ideał pozostał ideałem a ludzie ludźmi, aczkolwiek obserwacja dnia powszedniego poucza nas, że środowisko chrześcijańskie jest bez porównania moralniejsze od żydowskiego. Ale Reinach przemilczał, że żydzi wytworzyli sobie bardzo nieidealne zasady, a fakty mówią nam, że tych trzymają się znakomicie.

Następujące zestawienie Dekalogu z Talmudem rzuci nam snop światła na tę kwestję.

1. Jam jest Jahwe, Bóg twój, nie będziesz miał cudzych bogów przed obliczem moim (Exodus XX, 2 etc).

Tymczasem Talmud pozwala dla uniknięcia “znieważenia imienia bożego” oddać się nawet bałwochwalstwu, jak świadczy Kidduszin 40a, Sanhedryn 107a, Jebamot 79a (porów. Bischoff, Thalmud-Katechismus, str. 51). Przez “znieważenie imienia bożego”, jak się później przekonamy, żydzi rozumieją wyłącznie przyłapanie na mistyfikacji, oszustwie lub krzywoprzysięstwie. Przez bałwochalstwo zaś żydzi rozumieją, przynajmniej “subjektywnie”, chrystjanizm, jak zeznaje docent a następnie rektor konserwatywnego seminarjum rabinackiego w Berlinie, D. Hoffmann (p. Gustaf Marx, Juedisches Fremdenrecht, Lipsk 1886, str. 69). W związku z temi przepisami talmudycznemi ciekawe jest, co Werner Sombart w pracy “Żydzi a spółczesna gospodarka społeczna” (przekład polski, Warszawa 1911) pisze

o kryptożydach, którzy zdobyli chyba palmę pierwszeństwa w zakresie sztuki mistyfikacji. “Ci kryptożydzi tak zręcznie umieli wydać się za nieżydów, że w mniemaniu otoczenia uchodzili faktycznie za chrześcijan (lub mahometan). O żydach portugalsko-hiszpańskiego pochodzenia, zamieszkujących południową Francję w XV i XVI stuleciu (i później) dowiadujemy się np. co następuje: Wykonywali oni wszystkie obrzędy zewnętrzne religji katolickiej; ich narodziny, śluby, zgony wnoszone były w księgi kościoła, który udzielał im sakramentów chrześcijańskich chrztu, małżeństwa

i ostatniego namaszczenia. Niektórzy nawet wstąpili do klasztorów i zostali kapłanami” (str. 13). Pozorne przyjęcie chrztu dałoby się jeszcze wytłomaczyć strachem, przymusem, lękiem o utratę kawałka chleba dla dzieci. Ale jak wyjaśnić sobie wstępowanie do klasztorów i przyjmowanie święceń kapłańskich?! Znane są powszechnie u nas fakty, że żydzi, aby zyskać w jakiejś miejscowości prawo zamieszkania, przyjmują chrzest, ale żony ich pozostają żydówkami; mężowie wkładają niejako na siebie mundur chrześcijański, wychodząc na miasto, który w domu zdejmują. Ale i to jeszcze można jako tako zrozumieć. Wszelako znam inny wypadek. Kiedy przed kilku laty powstała u nas rewizja kwestji żydowskiej i kiedy żydzi musieli się zdecydować, czy mają być wyłącznie żydami, czy wyłącznie Polakami, niektórzy z nich wpadli na taki pomysł. Udali się do jednego ze znanych mi osobiście duchownych pewnego wyznania dysydenckiego, pod względem rygorów najłagodniejszego, i prosili, aby ich ochrzcił. Ale przezorny pastor oświadczył, iż bez żon nie może ich przyjąć na łono swego kościoła, więc niech zjawią się także małżonki. Wtedy panom tym przeciągnęły się twarze, zabrali się i — poszli. Wiem o tym od jednego z nich, gdyż żalił mi się na “nietolerancję” owego pastora. Otóż ten wypadek jest bardzo znamienny; żadna władza nie stawiała alternatywy: wyjeżdżaj, albo się ochrzcij; chodziło tylko o mistyfikację na dwie strony: aby wobec żydów mieć dom żydowski, a wobec chrześcijan móc każdej chwili wykazać się metryką. Tu mamy kardynalną różnicę pomiędzy mozaimem a talmudyzmem; mozaizm wyznaje Jahwę, talmudyzm uznaje mistyfikację. Jore Dea w § 157 art. 2 wyraźnie powiada, że żyd może udawać, że nie jest żydem.

2. Nie wzywaj imienia Jahwy, Boga twojego, do fałszu.

Każdy żyd może zwolnić się z ślubu, uczynionego nawet przy zaklęciu się na Boga Izraela, jeżeli oświadczy trzem specjalnie w tym celu obranym żydom, iż chce tego, i jeżeli oni trzykrotnie powiedzą do niego: “mutter lach”, “wolno tobie” (Loewe, Schulchan-Aruch I, 247). Dłuższą formułę prośby o zwolnienie i zwolnienia podaje Pereferkowicz w swym przekładzie Talmudu (Talmud III, 227 — 228). Zresztą żydzi mogą podczas przysięgania odczyniać w sercu magicznie przysięgi, a wobec gojów, celników i rozbójników (w ładnym jesteśmy towarzystwie!) przysięgi nie obowiązują. Cytaty odpowiednie znajdzie czytelnik w części drugiej niniejszej książki.

3. Pamiętaj o dniu szabasu, abyś go święcił.

Traktat Erubin szczegółowo uczy, w jaki sposób można obchodzić prawo szabasu, otaczając miasto lub okolicę magicznym drutem, zwanym “erub” a w djalekcie naszych żydów “ejruw”.

4. Czcij ojca twego i matkę twoją.

Gdy żydowi sprzykrzyło się dawać coś na utrzymanie rodziców, mógł powiedzieć: “wszystko, co wam byłoby odemnie użyteczne, jest — korban”, czyli ofiarą na świątynię, i wtedy zwolniony był z tego przykazania. Zarzekania się takie łatwo było znowu potym unieważniać. Do sprawy tej wrócę niebawem, rozpatrując spór świata ewangielicznego z talmudycznym.

5. Nie zabijaj.

Wedle Miszny, traktatu Sanhedryn IX, 2, żyd ma prawo zabić własne dziecko, jeśli sądzi, nawet mylnie, że jest niezdolne do życia. Także wolno mu bezkarnie zabić goja. W następnej części (Morderstwa i zabójstwa) przytoczę miejsca, wedle których wolno mu, nawet podstępnie, zabijać niedowiarków i tych żydów, którzy innym żydom szkodzą w interesach na rzecz gojów lub władzy gojowskiej.

6. Nie cudzołóż.

Ale gojowi możesz porwać niewolnicę o “nadobnym wejrzeniu”, jak uczy Tosefta, Aboda Zara VIII, 5.

7. Nie kradnij.

Ale jeżeliś już ukradł, podziel się ze swoim wspólnikiem, jak uczy Choszen Hamiszpat w § 176 art. 12. — Daremnie Gustaf Marx przytacza szereg innych przepisów (Juedisches Fremdenrecht, str. 15). “Jutrzenka” dobrze powiedziała: “Ci zabraniają, a tamci pozwalają, jedno i drugie są to wyrazy Boga żywego” (N* 24 z 13. XII. 1861).

8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu twemu.

Żyd jako sędzia obowiązany jest brać stronę żyda przeciwko gojowi, jak uczy Baba Kamma 113a. Żyd nie może świadczyć w sądzie gojowskim na niekorzyść żyda, ale może świadczyć na niekorzyść goja (Choszen Hamiszpat § 28, art. 3 i 4).

9. Nie pożądaj żony bliźniego twego.

Bo księga Eben Haecer pozwala żydowi w § 62 art. 2 pojąć jednego dnia tyle żon, ile mu się podoba, a na Kaukazie dotąd się to praktykuje. Następnie wedle wysoce poważanego rabina Akiby żyd może każdej chwili wręczyć swej żonie list rozwodny, jeżeli znalazł sobie kobietę ładniejszą, jak to stwierdza Miszna, Gittin IX, 10.

10. Nie pożądaj domu bliźniego twego, ani sługi, ani służebnicy, ani wołu, ani osła, ani żadnej rzeczy, która jego jest.

Bo żyd ma dla swych pożądań majętności goja, nie będącego jego “bliźnim”, jak zobaczymy później. Te majętności, jak uczy Baba Batra 54b, są dla żyda, narodu wybranego, jako rzecz niczyja, a jeżeli pierwszy na nich rękę położy, będą jego na zasadzie prawa dawności, chazaka (Miszna, Baba Batra III, 1 etc. ) Żydzi istotnie rozsprzedają między siebie w tajemnicy domy i majętności gojów, aby je eksploatować i zagarniać wszelkiemi sposobami (Brafman, Kniga kahała, Wilno 1869, str. XXVI).

Powyższe zestawienia wykazują dostatecznie, że religja Dekalogu jest zgoła czymś innym, niż religja Talmudu. Żydzi zatym, którzy nas otaczają i z taką zawziętością bronią nietykalności Talmudu, nie są wyznania Mojżeszowego, ale wyznania talmudycznego. Że tamtej nazwy używają, to inna sprawa. Ale nas mylić to nie powinno. Rzecz brana samojętnie ma tu znaczenie decydujące, a nie nazwa rzeczy, całkiem niestosowna.

Wszelako takich różnic charakterystycznych jest więcej.

W księdze Jore Dea, poczynając od § 1 art. 1, żydzi mają bardzo szczegółowe przepisy o rytualnej rzezi bydła. Opisowi rzezi rytualnej poświęcę osobny rozdział. Tu tylko zaznaczę, że żydzi celem usprawiedliwienia tej formy rzezi powołują się na słowa “kaaszer cewiticha”, “jakom ci rozkazał”, księgi Deuteronomium XII, 21; wszelako rozkaz ten, zawarty w XII, 15, mówi: “ile tylko zapragnie dusza twoja, możesz zarzynać”, bliżej nie określając rytuału (p. Bischoff, Thalmud – Katechismus, str. 12. Rytuał jest zgoła innego pochodzenia. Wszystkie narody koczownicze zabijają zwie-

rzęta rytualnie w sposób okrutny, jak nas pouczają podróżnicy.

Ekspert rabin Maże, występujący w procesie Bejlisa,

o ile sprawozdanie “Nowej Gazety” w N* 515 na str. 5 w szpalcie 2 odpowiada jego słowom, błędnie powiedział, że rzeź bydła nie jest u żydów obrządkiem religijnym a rzeźnik nie jest osobą duchowną. Przy rzezaniu bydła odmawia się specjalne modlitwy, a osób duchownych żydzi wcale nie posiadają.

Gdyby tak było, jak mówi rabin Maze, to obrzezanie nie byłoby także obrządkiem religijnym, gdyż mohel, obrzezywacz, nie jest również osobą duchowną.

Niema nic śmieszniejszego, jak zestawianie rabina z księdzem. Rabin nie jest osobą duchowną. Powiada to zarówno Brafman (Kniga kahała, str. LXIII), jak księga “Z dziejów gminy starozakonnych w Warszawie” (str. 86). Rabin jest teologiem, uczonym, specjalistą, mężem zaufania. Wszelako mylnie powiada ostatnie źródło, że “w Starym Zakonie niema duchownych”; wogóle całkiem opacznie brzmi zdanie: “w Starym Zakonie niema duchownych

i rabin nim nie jest”. Kapłaństwo w Starym Zakonie było dziedzicznie i do dziś dnia istnieje ród kapłanów. Niema tylko obecnie kapłanów funkcjonujących, albowiem niema świątyni. Ta została zburzona w r. 70 naszej ery przez Tytusa. Gdy wtedy kilku funkcjonujących kapłanów błagało Tytusa o życie, ten wyrzekł słowa historyczne: “Godzi się kapłanom ginąć razem z świątynią” (Józef Flawjusz, Dzieje wojny żydowskiej przeciwko Rzymianom VI, VI, 1, w przekładzie moim na str. 446).

W związku z tym faktem niewątpliwym stoi inny, wagi największej. Żydzi nie mają instytucji czy to dogmatyzującej wierzenia, czy też wyjaśniającej je “ex cathedra

Pozornie wygląda to bardzo postępowo, ale w gruncie rzeczy jest u żydów nieprzepartym hamulcem wszelkiego rozwoju, gdyż stróżem wiary jest tłum, motłoch. Żydzi nie mają również instytucji, decydującej o tym, co jest prawem religijnym, a co nim nie jest. Pod tym względem hebraiści, jak Strack, Bischoff i inni, nie rozumieją, albo nie chcą rozumieć ducha judaizmu talmudycznego.

Zwracam uwagę, że ilekroć u nas występowano z projektami reform, powołując się na zagranicę, odpowiadano na to, że brak autorytetu, któryby dał owym reformom sankcję obowiązującą.Żydowi stoi w Talmudzie do dyspozycji mnóstwo przepisów sprzecznych, z których może sobie wybierać wedle upodobania. Granicę jego pożądań zakreśla w stosunku do żydów większość żydowska i nie. da mu jej przekroczyć. Natomiast w stosunku do gojów takiej granicy niema i żyd może sobie z gojem na wszystko pozwolić, a żaden żyd nietylko nie może mu w tym przeszkadzać, ale przeciwnie, winien brać jego stronę.

Trawers Herford powiada, że faryzeizm nigdy nie żądał “jednolitości wierzeń”, żyd musiał tylko uznawać pewne granice, “jeżeli chciał pozostać w zespole żydowskim” (Das pharisaeische Judentum, przekład z angielskiego, Lipsk 1913, str. 188)

Do opinji tej większości żydowskiej nawet Bóg musi się stosować.Żydzi wyobrażają sobie Jahwe w niebie jako wielkiego rabina, który przez trzy godziny dziennie studjuje Talmud. Otacza go tam kolegjum rabinów, z którym się naradza (Aboda Zara 3b, Baba Mecja 86a). Gdy rabini ziemscy w późniejszym terminie obliczą święto noworoczne, Jahwe stosuje się do tego (Rosz ha-szanah I, 3). Ponieważ

na zasadzie księgi Exodus XXIII, 2 większość decyduje, przeto większość żydowska na ziemi taką jest powagą, że nawet Jahwe musi do niej się stosować, jako też razu pewnego zawołał: “Dzieci moje mnie pokonały, tak, pokonały” (porów. Bischoff, Thalmud-Katechismus, str. 48 i 73).

Jahwe nie jest bynajmniej w pojęciu żydów uniwersalnym Bogiem ludzkości, gdyż tak pojmowanego Boga dał ludzkości dopiero chrystyanizm. Jahwe jest bożkiem plemiennym żydów i sam najlepiej czuje, jak wobec nich zawinił. Bożek ten zjawia się niekiedy śród ruin świątyni jerozolimskiej i biada, że pozwolił zburzyć “swój dom” i rozproszył swych synów. Zresztą każdej straży nocnej “ryczy jak lew” z rozpaczy, że tak źle pokierował sprawami żydów podczas wojny z Rzymianami (Berachot 3a). Toteż musi być dla żydów bardzo wyrozumiałym. Gdy synagoga wyrzuca mu, że obszedł się z nią gorzej, niż król z żoną odtrąconą i Bóg się usprawiedliwia, synagoga, korzystając z okazji, pyta go, czy jej zapomniał Złotego Cielca. Na to Jahwe odpowiada jak “Geschaftsfreund” wyrozumiały: “To (ele) się zapomni” (Berachot 32b).

Perek kinjan ha-torah w p. 10 głosi: “Pięć tworów stworzył sobie Pan w swoim świecie: Zakon — jedno stworzenie, niebo i ziemia — drugie stworzenie, Abraham — trzecie stworzenie, Izrael — czwarte stworzenie, i świątynia — piąte stworzenie. “

A więc wyznanie talmudyczne ma nawet swoją odrębną kosmogonję.

6. SPÓR ŚWIATA EWANGIELICZNEGO Z TALMUDYCZNYM.

Przytoczone wyżej mniemanie Salomona Reinacha, iż trudno zrozumieć “animozję” Jezusa do Faryzeuszów jako sekty, gdyż idee jego nie różniły się od ideologji tej grupy, i że ewangielje redagowali niezawodnie ludzie, którzy nie byli dobrze obznajomieni z istotnym stanem rzeczy (Orpheus, str. 302), brzmi wprost zabawnie w świetle źródeł.Żyjący w pierwszym wieku naszej ery historyk żydowski Józef Flawjusz w swych “Starożytnościach” XIII, X, 6 pisze: “Faryzeusze w drodze tradycji idącej z ojców przekazali ludowi pewne przykazania, nie zapisane w prawodawstwie Mojżesza, a te odrzuca sekta Saduceuszów, powiadając, że tylko prawo pisane jest miarodajne, a tradycja idąca z ojców wagi niema. W tej kwestji przychodziło do dużych zatargów, wszelako Saduceusze stanowili tylko klasę możnych, gdy po stronie Faryzeuszów stał tłum”.

Ewangielje potwierdzają to w sposób zdumiewający.

Grzmi tam walka zasadnicza dwóch światów, dwóch etyk. Przedmiotem sporu nie jest bynajmniej Starj Testament, ale “paradosis ton presbyteron” (Mat. XV, 2), jak Wujek tłomaczy “ustawa starszych”, a Wulgata “traditio seniorum”, czyli “tradycja przełożonych”. W innych miejscach jest mowa o “didache” (Mat. XVI, 12), co znaczy “nauka”.

Nie było właściwie ani jednej chwili takiej w dziejach, by Stary Testament całkowicie zawładnął duszą żydowską. Żydzi mieli bowiem swoje stare prawo plemienne, sięgające czasów bajecznych, przekazywane dawnym obyczajem ustnie, a przeto plastyczne i elastyczne, iż mogło się wedle okoliczności wyginać i naginać, nie tracąc nic ze swego charakteru zasadniczego.

Nawet tradycja biblijna przekazała nam szczegóły o tym prastarym prawie plemiennym. Nim przyszło prawodawstwo Mojżeszowe, już Abraham trzymał się “przykazań, ustaw i nauk” (Genesis XXVI, 5), wesela trwały siedm dni (XXIX, 26 — 27), tyleż dni obchodzono żałobę po umarłym (L, 10), nie wydawano młodszej córki przed starszą (XXIX, 26), kapłani pobierali dziesięciny ze wszystkiego (XIV, 20) etc. etc.

W r. 1882 pisał wspomniany wyżej D. Hoffmann, że żydostwo czerpie swój zakon z dwóch źródeł jednako starych, z Biblji i Miszny, czyli najstarszej formacji Talmudu (Die erste Mischna, str. 3). Zaraz się przekonamy, że to drugie źródło całkowicie zalało pierwsze.

W traktacie Perek kinjan ha-torah w p. 5 znajduję ścisłe potwierdzenie mniemania Hoffmanna. Mowa tam o przymiotach Tory. Torą nazywa się niewłaściwie Pięcioksiąg Mojżeszowy, gdyż właściwie należałoby mówić tylko “torah moszeh” (jak Cylkow), “zakon”, lepiej “nauka Mojżesza”, albowiem “torah” znaczy wogóle “zakon”, lepiej “nauka”. Otóż wedle tego traktatu śród 48 przymiotów, które posiada Tora, jest i ten, że składa się z Pisma i z Miszny.

Miszna znaczy dosłownie: nauka. Wykładaczami jej byli tanaici, tannaim, co znaczy, tradenci, przekazywacze.

“Czemu uczniowie twoi przestępują ustawę starszych, albowiem nie zmywają rąk, gdy chleb jedzą”, pytają Jezusa Faryzeusze i Doktorowie jerozolimscy.

Chodzi tu o magiczne zmywanie rąk, których wedle mniemania żydów czepiają się złe duchy, a które, jak zaznaczyłem, można zmywać, gdy niema wody, “piaskiem, żwirem lub trocinami” (Berachot 15a).

“A czemu wy przestępujecie przykazania boże dla ustawy waszej”, odpowiada im Jezus i przechodzi do zarzutu realnego, który stanie się dla nas zrozumiałym, gdy zestawimy Ewangielje z Talmudem.

Mówiłem już o tym, co to jest zaklęcie “korban”. Przytoczę teraz słowa Jezusa wedle Marka VII, 10 etc.

“Bo Mojżesz powiedział: Czcij ojca i matkę: kto ojcu i matce złorzeczy, śmiercią umrze. A wy powiadacie: jeśli człowiek rzeknie ojcu albo matce: Korban, (czyli: ofiara to jest), co tobie odemnie mogłoby być pożyteczne (ho ean ex emou ofelethes), to już nie pozwalacie mu nic czynić ojcu albo matce, unieważniając słowo boże przez swoje przekazania, któreście sobie przekazali”.

Otóż Miszna w traktacie Nedarim IX, 1 głosi: “Rabbi Eliecer mówi: człowiekowi (co uczynił zobowiązanie uroczyste) dają wyjście na rzecz czci rodzicielskiej, a mędrcy zakazują”. Mamy tu nawet formę zaklęcia się: “Płaszcz ten — korban, jeśli nie spłonie” (111, 5).

Ustęp powyższy Miszny tak się dalej ciągnie: “Rabbi Sadok rzekł: gdy dają wyjście na rzecz czci rodzicielskiej, niech dadzą wyjście na rzecz czci Boga, a wtedy całkiem nie będzie ślubów!” Dotąd tekst jest jasny. Rabbi Sadok mówi ironicznie, że uwzględnianie czci rodzicielskiej zniweczyłoby zasadę ślubów. Tymczasem ustęp ten tak się kończy: “Mędrcy zgadzają się z rabinem Eliecerem, że w ślubach dotyczących tylko jego i jego rodziców, można dawać wyjście na rzecz czci jego rodziców”. Na tej podstawie Pereferkowicz mniema, że jednak Miszna zwalnia z takich ślubów (Tałmud III, 183 przypisek 1). Mnie się zdaje, że ustęp drugi o mędrcach jest dodatkiem późniejszym. W każdym razie zarzut ewangieliczny pozostaje w mocy, że Miszna pozwala tak postępować z rodzicami, zaś zły syn mógł korzystać z prawa robienia tak brzydkich ślubów a nie korzystać z prawa ich unieważniania, albo korzystać w chwili dla siebie wygodnej.

Inny przykład.

Jezus przypomina werset Izajasza XXIX, 13; “Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich daleko jest odemnie” (Marek VII, 6).

Miszna w traktacie Nedarim III, 1 uczy: “Można powiedzieć: wszelki ślub, który uczynię, niechaj będzie unieważniony — tylko należy pamiętać o tym w czasie ślubu”.

Jakże tedy trafne w swej niezmiernej prostocie są słowa u Mateusza XII, 34 ku tym ludziom zwrócone: “jako możecie dobre rzeczy mówić, gdyżeście źli”!

Jeszcze inny przykład.

Któż nie pamięta wspaniałego aforyzmu o “przecedzaniu komara a połykaniu wielbłąda”? (Mat. XXIII, 24).

Miszna w traktacie Szabbat 1,1 po wygłoszeniu przepisu, iż w sobotę nie wolno nic wynosić, od takiego zaczyna przykładu: jeżeli z zewnątrz biedny wyciągnął rękę do wewnątrz i włożył coś w rękę gospodarza domu, albo z niej coś wziął i poniósł, to karze podlega biedny a nie gospodarz; ale jeżeli gospodarz z wewnątrz wyciągnął rękę na zewnątrz i włożył coś w rękę biednego, albo z ręki biednego coś wziął i poniósł do wnętrza, to karze podlega gospodarz a nie biedny.

Niewolno w sobotę wynosić ani prawą, ani lewą ręką, ani za pazuchą, ani na ramieniu, ani na uchu, ani w ustach, ani za pasem (Miszna, Szabbat X, 3). Jeżeli na wodzie dwa statki są związane, to wolno przenosić z jednego na drugi, ale jeżeli nie są związane, choćby się dotykały, to nie można (XI, 5).

Uzdrowienie w szabas bardzo gniewa żydów (Jan VII, 23). Miszna w traktacie Erubin X, 14 przepisuje, że jeżeli kapłan zranił sobie palec, to wewnątrz świątyni może go sobie obwiązać, ale już zewnątrz nie.

“Godzi się w szabas dobrze czynić”, czytamy u Mateusza XII, 12. Tymczasem wedle Talmudu, gdy wybuchnie pożar w szabas, trzeba zachowywać cały szereg przepisów wykrętnych: żyd może wołać do sąsiadów “ratujcie dla siebie” (potym symulacyjnie kupuje od nich te rzeczy), wolno mu chleb wyjmować z pieca nożem, ale pod żadnym pozorem łopatą, a jeżeli chce ratować odzież, musi ją włożyć na siebie. Przytym wolno mu włożyć na siebie tyle, ile da się włożyć. Rabin Jose poucza: wolno za jednym razem wynieść ośmnaście części ubrania, następnie powrócić i znowu się ubrać. Rabbi Meir powiada: on wdziewa odzież, wychodzi, zdejmuje, wraca, znowu wdziewa, wychodzi i zdejmuje “i tak przez cały dzień”!!! Rabin Jose nie poprzestaje na tym, iż pozwala wynieść za jednym razem na sobie ośmnaście części ubrania, ale jeszcze wylicza je szczegółowo (Barajta, Szabbat 120a).

Wszelkie idee, idące jak fale przez tysiącolecia z pokoleń w pokolenia, tę szczególną posiadają cechę, iż mogą się przyoblekać w szaty bieżących wieków. Do rzędu takich idei należy piękny werset z ewangielji Mateusza V, 9: “Błogosławieni pokój czyniący, albowiem nazwani będą synami bożemi”.

Któż, jeżeli nie demokracja, apostołuje “pokój czyniących”? Czyż podobnej zasady nie głoszą ludzie, uważający się za “synów jednej idei”? Czyż teorją współpracy, współdziałania i współdzielczości nie opiera się na tych “pokój czyniących?”

Tymczasem sławiony przez żydów i obok Ewangielji stawiany traktat Pirke Abot III, 14 zgoła inaczej rzecz stawia: “Mili są (Bogu) Izraelici, albowiem oni są synami bożemi”. Tam jest idea, tu — pycha plemienna!

I jeszcze jeden przykład.

Któż nie pamięta z ewangielji Łukasza słynnej modlitwy Faryzeusza: “Boże, dziękuję tobie, żem nie jest jako inni ludzie”, w szczególności “jako ten celnik”? (XVIII, 11 — 12). Do dnia dzisiejszego żyd winien codziennie odmawiać śród stu innych benedykcji trzy kończące się słowami: “któryś mnie nie stworzył gojem”, “niewolnikiem”, “kobietą” (Orach Chajim § 46 art. 3 i 4).

Czyż utrzyma się zdanie Salomona Reinacha, że świat ewangieliczny źle znał żydów?

7, CO MY WIEMY O ŻYDACH?

W czerwcu 1913 “Myśl Niepodległa” otrzymała do N* 245 następującą korespondencję z Zamościa:

“Przed kilku miesiącami w Zamościu Marcinowi Garbaczowi, który wyjechał na miasto jako dorożkarz, żydzi wnet pocięli rzemienne części nowiutkiego powozu, a potym struli mu trzy konie. Rozgoryczony tym Garbacz sprzedał za bezcen tymże żydom pociętą dorożkę, a sam wyjechał do Ameryki”.

Toteż w ciągu 83 lat liczba chrześcijan w Zamościu zaledwie się podwoiła, gdy liczba żydów równocześnie się potroiła (p. Bohdan Wasiutynski, Ludność żydowska w Królestwie Polskim, Warszawa 1911, str. 53).

Na fakty tego rodzaju zwracał wielokrotnie uwagę Bolesław Prus, pisywały o nich przez lata całe dzienniki, a statystyka powiada nam, że gdy np. w Łomży w r. 1821 nie było jeszcze ani jednego żyda, w sześć lat później stanowią już 29%. Mława w r. 1808 także nie miała ani jednego żyda, gdy w r. 1827 miała ich już 35, 5%. Rypin w r. 1798 nie miał ani jednego żyda, gdy w r. 1827 miał ich już 39, 4% i t. d. (Wasiutynski j. w. str. 49).

W sierpniu i w październiku 1912 roku p. Jerzy Kurnatowski pomieścił w N* 216 i 221 “Myśli Niepodległej” dwie korespondencje ze Zduńskiej Woli. Ponieważ występujący w charakterze eksperta przed sądem dr. Koziołkiewicz zadecydował, iż służąca u żydów rosyjskich niejaka Maciejowska została uduszona, przeto żydzi zduńsko-wolscy zaczęli go bojkotować, a do tego bojkotu przyłączyli się nawet dwaj lekarze żydzi. Świadomi rzeczy twierdzili, pisał dalej p. Kurnatowski, że gdyby dr. Koziołkiewicz zmienił swoje zeznanie i dał tysiąc rubli rabinowi na cele religijne żydowskie, bojkot zostałby w tej chwili przerwany. Kilku Polaków, kupców zduńsko-wolskich, wykupiło się od bojkotu żydowskiego przez danie rabinowi kilkuset rubli.

Jesienią 1913 r. toczył się w Piotrkowie sensacyjny proces przeciwko zorganizowanej bandzie fałszerzy weksli na imię zmarłego obywatela ziemskiego Michała Rogowskiego, przyczym siedmiu z pomiędzy oskarżonych skazano na roty aresztanckie. Imieniem poszkodowanych spadkobierców występował z powództwem cywilnym adwokat Chądzyński. Natychmiast utworzyło się w Łodzi śród żydów tajne stowarzyszenie “Dwudziestu przysięgłych żydowskiej ochrony duchownej”, które zagroziło adwokatowi Chądzyńskiemu śmiercią, nadsyłając mu wyrok, pisany w żargonie i po polsku. Jednocześnie ukazała się w Piotrkowie proklamacja, wymierzona przeciwko świadkowi Feliksowi Nekanda-Trepce (p. “Kurjer Poranny” z 19. XI 1913).

Ale prasa pozostająca w rękach żydowskich inaczej kwestje stawia, jak świadczy fakt o charakterze urzędowym. Czerpię go z “Gazety Pabjanickiej”:

“Wśród szeregu kłamstw o pogromach, urządzanych przez Polaków, “Dień” petersburski zamieścił depeszę z Wilna p.t. “Terror antysemicki”, donoszącą, że “w ogrodzie miejskim trzech robotników Palaków bez wszelkiego powodu zaczepiło czterech spacerujących żydów”. W tym samym numerze organ p. Kugiela zamieścił artykuł wstępny, zaczynający się od słów “Z początku palili — teraz rżną”, rozprawiający o okropnościach zdziczenia polskich mas, o przedstawicielach inteligencji polskiej, moralnych sprawcach zbrodni, “zakażonych jadem wścieklizny”, i o ścisłej łączności pomiędzy ideologją unaradawiania handlu a czynami wileńskich Kubów rozpruwaczy. Ponieważ wiadomośćo zajściu w parku wileńskim okazała się wyssaną z palca, prokurator wytoczył redaktorowi pisma “Dień” p. Skwarcowowi proces karny. Dnia 19 listopada (1913) sprawę powyższą rozważał sąd okręgowy petersburski, który uznał p. Skworcowa za winnego rozpowszechniania świadomie fałszywych pogłosek i skazał go na dwa miesiące więzienia”.

Niemal bezpośrednio potym “Gazeta Poranna Dwa Grosze” w N* 4 z 3. 1. 1914 zanotowała fakt następujący, ustalony urzędownie: “We wsi Kłobukowice, gub. piotrkowskiej, dwaj włościanie Antoni i Józef Michalscy, będąc pijani, zaczepili tam paru żydów, którzy zawiadomili zaraz naczelnika powiatu, że we wsi odbywa się “pogrom” i zażądali pomocy. Gubernator piotrkowski, zbadawszy sprawęi stwierdziwszy, że było to fałszywe doniesienie, skazał w drodze administracyjnej “zawiadamiających”: Icka Herszlikowicza, Chaima Joachimowicza oraz Abrahama i Icka Gotheinerów, każdego na 3 miesiące więzienia, a dwóch pijanych awanturników na 7 i 14 dni aresztu”.